NIK sprawdza KPO. Haładyj wyjaśnia, gdzie trafiło 90 proc. środków
Około 90 proc. środków z KPO wykorzystano dotąd głównie do zarządzania płynnością, a nie bezpośrednich inwestycji – wynika z analiz Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Na temat tych szokujących danych mówi w rozmowie z portalem wnp.pl prezes NIK Mariusz Haładyj
Haładyj o wydatkach z KPO: To nie powód do krytyki
W rozmowie z wnp.pl prezes NIK Mariusz Haładyj wskazał, że "KPO jest kontrolowany – ale w sposób zdecentralizowany".
Program obejmuje wiele obszarów państwa i jest podzielony na różne komponenty, powiązane z konkretnymi kamieniami milowymi i wskaźnikami. Dlatego kontrole prowadzą wyspecjalizowane w swoich dziedzinach departamenty Izby
- mówił prezes NIK.
Mariusz Haładyj wskazał, że "około 90 proc. środków wykorzystano do zarządzania płynnością. Wynikało to głównie z opóźnień w realizacji programów".
Nie jest to jednak automatycznie powód do krytyki. Część wydatków została wcześniej prefinansowana np. przez Polski Fundusz Rozwoju (PFR). W takiej sytuacji środki z KPO pełnią rolę rozliczeniową – wracają do instytucji, które wcześniej wyłożyły pieniądze.Trzeba też pamiętać, że KPO jest programem elastycznym – od początku wprowadzono już kilka jego rewizji, zmieniając harmonogramy czy zakres działań
- wskazał prezes NIK-u.
Źródło: Republika, x.com, wnp.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X