UJAWNIAMY: PÓŁ MILIONA za raport z błędami i śladami AI. Tak PARP dopilnowała publicznych pieniędzy
Publicysta Portalu Telewizji Republika Piotr Okulski ujawnia skandaliczną jakość raportu PARP. Dokument kosztujący niemal pół miliona złotych zawiera pozycję bibliograficzną, która nie istnieje, bezpośrednie ślady wykorzystania AI i redakcyjną ruinę. Ukryty komunikat o treści wygenerowanej przez sztuczną inteligencję, opis wykresu podający osobom niewidomym błędne liczby, link ze znacznikiem ChatGPT oraz dane sprzeczne ze streszczeniem – to wszystko znalazło się w oficjalnym raporcie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.
Ekskluzywnie drogi raport okazał się metodologiczną farsą
Raport „Benchmarking klastrów w Polsce – edycja 2024” miał być ekspercką diagnozą 42 klastrów i podstawą rekomendacji dla administracji publicznej. PARP przedstawiła go w listopadzie 2025 r. jako rezultat siódmej edycji prowadzonego od 2010 r. badania. Zamówienie wykonało konsorcjum Innoreg sp. z o.o. oraz Związku Pracodawców Klastry Polskie. W zawiadomieniu o wyborze wykonawcy PARP wskazała cenę 498 tys. zł brutto.
Piotr Okulski przeanalizował cały plik: tekst, streszczenia, przypisy, bibliografię, tabele oraz niewidoczną dla większości czytelników strukturę dostępności PDF. Rezultat wygląda jak dokument, którego nie przeczytano w całości przed publikacją. Błędy nie ograniczają się do literówek. Dotyczą źródeł, podstawowych danych finansowych, liczby badanych podmiotów, metodologii, wyników audytu dostępności oraz informacji przekazywanych osobom korzystającym z czytników ekranu.
Na drugiej stronie raportu, w dwóch opisach alternatywnych grafik, pozostało zdanie: „Zawartość wygenerowana przez sztuczną inteligencję może być niepoprawna”. Zwykły czytelnik go nie widzi. Komunikat znajduje się w strukturze PDF przeznaczonej m.in. dla programów odczytujących dokument osobom niewidomym. Opisy przypominają automatyczne sugestie generowane przez pakiet Microsoft 365. Producent oprogramowania zaleca ich sprawdzenie, poprawienie i usunięcie ostrzeżenia przed publikacją. Tutaj ostrzeżenie trafiło do końcowej wersji państwowego raportu.
Raport przekazuje użytkownikom czytników ekranu (np. niewidomym) inne wyniki niż te widoczne na wykresie. Rysunek 13 ma opis alternatywny, który program odczytuje osobom niewidomym zamiast samej grafiki. W trzech z pięciu przedstawionych obszarów wartości median są w nim błędne: część liczb zamieniono miejscami, a część przeniesiono z innych punktów wykresu. Przykładowo dla procesów wykres pokazuje mediany z 2022 i 2024 r. wynoszące 0,46 i 0,44, podczas gdy opis alternatywny podaje 0,26 i 0,46. Błędne są również dane dotyczące zasobów i internacjonalizacji. W efekcie ten sam raport przekazuje różnym odbiorcom różne wyniki badania.
To kompromitujące, ponieważ strony 309–329 tego samego opracowania poświęcono ocenie dostępności cyfrowej witryn klastrów. Autorzy punktują cudze serwisy za rozwiązania dla osób z niepełnosprawnościami, a jednocześnie własnym odbiorcom przekazują błędny opis wykresu.
Kluczowy ślad wykorzystania sztucznej inteligencji prowadzi do bibliografii. W linku jednego ze źródeł pozostawiono parametr utm_source=chatgpt.com.
[...]BiznesCiti. (2020, listopad 25). Bydgoski klaster przemysłowy ma pomóc w pandemii. https://biznesciti.com/2020/11/25/bydgoski-klaster-przemyslowy-ma-pomoc-wpandemii/?utm_source=chatgpt.com [dostęp: 09.09.2025].[...]
