Blackout Polski 2050. Nie byli w stanie policzyć kilkuset głosów
Partia Polska 2050, która współrządzi Polską i odpowiada za kluczowe resorty, nie jest w stanie bezbłędnie przeprowadzić wyborów własnego przewodniczącego wśród zaledwie kilkuset członków.
Druga tura głosowania online, w której rywalizowały minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i minister Paulina Hennig-Kloska, została w nocy z 12 na 13 stycznia 2026 r. całkowicie unieważniona z powodu problemów technicznych – poinformowało biuro prasowe ugrupowania. To kolejna kompromitacja formacji, która aspiruje do reformowania państwa, a nie potrafi ogarnąć prostego systemu głosowania dla własnej garstki działaczy.
W nocy z poniedziałku na wtorek (12/13 stycznia 2026 r.) Krajowa Komisja Wyborcza Partii Polska 2050 podjęła decyzję o unieważnieniu wyników drugiej tury wyborów na przewodniczącego ugrupowania. Głosowanie, przeprowadzone online w godzinach 16:00–22:00, miało wyłonić następcę Szymona Hołowni. O fotel szefa partii walczyły dwie ministerki: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (fundusze i polityka regionalna) oraz Paulina Hennig-Kloska (klimat i środowisko).
Do drugiej tury obie przeszły po sobotniej pierwszej turze, w której wzięło udział ponad 800 członków partii. Pełczyńska-Nałęcz zdobyła wówczas 277 głosów, Hennig-Kloska – 131, a pozostali kandydaci (Joanna Mucha – 119, Ryszard Petru – 95, Rafał Kasprzyk – 34) odpadli. Wyniki drugiej tury miały zostać ogłoszone zaraz po zamknięciu głosowania – tak się nie stało. Najpierw mówiono o opóźnieniu do wtorku, ostatecznie jednak całą procedurę anulowano. Powód? „Nieprzewidziane problemy techniczne, niezależne od Krajowej Komisji Wyborczej”, które doprowadziły do przedwczesnego zamknięcia systemu – brzmi oficjalny komunikat biura prasowego.
Nowy termin drugiej tury ma „niezwłocznie” wyznaczyć Rada Krajowa partii. Trudno o większą kompromitację dla ugrupowania, które od miesięcy zasiada w rządzie, zarządza miliardami z funduszy unijnych, reformuje klimat i fundusze, a nie potrafi przeprowadzić elektronicznego głosowania wśród mniej niż tysiąca osób. Dla porównania: w wyborach powszechnych komisje obwodowe obsługują po kilka set, a nawet kilka tysięcy głosujących – i radzą sobie bez unieważniania wyników z powodu „problemów technicznych”.
Polska 2050, która miała być „nową jakością” w polityce, pokazała właśnie, że nie potrafi zorganizować nawet własnych, wewnętrznych, partyjnych wyborów. To nie jest problem techniczny – to jest problem kompetencji.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X