Każdy pretekst do ataku na PiS jest dobry. Zespół parlamentarny na cenzurowanym
Przegląd Sportowy Onet ujawnił, albo przynajmniej chce sprawić wrażenie, że tak właśnie się stało, kolejny "skandal" w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości. Portal, powołując się na wpis zamieszczony na profilu x.com, grzmi, że w naszym Sejmie, wśród innych ponad 250 zespołów parlamentarnych, istnieje też... Parlamentarny Zespół ds. Wspierania Arki Gdynia, Lecha Poznań i Cracovii Kraków. "Nie do wiary, na co zdecydowali się posłowie PiS. "My na to płacimy podatki"", wieje grozą z tytułu, jakim portal opatrzył tekst. Cudzysłów ma tu bardzo istotne znaczenie.
Portal wziął go z noty Karola Podolskiego, który na swoim profilu zawarł "wstrząsającą" informację o powołanym bardzo niedawno, bo 12 lutego tego roku, zespole. "To nie fake. To naprawdę istnieje. My na to płacimy podatki", napisał Podolski we wpisie, który wkrótce potem usunął. Nie na tyle jednak szybko, by Przegląd Sportowy Onet nie mógł go wykorzystać, opatrując przy okazji stosownym (czytaj: antypisowskim) komentarzem.
"Już sama nazwa sprawia, że nie da się wziąć tego zespołu za poważny. W powołanie go do czasu nie mógł pojąć także Karol Podolski przedstawiający się na X jako historyk i kibic. Pokazał jednak dowody na to, że nie jest to zmyślona informacja. "To nie fake. To naprawdę istnieje. My na to płacimy podatki" - pisze. Chodzi o Parlamentarny Zespół ds. Wspierania Arki Gdynia, Lecha Poznań i Cracovii Kraków. Nazwa i cele podane przez zespół mogą zaskakiwać", czytamy w portalu.
Choć Przegląd Sportowy Onet dla ostrożności (?) zawarł swój w swoim komentarzu uwagę, że "(...) posłowie nie dostają żadnych dodatkowych pieniędzy za udział w zespołach parlamentarnych", to znalazła się ona dopiero w trzecim akapicie materiału. Materiału, którego tytuł ma jasną, choć opatrzoną "na wszelki wypadek" (?) cudzysłowem (wszak to "tylko" cytat z internauty) sugestię - "My na to płacimy podatki".
Mimo przyznania półgębkiem, że wszystko jest lege artis, to wedle portalu, "wielu wyborców czuje jednak duży niesmak w tej sprawie i chciałoby interwencji marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego".
Nie wiemy, jak wielu faktycznie wyborców chce interwencji Czarzastego, wiemy jednak, że obecnie w polskim Sejmie zarejestrowano ponad 250 zespołów parlamentarnych, z których jedynie jeden wzbudził tak swoiste zainteresowanie pewnego dość określonego medium. Czy na uwagę nie zasługują jednak inne, np. (by pozostać tylko przy sporcie), Parlamentarny Zespół ds. Wyścigów Konnych. W tym zacnym ciele zasiadają - jako wiceprzewodniczący (przewodniczącego nie wykazano) - Michał Jaros i Jacek Karnowski. Tych polityków KO (kto by się spodziewał?) wspierał do 10 czerwca 2024 roku trzeci przedstawiciel ugrupowania Tuska - Michał Szczerba. Parlamentarny Zespół ds. Wyścigów Konnych zebrał się dotąd raz - 7 grudnia 2023 roku, poprzestając na wyborze prezydium.
Podobną aktywność wykazuje też Parlamentarny Zespół ds. Promocji Biegania, na czele którego stoi poseł Marcin Józefaciuk (obecnie niezrzeszony), dzielnie wspierany przez senatora Wojciecha Ziemniaka (KO).
Parlamentarny Zespół ds. Rozdziału Państwa od Kościoła jest jeszcze mniej aktywny, gdyż (jeśli wierzyć informacjom ze strony Sejmu) nie zebrał się dotąd ani razu, choć powołano go jeszcze 6 grudnia 2023 roku. Brak działań zadziwia, biorąc pod uwagę skład osobowy tego gremium. W zespole znajdują się obecnie Magdalena Biejat (Lewica), Klaudia Jachira (KO) i Katarzyna Ueberhan (Lewica).
To nie jest ciekawe? To nie wzbudza niesmaku? Marszałek Czarzasty nie powinien interweniować? Jak widać - nie.
Źródło: Republika, Przegląd Sportowy Onet, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X