„Liczyli na to, że będzie weto i będą mogli umyć ręce”. Prezydent dał jednak zielone światło
Sytuacja finansów publicznych jest katastrofalna, dlatego robiono wszystko, żeby przedłużać ten okres, kiedy paliwo jest bardzo drogie. Chodzi o łupienie Polaków, bo pamiętajmy, że każdy litr sprzedanego paliwa to jest gigantyczny wpływ do budżetu wynikający z akcyzy i z VAT-u. A czym wyższa cena, tym proporcja jest większa” – mówił Jacek Ozdoba w programie „Gość Dzisiaj”.
Oczywiście krytykujemy ten podpis, natomiast wydaje się, że tutaj prezydent trochę tak zszedł z linii strzału. Jak Donald Tusk chciał pokazać, że proszę bardzo, to właśnie prezydent jest odpowiedzialny za wysokie ceny – co jest nieprawdą oczywiście – to w tym momencie prezydent dał wolną rękę, zielone światło, to niech się teraz Donald Tusk wykaże, czy rzeczywiście chce obniżki tych cen, czy może konfliktu z Pałacem Prezydenckim?
– mówił Witold Tumanowicz z Konfederacji.
Przyznał, że jego zdaniem cała sprawa z tą ustawą jest zorganizowana właśnie ze względu na wojnę z prezydentem.
Mam wrażenie, że akurat tutaj liczyli na Pałac Prezydencki. Oni ciągle mówią „wetomat, wetomat” i tutaj też liczyli na to, że będzie weto i będą mogli umyć ręce. Teraz pan premier Tusk uważa, że wygrał i można by się nawet ku temu przychylić, bo wygrał z prezydentem pierwszą bitwę, ale jak się posłucha dalej tych komentarzy, to jakiegoś wielkiego zadowolenia z tego, że prezydent tę ustawę podpisał, generalnie nie ma
– dodał gość Danuty Holeckiej.
Niepotrzebnie czekali, bo decyzja mogła być w momencie, kiedy jeszcze były żniwa, bo przecież to nie jest tak, że cena na światowych rynkach ropy jest bardzo wysoka. I chociaż za czasów Prawa i Sprawiedliwości ceny ropy były wyższe, a ceny na stacjach benzynowych były niższe. A mimo to, Donald Tusk wychodził i mówił – to jest słynne zdanie – gdybym ja był premierem, to benzyna by była po 5,19
– przypomniał Jacek Ozdoba i podkreślił, że wysokie ceny paliw są na rękę rządzącym, bo do budżetu wpływają wówczas wyższe podatki.
Sytuacja finansów publicznych jest katastrofalna, dlatego robiono wszystko, żeby przedłużać ten okres, kiedy paliwo jest bardzo drogie
– zaznaczył.
Goście Danuty holeckie rozmawiali także o „liście żelaznym”, jaki sąd wydał dla Marcina Romanowskiego.
Prawnicy, których trudno posądzać o sympatyzowanie z Prawem i Sprawiedliwością, mówią i uspokajają, że „list żelazny” to nie jest żadna gwarancja bezkarności. Dlatego przeważają głosy, które mówią, że lepiej, aby Romanowski wrócił i odpowiadał przed sadem
– podkreślił Ozdoba.
Uważam, że protesty wobec wydania takiego listu są po prostu czystą złośliwością. Oczywiście bardzo krytycznie oceniam fakt ucieczki pana ministra, ale to jest absurdalny argument za tym, żeby nie wydawać takiego listu, dlatego, że „wiceminister mógłby uciec”. Przecież właśnie w tym momencie nie ma go w Polsce...
– dodał Witold Tumanowicz.
Jacek Ozdoba przypomniał, że Marcin Romanowski ma realne obawy o sprawiedliwy proces w Polsce, bowiem wobec niego raz już prawo zostało brutalnie złamane.
Mieliśmy przecież tymczasowe aresztowanie, zatrzymanie niezgodnie z prawem, gdzie tylko dwa kraje się na talki ruch zdecydowały – Polska i Rosja. Sędziowie stwierdzili, że to było złamanie prawa, a prokuratorzy w ogóle za to nie odpowiedzieli. No to przepraszam bardzo, ale jeżeli prokurator złamał prawo, to powinien odpowiedzieć, a tu widzimy, że tego nie ma
– mówił europoseł PiS.
I podkreślił, że także ta sprawa skupia jak w soczewce całą patologię obecnej władzy, która chce sterować wymiarem sprawiedliwości.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Tajemnicza notatka ze spotkania szefa MON. Doradca prezydenta odpowiada Sikorskiemu
"Pochwalił się" listą polityków, prokuratorów i sędziów prześladowanych przez nielegalną Prokuraturę Krajową
Polska w gronie najważniejszych sojuszników. Wymowne słowa nowego króla Norwegii