Aktor zamiast informatora? Kontrowersje wokół reportażu TVN wracają na salę sądową
Przed Sądem Okręgowym w Legnicy trwa proces wytoczony przez prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego przeciwko TVN, Onetowi oraz autorom reportażu „Brudna gra”. Sprawa dotyczy materiału wyemitowanego w 2024 roku przez „Superwizjer” TVN, przygotowanego przez Jakuba Stachowiaka i Macieja Kuciela we współpracy z dziennikarzami Onetu.
Podczas jednej z rozpraw współautor reportażu Jakub Stachowiak przyznał, że w jednej ze scen do jego samochodu wsiadł aktor-statysta, a nie rzeczywisty informator. Jak wyjaśnił przed sądem, zabieg ten miał służyć ochronie tożsamości źródła informacji. Dziennikarz podkreślił również, że wypowiedzi informatora zostały odczytane przez lektora i odpowiednio zmodulowane, a widzowie zostali poinformowani o zmianie głosu.
Proces dotyczy zarzutów naruszenia dóbr osobistych oraz zniesławienia. Robert Raczyński twierdzi, że reportaż opierał się na sfałszowanych dokumentach i przypisywał jemu oraz jego współpracownikom słowa, które nigdy nie padły. Istotnym elementem sprawy jest również wcześniejsze stanowisko Prokuratury Okręgowej w Legnicy, która poinformowała, że wykorzystane w sprawie stenogramy zostały sfałszowane.
Wyjaśnienia Jakuba Stachowiaka dotyczące wykorzystania statysty stały się jednym z najważniejszych wątków procesu. Sąd będzie oceniał zarówno sposób przygotowania materiału, jak i jego wpływ na dobra osobiste powodów. Sprawa nadal pozostaje w toku, a ostateczne rozstrzygnięcie zapadnie po zakończeniu postępowania dowodowego.
Źródło: Republika, dorzeczy.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco!
Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X