Oznacza on, że link najprawdopodobniej skopiowano z odsyłacza oznaczonego jako pochodzący z ChatGPT. Nie jest to dowód, że model napisał wszystkie 380 stron. Pokazuje jednak udział narzędzia w pracy ze źródłami. W połączeniu z automatycznymi opisami i pozostawionym ostrzeżeniem tworzy obraz procesu, w którym wykorzystano AI, ale jej rezultatów nie sprawdzono.
Fikcyjna publikacja i inne błędy bibliograficzne
Audyt wszystkich 67 pozycji bibliografii przyniósł kolejne ustalenia. Spośród nich 64 udało się zweryfikować, lecz tylko 41 rekordów jest zasadniczo poprawnych. Aż 23 wymagają korekty lub uzupełnienia, dwóch nie udało się niezależnie potwierdzić, natomiast pozycja nr 55 nie odpowiada żadnej publikacji w formie opisanej w raporcie.
Ta fikcyjna pozycja to wisienka na torcie. Raport podaje artykuł zatytułowany [...]Capturing the resilience of the textile companies as a specific response of the fashion industry”, przypisując go Francisco Puigowi, Miguelowi Gonzálezowi-Loureiro i Pervezowi Ghauriemu. Umieszcza tekst w „Journal of Fashion Marketing and Management”, wskazuje strony 463–481 oraz DOI 10.1108/JFMM-07-2020-0136.[...]
Rzeczywista publikacja o tym tytule jest rozdziałem książki „Firms in the Fashion Industry”. Napisali ją Francesco Verdone, Santiago Cantarero i Francisco Puig. Rozdział zajmuje strony 141–161, a jego DOI to 10.1007/978-3-030-76255-1_9.
W państwowym raporcie prawdziwy tytuł połączono więc z niewłaściwymi autorami, czasopismem, zakresem stron i identyfikatorem DOI.
Na tym lista się nie kończy. Pozycja nr 47 błędnie przypisuje Maciejowi Piotrowskiemu redakcję zaktualizowanego wydania „Standardów zarządzania klastrem” z 2016 r. Oficjalny dokument PARP wskazuje, że Piotrowski redagował wersję bazową, aktualizację przygotowali Dorota Frączek i Piotr Kryjom, a redagowała ją Joanna Podgórska. Publikację konferencyjną z 2024 r. opisano jako materiał bez daty, innej pracy nadano nieprawdziwy tytuł, a część rekordów pozbawiono stron, prawidłowych dat lub pełnych danych wydawniczych. Taka ilość charakterystycznych błędów pozwala przypuszczać, że być może ów bibliografia powstała w starszej wersji modelu Chat GPT.
W niektórych przypisach pozostały kuriozalnie zdublowane lub zlepione tytuły: „Industrial industrial Clusters clusters”, „Triple triple Transitiontransition”, „Supply supply Chain chain Managementmanagement” czy „PrzedsiębiorczościPARP”. Takie deformacje nie są charakterystyczne wyłącznie dla ChatGPT i same nie wskazują konkretnego programu. Wyglądają raczej na efekt mechanicznego scalenia dwóch wersji zapisu albo nieudanej automatycznej obróbki cytowań. Niezależnie od przyczyny powinny zostać usunięte podczas końcowej redakcji.
Tekst, który zgodnie z opisem zamówienia miał przejść profesjonalną korektę językową, zawiera również błędy w zwykłych zdaniach. Firmy „modą otrzymać” finansowanie, „rolę lidera przedsięwzięcia objął koordynatora klastra”, a przygotowany system ma służyć „każdą osobą wymagają wsparcia”. Na kolejnych stronach pojawiają się także „wskaźńik”, „przy mniejszym koście”, „z ścieków”, „zamieszono zestawienie” oraz „większość koordynatorów zadeklarowało”. To seria błędów fleksyjnych, składniowych i typograficznych pozostawionych w opublikowanej wersji dokumentu.
