Sawicki: Amerykanie tracą cierpliwość do Izraela
W rozmowie z Radiem Republika Daniel Sawicki skomentował trwający konflikt w Zatoce Perskiej i Cieśninie Ormuz, oceniając, że Donald Trump mógł się przeliczyć w starciu z Iranem, a sytuacja nie zmierza szybko do trwałego zakończenia. Gość podkreślił kruchość negocjacji oraz rosnące napięcia na linii Waszyngton–Tel Awiw.
W porannej audycji Daniel Sawicki odniósł się do amerykańsko-irańskiej konfrontacji, która według niego nie zakończy się tak szybko, jak tego oczekują wszyscy. Podkreślił, że mimo wielokrotnych prób podpisania porozumień konflikt pozostaje niezwykle kruchy.
Donald Trump myślę, że troszeczkę w tej sytuacji, w tej konfrontacji z Iranem niestety mógł się przeliczyć, być może dane wywiadowcze, które otrzymywał od swoich współpracowników nie były do końca pełne – stwierdził Sawicki.
Jego zdaniem Iran po amerykańskich atakach „ustał” i teraz negocjuje twardo kolejne warunki zawieszenia broni. Problemy ze wspieraniem amerykańskiej armady przez sojuszników z NATO, w tym Wielką Brytanię i Włochy, ograniczyły możliwości Stanów Zjednoczonych i dały Teheranowi czas na przegrupowanie. W efekcie, jak ocenił gość Radia Republika, „Amerykanie nie są w stanie do końca jednak rozmontować ten system, czy to militarny, ale też system sprawowania władzy w Iranie”. Iran jest dziś pewny siebie i twardo stawia warunki, co przekłada się nie tylko na politykę, ale również na gospodarkę i ceny paliw na stacjach.
Sawicki zwrócił uwagę, że Donald Trump postrzega Iran jako kluczowy element „osi zła”, a zakończenie tego konfliktu ma umożliwić skuteczniejsze negocjacje z Chinami. Jednak jego zdaniem sytuacja jest nadal bardzo niebezpieczna, bo „na jeden atak odpowiedź kolejnym atakiem, a następna odpowiedź znów zwrotna”.
Szczególnie krytycznie wypowiedział się o roli Izraela. Według niego istnieje wyraźne rozejście interesów między Waszyngtonem a Tel Awiwem, spowodowane przede wszystkim podejściem premiera Benjamina Netanjahu.
Jest rozejście, ale to rozejście wynika właśnie z podejścia jednego człowieka, przywódcy Izraela, który wykorzystuje tę sytuację takiego zaognienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem tylko po to, żeby zrealizować swoje cele i odsunąć od siebie wszelkie dywagacje na temat oczywiście tego, co się dzieje wewnątrz Izraela – powiedział Sawicki.
Gość przypomniał o ciężkich zarzutach korupcyjnych wobec izraelskiego premiera i ocenił, że Netanjahu wykorzystuje eskalację, by odsunąć od siebie odpowiedzialność i dokończyć rozbijanie bojówek Hezbollahu. Coraz wyraźniejsza jest irytacja po stronie amerykańskiej.
Sawicki przywołał słowa J.D. Vance’a: „trzeba przypomnieć Izraelowi, kto tutaj jest tym ważniejszym partnerem w tym związku”. Choć sam Donald Trump nie jest aż tak zdecydowany w krytyce działań Izraela, jego najbliżsi współpracownicy, zwłaszcza J.D. Vance, zabierają głos bardzo mocno. „Amerykanie chyba już powoli tracą cierpliwość” – podsumował Daniel Sawicki, dodając, że widoczne jest zniechęcenie Waszyngtonu do dalszej eskalacji ze strony Izraela.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X