Niepokojące odkrycie na lotnisku w Lipsku. Śledczy badają możliwy trop GRU
Niemieccy śledczy analizują ładunek wybuchowy znaleziony przy dronie, który spadł na terenie lotniska w Lipsku. Według „Die Welt” jego konstrukcja przypomina materiały wybuchowe odnajdywane wcześniej na Litwie. Niemieckie i brytyjskie media opisują szerszy trop, który ma prowadzić do jednostki rosyjskiego GRU.
Ładunek na lotnisku w Lipsku
Sprawa dotyczy zdarzenia z 4 sierpnia. Na płytę lotniska w Lipsku spadł dron, do którego przymocowany był ładunek wybuchowy. Maszyna znalazła się w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego. Jak podał portal „Die Welt”, konstrukcja znalezionego ładunku przypomina materiały wybuchowe odkrywane wcześniej na Litwie. Niemieccy śledczy zwrócili uwagę m.in. na sposób jego zabezpieczenia metalową płytką z charakterystycznymi wgłębieniami.
Podobne elementy miały znajdować się w ładunkach ukrytych w poprzednim miejscu. W sierpniu 2024 roku na cmentarzu w Kownie pod betonowymi płytami i sztucznymi kwiatami odnaleziono torbę, w której znajdowały się dwie metalowe puszki opisane jako kukurydza. W środku było niemal kilogram materiału wybuchowego. Litewskie służby działały wówczas na podstawie informacji przekazanych z Polski.
„Welt am Sonntag” oraz brytyjski „Telegraph” przeanalizowały dokumenty wywiadowcze i materiały ze śledztw prowadzonych w kilku europejskich państwach. Według opisanych przez nie ustaleń przypadki podpaleń, odnajdywania materiałów wybuchowych oraz innych aktów sabotażu mogą być ze sobą powiązane.
„Die Welt” wskazuje na ciąg zdarzeń obejmujący państwa bałtyckie, Niemcy, Wielką Brytanię i Polskę:
– Trop prowadzi od składów materiałów wybuchowych w krajach bałtyckich, przez płonące przesyłki w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Polsce, aż po próby zamachów na przedsiębiorstwa zbrojeniowe i infrastrukturę krytyczną, taką jak lotnisko w Lipsku – zaznaczył dziennik.
Trop jednostki GRU
Według ustaleń opisywanych przez „Welt am Sonntag” i „Telegraph” za operacją miałaby stać jednostka GRU nr 29155. Media wskazują, że również ślad dotyczący składów materiałów wybuchowych na Litwie ma prowadzić do tej jednostki. Za organizację operacji w Lipsku miał odpowiadać Oleg Lewuszkin, określany jako logistyk GRU, posiadający obywatelstwo łotewskie i rosyjskie.
Według śledczych 27 lipca wynajął on samochód na lotnisku w Berlinie, a następnie przemieszczał się w okolice kilku potencjalnych składów broni. Cztery dni później miał prowadzić rozpoznanie w rejonie lotniska w Lipsku. Śledczy zakładają również, że 1,8 kg semteksu mogło zostać przetransportowane do Niemiec przez Bułgarię i Serbię. Niemieckie media łączą ten trop także z innym zdarzeniem. Według „Die Welt” wysocy rangą niemieccy urzędnicy przypisują GRU odpowiedzialność za nieudaną próbę zamachu w Monachium.
Na początku września dwoje obywateli Bułgarii miało wyrzucić z samochodu ładunek wybuchowy na plac budowy w pobliżu koncernu Rohde & Schwarz. Według opisywanych ustaleń prawdopodobnym właściwym celem miał być producent dronów Helsing, którego urządzenia są wykorzystywane również przez ukraińską armię.
Ambasada Rosji odrzuciła oskarżenia o udział Moskwy w działaniach sabotażowych. W odpowiedzi udzielonej „Welt am Sonntag” określiła je jako bezpodstawne.
Źródło: Republika, www.welt.de
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
"Pochwalił się" listą polityków, prokuratorów i sędziów prześladowanych przez nielegalną Prokuraturę Krajową
Polska w gronie najważniejszych sojuszników. Wymowne słowa nowego króla Norwegii
Cicha nominacja. Odwołany szef SOP doradza prezydentowi