Znacznie poważniejsza jest sprzeczność w danych finansowych. Całość nie może być ponad cztery razy mniejsza od dwóch przedstawionych w raporcie składników. Na stronach 66–67 całkowity budżet klastra „ze wszystkich źródeł” wynosi średnio około 4,1 mln zł. Tymczasem podane w raporcie średnie środki własne i publiczne dają po zsumowaniu niemal 18 mln zł, czyli 4,39 razy więcej. Podobna sprzeczność występuje przy wartościach maksymalnych: środki własne mają sięgać 400 mln zł, choć najwyższy całkowity budżet wynosi niespełna 55 mln zł.
Opis kategorii zmienia się przy tym między rozdziałami. Najpierw budżet całkowity ma obejmować pieniądze ze wszystkich źródeł, a późniejszy przypis rozszerza pojęcie środków własnych na szeroko rozumiane przychody klastra. Jeżeli te kategorie dotyczą różnych pieniędzy, raport tego jasno nie wyjaśnia. Jeżeli natomiast mają być częściami jednego budżetu, przedstawione wartości są niemożliwe.
Liczby przeczą streszczeniu, komentarze przeczą wykresom
Streszczenie żyje własnym życiem. Mówi o 11 z 44 klastrów zatrudniających jedną lub dwie osoby, chociaż badanie objęło 42 klastry, a aneks wskazuje dziewięć podmiotów z takim zatrudnieniem. Raz infrastruktura produkcyjna występuje w 18 klastrach, innym razem w 17. Liczba klastrów z budżetem poniżej 100 tys. zł wynosi w streszczeniu 11, choć część wynikowa dla obecnej edycji wskazuje 6.
W tym samym streszczeniu pojawia się zwrot: „77 wysokich ocen” dla integracji i rozwoju relacji w klastrze. Nie wiadomo, czy oznacza 77 odpowiedzi, 77 proc., czy wadliwy zapis innej wartości. Aneks dla dokładnie tego samego pytania podaje jedynie średnią 4,7 w skali od 1 do 5. Niezrozumiałe sformułowanie przetłumaczono następnie jako „77 high ratings”, więc błąd przeszedł również do wersji angielskiej.
Metodologia raz obejmuje 90 wskaźników, a innym razem 88. Raport najpierw zapowiada pełną porównywalność z edycją 2022, następnie przyznaje, że bezpośrednie porównanie nie jest możliwe, po czym i tak opisuje różnice jako minimalne i nieistotne bez przedstawienia testu statystycznego.
Kuriozalna sprzeczność znalazła się również w rozdziale o dostępności cyfrowej. Rysunek 49 na stronie 312 wskazuje, że kryterium „Alternatywy dla treści multimedialnych” spełnia 35 z 42 badanych witryn. Potwierdza to także akapit umieszczony bezpośrednio pod wykresem. Oznacza to, że wymagania spełnia 83,3 proc. stron, a nie spełnia ich jedynie siedem. Tymczasem na stronie 317, w opisie dokładnie tego samego kryterium, raport stwierdza, że podstawowych wymagań nie spełniała większość analizowanych stron. Dalsze omówienie tego twierdzenia znajduje się na stronie 318. Obie wersje wzajemnie się wykluczają: według zestawienia zdecydowana większość witryn spełnia kryterium, a według komentarza – zdecydowana większość go nie spełnia.
Opis przedmiotu zamówienia przewidywał kierownika projektu, koordynatora badania odpowiedzialnego za jakość i redakcję, koordynatora jakości naukowej, profesjonalną korektę językową oraz zewnętrznego recenzenta. AI można było użyć tylko na określonych warunkach: do najwyżej 25 proc. wybranych treści, bez automatycznego wygenerowania całego raportu. Wykonawca miał także przygotować raport o planowanym wykorzystaniu sztucznej inteligencji oraz końcowy „Raport z wykorzystania SI”, opisujący narzędzia, daty, zakres i sposób walidacji rezultatów. W jaki sposób tekst przeszedł więc wszystkie etapy bez uwag?
Kto zatwierdził kontrolę jakości za pół miliona złotych?
