Piesiewicz: to są pomówienia, konfabulacje i kłamstwa
Miało być tak: zegarek Patek Philippe wart 40 tysięcy euro, pobyt w Monako na koszt szefa giełdy kryptowalut oraz rozmowy o interwencji u najważniejszych osób w państwie. Rewelacje które publikuje Wirtualna Polska wraz z TVN mają uderzać w obecnego prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Tyle tylko, że bardzo wiele faktów nie ma pokrycia w rzeczywistości i zwyczajnie sprawa wygląda na prowokacje. Prezes PKOL podkreśla, że jest niewinny, cała sprawa została uknuta i od wielu miesięcy trwa polowanie na jego osobę.
Według dziennikarzy, jesienią 2025 roku Piesiewicz miał deklarować Kralowi, że pomoże w sprawie dotyczącej Zondacrypto, kontaktując się z byłym premierem Mateuszem Morawieckim oraz prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W telefonie prezesa PKOl znajdowało się również pismo UOKiK dotyczące reklam giełdy. Piesiewicz miał odpowiedzieć Kralowi krótko: „Mam”. Jednocześnie zarówno Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, jak i biuro poselskie Morawieckiego zaprzeczają, aby Piesiewicz podejmował u nich interwencję w tej sprawie.
Dziś w telewizji Republika Radosław Piesiewicz odpierał Wszystkie zarzuty i tłumaczył jak naprawdę wygląda sytuacja.
Przede wszystkim ja w tej sprawie też jestem poszkodowany i zostałem oszukany wpłaciłem do sądu akryptu 200 000 euro i tych pieniędzy nie odzyskałem. W artykule dziennikarze twierdzą, że ktoś dał mi zegarek za nie załatwioną sprawę, to jest totalny absurd. Kupiłem ten zegarek przy pomocy pana Krala oddałem pieniądze i nie ma w tej sprawie nic nadzwyczajnego.
- podkreślał w Republice Piesiewicz.
Jednocześnie szef PKOL pokazał certyfikat przynależny do zegarka, który jest wypisany na jego osobę co potwierdza zakup właśnie przez prezesa PKOL.
Pan Jadczak który napisał artykuł, kłamie przeinacza fakty i tworzy sugestie, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Tak jest między innymi rzekomą płatnością za hotel w Monako, za który mam przecież fakturę.
Stwierdził Piesiewicz.
Radosław Piesiewicz wrócił również do sytuacji którą wykreował były minister sportu Sławomir nitras który za wszelką cenę chciał doprowadzić do bankructwa PKOL.
Były wobec mnie potężne oskarżenia formułowane przez pana Nitrasa, ale wszystkie zostały oddalone. Miała być potężna defraudacja środków a okazało się że z tych oznajmianych milionów jedynie 150 000 okazało się źle wydane i to w znakomitej większości przez moich poprzedników.
Piesiewicz przypomniał również że od początku gdy zmieniła się władza na PKO i jego osobę trwa nagonka polityczna która uderza bardzo mocno w polski Sport.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X