Szłapka tłumaczy kandydaturę Berka. „Mało kto traktował go jako polityka”
Kandydatura Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego wywołuje coraz więcej pytań, także wśród polityków koalicji rządzącej. Mimo że jeszcze w 2024 roku obóz Donalda Tuska proponował czteroletnią karencję dla ministrów przed ubieganiem się o miejsce w TK, dziś jego przedstawiciele przekonują, że były minister jest „wybitnym prawnikiem” i „mało kto traktował go jako polityka”. Rzecznik rządu Adam Szłapka idzie jeszcze dalej, przekonując, że kandydatura Berka „w żadnej mierze nie jest decyzją rządu”.
W czwartek podczas konferencji prasowej Donald Tusk potwierdził, że Maciej Berek, który do tej pory pełnił funkcję ministra ds. koordynacji polityki rządu, zamierza ubiegać się o stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Informacja o kandydaturze Berka pojawiła się na stronie Sejmu już w poniedziałek. Jego nazwisko zgłosiła grupa posłów klubu Koalicji Obywatelskiej. Teraz kandydaturą ma zająć się sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Tego samego dnia w Monitorze Polskim opublikowano postanowienie prezydenta Karola Nawrockiego z 14 sierpnia dotyczące odwołania Berka z funkcji ministra.
Decyzja została wydana na podstawie art. 161 Konstytucji RP. Zgodnie z tym przepisem prezydent, działając na wniosek premiera, dokonuje zmian w składzie Rady Ministrów.
Wcześniej KO proponowała czteroletnią karencję
Sprawa kandydatury Berka zwraca uwagę również w kontekście rozwiązań, które sama obecna koalicja proponowała w 2024 roku. Przygotowana wówczas ustawa dotycząca Trybunału Konstytucyjnego przewidywała czteroletnią karencję dla polityków, w tym ministrów, zanim mogliby ubiegać się o stanowisko sędziego TK.
Ustawa ostatecznie nie weszła w życie. Została zawetowana przez prezydenta RP.
Szłapka broni Berka
Ruch Koalicji Obywatelski wywołał szeroką dyskusję nawet w koalicji rządzącej. Ale - rzecznik rządu, Adam Szłapka broni kandydatury swojego byłego ministra.
Moim zdaniem pan były minister Berek jest dobrym kandydatem, jest wybitnym prawnikiem
- stwierdził.
Później wysnuł teorię, jakoby "mało kto traktował go jako polityka".
Myślę, że w rządzie i także w koalicji mało kto go traktował jako polityka, był oczywiście ministrem, natomiast doskonale pamiętamy, że wszyscy członkowie rządu, przedstawiciele klubów, traktowali go jako takiego eksperta, bardzo ważnego urzędnika, wynajętego do tego, żeby przyspieszać pewne procesy przygotowane przez rząd
Co więcej, jego zdaniem - "trudno porównywać najbardziej upolitycznionych w takim sensie takiej walki partyjnej Piotrowicza czy Pawłowicz do człowieka, który nigdy nie był członkiem partii politycznej, nie brał udziału w kampaniach wyborczych".
Były minister Maciej Berek zrezygnował z pracy w rządzie i jego kandydatura jest zgłoszona przez grupę posłów do Trybunału Konstytucyjnego i dalej pewnie będą ze sobą kluby rozmawiać między sobą i ta decyzja będzie podjęta przez Sejm, to w żadnej mierze nie jest decyzja rządu
- brnął.
Źródło: Republika, Polsat News
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
SPRAWDŹ TO!
Szłapka tłumaczy kandydaturę Berka. „Mało kto traktował go jako polityka”
Prof. Bielański: Europa stoi przed problemem, którego nie da się powstrzymać samymi blokadami
Wczoraj strażacy interweniowali ponad tysiąc razy w związku z gwałtownymi zjawiskami pogodowymi!