Postępowanie, wybór konsorcjum, podpisanie umowy i znaczna część realizacji przypadły na okres, gdy PARP kierowała Katarzyna Duber-Stachurska. Na stanowisko prezesa agencji powołała ją 17 maja 2024 r. minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Duber-Stachurska została odwołana pod koniec lipca 2025 r.; ministerstwo wskazywało później na opieszałość i nieskuteczność działań w kontekście afery KPO. Raport opublikowano już po tej zmianie, kiedy obowiązki prezesa PARP pełnił Krzysztof Gulda. Zmiana na szczycie agencji nie przerywa odpowiedzialności instytucjonalnej: wszystkie etapy, od przetargu i realizacji po odbiór oraz publikację dokumentu, odbywały się w PARP nadzorowanej przez rząd koalicji 13 grudnia.
Gulda objął kierownictwo agencji z rozbudowanym doświadczeniem w administracji, polityce innowacyjnej i programach badawczo-rozwojowych. W latach 2020–2024 należał do grupy eksperckiej Komisji Europejskiej zajmującej się koordynacją Partnerstw Europejskich, a od 2025 r. uczestniczy w pracach grupy projektującej i wybierającej inicjatywy kierunkowe unijnego programu badań i innowacji. Dwukrotnie zasiadał w Radzie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Kierował również Departamentem Strategii w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a wcześniej departamentami odpowiedzialnymi za innowacje i rozwój gospodarki w Ministerstwie Gospodarki. Jego praca na wysokich stanowiskach urzędniczych przypadła między innymi na poprzednie rządy Donalda Tuska.
To szczególna ironia tej historii. Właśnie pod kierownictwem urzędnika, który od ponad dwóch dekad zajmuje się strategiami, innowacjami i systemami publicznego wsparcia, PARP przepuściła do publikacji raport z błędnymi liczbami, uszkodzonymi przypisami, niewłaściwie opisanymi źródłami i fałszywymi danymi odczytywanymi osobom niewidomym. Doświadczenie Prezesa zdobyte pod władzą partii należących do dzisiejszej koalicji 13 grudnia nie przełożyło się na skuteczną kontrolę jakości własnej publikacji agencji.
Skierowaliśmy pytania do PARP, Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej (nadzorującego PARP), wykonawców, NIK, Urzędu Zamówień Publicznych, Ministerstwa Cyfryzacji i Komisji Nadzoru Finansowego. Najważniejsze dotyczą osób podpisujących protokoły odbioru, ostatecznie wypłaconej kwoty, raportów o wykorzystaniu AI, wykonanej korekty, uwag recenzenta, ewentualnych kar oraz publikacji poprawionej wersji.
Koalicja 13 grudnia lubi mówić o profesjonalizacji państwa, cyfryzacji i wysokich standardach wydawania pieniędzy. Tymczasem oficjalny raport PARP za niemal pół miliona złotych zawiera ostrzeżenie, że treść wygenerowana przez AI może być błędna i zaraz obok pokazuje, że nikt tego ostrzeżenia nie potraktował poważnie. Publiczne pieniądze sfinansowały dokument, w którym nie zgadzają się źródła, sumy, liczby badanych podmiotów, opisy wykresów i wnioski z danych.
Teraz PARP musi wyjaśnić to jak taka wersja w ogóle przeszła korektę, recenzję i formalny odbiór? Ciąg dalszy nastąpi…
Źródła: Piotr Okulski (@Piotr_Okulski, Portal X), Oficjalna strona i PDF raportu PARP („Benchmarking klastrów w Polsce – edycja 2024”); Teczka postępowania PARP – SWZ, OPZ, budżet, otwarcie ofert i wybór wykonawcy, tj. p/172/DAS/2024; dane dot. umowy 1/BZP/DAS/2025, Portal Telewizji Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
HIT DNIA
UJAWNIAMY: PÓŁ MILIONA za raport z błędami i śladami AI. Tak PARP dopilnowała publicznych pieniędzy
Gauff z triumfem w Cincinnati! Pokonała Pegulę w finale
TYLKO U NAS
NASZ NEWS: Ujawniamy rozmowę Kral–Sakiewicz. „Ustawa wycięłaby moją konkurencję”
SPRAWDŹ TO!