„Stadion nowy obiecali, tylko kible z ziemią zrównali”. Kibice Motoru rozliczają koalicję 13 grudnia
Świnie przy korycie z nazwiskami polityków i hasło o niespełnionej obietnicy stadionu pojawiły się na trybunach Motoru Lublin. Kibice wystawili lubelskiemu zapleczu koalicji 13 grudnia dosadny rachunek za lata zapowiedzi. Niemal osiem lat po prezentacji stadionowych planów miejska spółka cofnęła wybór wykonawcy przebudowy, a klub przygotowuje się do występów poza Lublinem.
Nazwiska nad korytem i lata obietnic
Podczas meczu Orlen Oil Motoru Lublin z Fogo Unią Leszno 3 października 2026 roku kibice zaprezentowali oprawę wymierzoną w miejscowych polityków. Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z terminarzem zaplanowanym na ten wieczór. Na wielkiej płachcie znalazły się cztery świnie przy korycie, podpisane „Radni”, „Fulara”, „Wcisło” i „Żuk”. Nad rysunkiem widniał napis „Do koryta się dorwali, wyborców swych okłamali”. Na dolnym transparencie kibice dopisali „Stadion nowy obiecali, tylko kible z ziemią zrównali”.
Prezydent Krzysztof Żuk i odpowiedzialny za inwestycje wiceprezydent Tomasz Fulara należą do regionalnych władz Koalicji Obywatelskiej. Fulara jest jej wiceprzewodniczącym na Lubelszczyźnie. Protest uderza zatem w ludzi mających rzeczywisty wpływ na miejskie decyzje i zobowiązanych do wyjaśnienia, dlaczego sprawa stadionu znów utknęła.
Już 5 października 2018 roku Żuk uczestniczył w konferencji prezentującej plany nowego stadionu żużlowego. Niecały rok później, 4 września 2019 roku, miejski portal poinformował o podpisaniu umowy na koncepcję przebudowy obiektu przy Alejach Zygmuntowskich. Zapowiadano zadaszony stadion mieszczący do 20 tysięcy osób. Powołano również pełnomocnika prezydenta do spraw jego budowy. Od tamtego komunikatu minęło ponad siedem lat.
Później przedsięwzięcie przeniesiono na tereny po Lubelskim Klubie Jeździeckim w dolinie Bystrzycy. W sierpniu 2022 roku miasto zawarło umowę na projekt nowego obiektu o wartości 7,4 mln zł. W kwietniu 2025 roku od niej odstąpiło. Władze Lublina wróciły do przebudowy stadionu przy Alejach Zygmuntowskich. Po latach przygotowań znów zajmowały się rozwiązaniem, dla którego zamawiały koncepcję już w 2019 roku.
Ratusz odnotował rozbiórkę dotychczasowych toalet i kas w komunikacie z 31 października 2025 roku. Informował również o gotowym programie określającym wymagania wobec przyszłego stadionu. Ogłoszenie przetargu zapowiadał jeszcze na 2025 rok, a wybór wykonawcy na pierwszy kwartał 2026 roku. Rozpoczęcie robót miało nastąpić po uzyskaniu potrzebnych zgód.
Ogłoszenie dotyczące przebudowy opublikowano w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej dopiero 26 marca 2026 roku. W chwili, gdy według wcześniejszego planu kończył się czas na wyłonienie wykonawcy, postępowanie dopiero startowało. Zestawienie tych dat pokazuje, jak szybko miejski harmonogram rozminął się z rzeczywistością. Wyborcy mieli prawo oczekiwać, że po tylu latach przygotowań władze potrafią przynajmniej dotrzymać własnych terminów.
Wykonawca wybrany w lipcu, decyzja cofnięta we wrześniu
23 lipca 2026 roku MOSiR wybrał ofertę firmy Texom opiewającą na 232 347 000 zł. Zapowiadana arena miała pomieścić 16,6 tysiąca widzów, a finał inwestycji przewidywano na 2028 rok. Dwa miesiące później, 21 września, miejska spółka unieważniła wybór najkorzystniejszej oferty i przystąpiła do ponownego badania propozycji wykonawców. Do tego czasu umowy z Texomem nie podpisano.
MOSiR uzasadniał zmianę stanowiska wątpliwościami dotyczącymi Mostostalu Warszawa, z którego zasobów korzystał Texom. Według miejskiej spółki Mostostal miał wykonać około 90 procent zamówienia. Informacje o jego problemach przy realizacji kontraktów i płynności finansowej skłoniły zamawiającego do dodatkowej weryfikacji. Texom zakwestionował decyzję, zadeklarował gotowość wykonania inwestycji i zapowiedział działania prawne.
Dla klubu tymczasem zbliża się sezon 2027. Obecny obiekt nie spełnia wymaganych standardów, a dotychczasowe odstępstwa nie zapewniają Motorowi możliwości dalszych ekstraligowych startów w Lublinie. Klub prowadzi rozmowy o stadionie zastępczym. Najpoważniej rozpatrywanym kierunkiem jest Tarnów. Przeniesienie tam domowych spotkań oznaczałoby dla lubelskich kibiców konieczność podróżowania do innego województwa, aby oglądać własną drużynę w roli gospodarza.
Motor występuje w PGE Ekstralidze od sezonu 2019. W latach 2022, 2023 i 2024 zdobywał mistrzostwo Polski. Władze miasta miały więc czas, żeby przygotować infrastrukturę dla klubu, którego obecność w krajowej czołówce od dawna była faktem. Trudno traktować potrzeby takiej drużyny jako nagłe wyzwanie, które zaskoczyło urzędników.
Samorządowe zaplecze koalicji 13 grudnia odpowiada za doprowadzenie tej inwestycji do końca. Krzysztof Żuk powinien wskazać, kto ponosi odpowiedzialność za niedotrzymanie miejskich zapowiedzi, i przedstawić termin, za który sam będzie gotów odpowiadać. Kibice nie mają obowiązku udzielać prezydentowi bezterminowego kredytu zaufania.
Źródło: Portal Telewizji Republika, Jawny Lublin,
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
TUSK ZNOWU ZAWIÓDŁ POLAKÓW! PALIWO WCIĄŻ DALEKO OD OBIECANEJ CENY 5,19 ZŁ!
Nie żyje aktor Przemysław Branny. Występował z Piotrem Rubikiem
Nie ma dnia bez wycieku danych. Tym razem padło na znany portal rezerwacji wycieczek