Dyktatura ma przekonanie o swojej bezkarności. Tusk myśli podobnie
W swoim wpisie na Facebooku publicysta Dawid Wildstein zastanawia się „Co Giertych ma do Tuska?”. Czy polityczna bliskość Tuska i Giertycha jest spowodowana przekonaniem premiera o całkowitej bezkarności i bezgranicznym poparciu mediów?
Tusk absolutnie gardzi swoimi wyborcami. Uważa, że może nimi manipulować jak chce. "Że to stado baranów, które zawsze za nim podąży" – czytamy we wpisie Wildsteina.
Jest święcie przekonany, że to, jego słowa, "zjeby". Że to najgorsi idioci, którzy łykną wszystko, najgłupszą i najbardziej toporną propagandę, największe kłamstwa, bo "PiS". Dlaczego? Bo tak było od lat. Ten układ się nie zmienił.
Ważaną rolę odgrywają w tej sytuacji media, które Tusk uważa za całkowicie podporządkowane swojej włądzy i wpływom.
"Jest świadomy ABSOLUTNEGO, ALE TO ABSOLUTNEGO sprzedania mediów, które z nim tworzą obecną władzę".
Bo to właśnie te media tuszowały aferę pedofilską w Kłodzku oraz, zdaniem autora, brały udział, w opłacanej za rosyjskie pieniądze operacji „fałszywe wybory” – uważa Wildstein, który jednocześnie podkreśla, że Tusk, w obliczu wybuchu kolejnych afer, w tym obciążających go doniesień dotyczących związków z Rosją, „na luzie bredzi sobie na konferencji, że czeka nas starcie „dobra ze złem”.
Dlatego czuje się bezkarny. Dziś ma poczucie tego, że może wszystko. Jak długo? Tego nie wiadomo, ale każda dyktatura w końcu upada. "Może się na tym jeszcze przejechać” – konkluduje Wildstein.
Źródło: Republika, X, Fronda
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X