Kurzejewski o sytuacji wokół rezerwy węgla: kolejny gambit Tuska
Rząd PiS, gdy był kryzys energetyczny zabezpieczył zasoby węgla. Obecna władza po 3 latach zorientowała się, że ma dodatkowy węgiel, który przez ten czas się zdegradował. Teraz chcą stawiać zarzuty, ale nie swoim ludziom, którzy doprowadzili do degradacji węgla, tylko tym, którzy ten węgiel 3 lata temu kupili. Rozumiecie coś z tego? - napisał na portalu X, wicerzecznik PiS-u Mateusz Kurzejewski na portalu X. Z kolei były szef MON-u Mariusz Błaszczak pisze wprost, że "rząd Tuska atakuje rząd PiS za to, że interweniowaliśmy dbając o bezpieczeństwo energetyczne Polaków".
Rezerwy strategiczne czy polityczna bomba z opóźnionym zapłonem?
Sprawa wokół kwestii węgla ma swój początek w kwietniu 2022 roku. Wtedy to Donald Tusk zaapelował o natychmiast zastopował import węgla rosyjskiego.
Polski rząd, premier Morawiecki mają w ręku możliwość podjęcia natychmiastowych decyzji, które mogą zatrzymać zakup przez Polskę, przez polskie firmy tego węgla
- mówił Tusk.
Poseł PiS-u Marcin Horała przypomniał, że tego samego roku rząd Morawieckiego zatrzymuje import węgla z Rosji.
Następnie miała nagonka w platformerskich mediach, że zabraknie węgla i ludzie w zimie będą zamarzać. Udaje się nakręcić panikę, bańka spekulacyjna na cenie węgla, gdzieniegdzie go brakuje. W latach 2022-2023 rząd Morawieckiego rozwiązuje problem, sprowadza dodatkowy węgiel, buduje rezerwy
- przypomina poseł PiS-u.
Następnie przychodzi do władzy koalicja 13 grudnia. Jak zauważa Horała rząd Tuska zapomina, że RARS ma rezerwy węgla, nikt nimi nie zarządza, nie prowadzi rotacji składu.
W latach 2023-2025 RARS sparaliżowane polityczną nagonką prokuratury i służb. Natomiast w tym roku Tusk „odkrywa”, że węgiel w rezerwach RARS uległ degradacji. OCZYWIŚCIE WINA PISU
- skomentował całą sytuację były wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej (MFiPR).
Również Mateusz Kurzejewski przypomniał, że rząd PiS, gdy był kryzys energetyczny zabezpieczył zasoby węgla.
Obecna władza po 3 latach zorientowała się, że ma dodatkowy węgiel, który przez ten czas się zdegradował. Teraz chcą stawiać zarzuty, ale nie swoim ludziom, którzy doprowadzili do degradacji węgla, tylko tym, którzy ten węgiel 3 lata temu kupili. Rozumiecie coś z tego?
- napisał wicerzecznik PiS-u.
Z kolei poseł PiS-u Paweł Jabłoński stwierdził, że "z powodów politycznych – żeby uderzyć w premiera Morawieckiego – doprowadzili do degradacji rezerw węgla? Winni muszą ponieść odpowiedzialność!"
W ten sposób poseł Kurzejwski nawiązał do działań Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, która zawiadomiła prokuraturę w sprawie tzw. afery węglowej z 2022 roku. Chodzi o zakup 753 tys. ton węgla za ponad 1,3 mld zł w czasie rządów Mateusza Morawieckiego.
Źródło: Republika, x.com, gov.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X