SKANDAL. Dziś rozlicza Prezydenta z patriotyzmu, a wczoraj wzywał USA do wstrzymania pomocy Polsce
Jarosław Kuisz, pracownik UW, jest oburzony uhonorowaniem Brygady Świętokrzyskiej NSZ przez prezydenta Karola Nawrockiego. Swoje oburzenie, przedstawiany przez "Fakt", jako "historyk" i "profesor", Kuisz wyraził właśnie na łamach tej gazety. "Fakt", a i sam "historyk-profesor", zapomnieli jednak o kilku niewygodnych dla tej persony faktach, które bez trudu można znaleźć w Wikipedii.
"Sformowana 82 lata temu Brygada Świętokrzyska NSZ chroniła rodaków przed Niemcami, przed Sowietami i ich komunistycznymi dywersantami, wreszcie przed pospolitymi bandami", napisał z okazji rocznicy powstania tej formacji prezydent Karol Nawrocki. "W ciągu blisko półwiecza PRL historia Narodowych Sił Zbrojnych należała do najbardziej zmanipulowanych i zafałszowanych rozdziałów naszych dziejów najnowszych (...) Chciano też na trwałe oczernić pamięć całej formacji", dodała głowa państwa.
Uhonorowanie jednej z najważniejszych antykomunistycznych formacji zbrojnych, wzbudziło furię Jarosława Kuisza. "Tu jest więcej polityki niż rzeczywistego sporu o historię. Mówimy o marginalnych oddziałach, liczących maksymalnie około tysiąca osób. Dla porównania Armia Krajowa w szczytowym momencie liczyła ponad 350 tys. ludzi. To najlepiej pokazuje skalę. Jaki więc sens ma odwoływanie się do formacji, która była marginalna zarówno liczebnie, jak i politycznie, a do tego znajdowała się poza strukturami Polskiego Państwa Podziemnego? W tym miejscu zaczyna się bieżąca polityka", powiedział Kuisz "Faktowi".
Kuisz zaatakował prezydenta Nawrockiego, ale oberwał też prezydent Trump
Ocena, jak ocena - można się z nią zgodzić albo nie. Dalej Kuisz już jednak kompletnie odleciał udowadniając, że nie ma nie tylko zielonego pojęcia o temacie, w którym się wypowiada, ale także nie orientuje się w realiach obecnej polskiej polityki.
"W mojej ocenie prezydent Nawrocki nie ma własnego zaplecza politycznego ani wyrazistego programu. Dzięki politycznemu sprytowi sięga więc po tematy, które skutecznie dzielą społeczeństwo i konsolidują jego elektorat. Wypełnia w ten sposób pustkę, którą na tym stanowisku powinny zajmować kwestie związane z polską racją stanu, tematami państwowymi i strategicznymi. Zamiast tego pojawiają się sprawy mające przede wszystkim wzbudzać emocje. Brygada Świętokrzyska jest tego dobrym przykładem. Trzeba pamiętać, że współpracowała ona z Wehrmachtem", perorował, na zasadzie "tak jest, bo ja tak uważam", Kuisz.
Pracownik UW oskarżył prezydenta RP m. in. o "polityczny cynizm i geogłupotę". Dostało się zresztą nie tylko Karolowi Nawrockiemu, ale i... Donaldowi Trumpowi.
"Dla mnie hołdowanie Brygadzie Świętokrzyskiej przypomina kopiowanie gestów Donalda Trumpa, kiedy wypowiada się on pozytywnie o Proud Boys [amerykańskiej organizacji prawicowej popierającej prezydenta Trumpa i sprzeciwiającej się chuligańskim działaniom Black Lives Matter - przyp. red.]. W polskich realiach można to odbierać jako flirtowanie z faszyzmem", stwierdził rozmówca "Faktu".
Prezydent Trump z pewnością bardzo przejmie się słowami Kuisza.
Zażądali od USA wstrzymania współpracy militarnej z Polską
Nie jest to zresztą pierwsze odniesienie się do USA ze strony tego pracownika UW. Jarosław Kuisz, założyciel "Kultury Liberalnej", jest od lat znany z jednoznacznego zaangażowania politycznego po stronie, która określa się obecnie jako "obóz demokratyczny" (tu pozwolę sobie na przypomnienie, że dokładnie tak samo określali się po wojnie komuniści z PPR i ich przybudówki - ze Stronnictwa Ludowego i Stronnictwa Demokratycznego - takiej ówczesnej "Trzeciej Drogi"). Kuisz dawał temu wielokrotnie świadectwo, na łamach prowadzonej przez siebie i swoją równie zaangażowaną ideologicznie małżonkę, Karolinę Wigurę, "Kultury Liberalnej".
Podważający dziś patriotyzm Prezydenta Karola Nawrockiego Kuisz opublikował, wraz z Karolina Wigurą, na kilka miesięcy przed wyborami w 2023 roku artykuł w "The New York Times", w którym małżonkowie wprost stwierdzili, że USA powinny uzależnić swoją militarną pomoc dla Polski od "zmian prodemokratycznych". "Waszyngton mógłby uzależnić pomoc finansową — w ubiegłym roku Stany Zjednoczone zainwestowały w polską armię 288,6 mln dolarów — od przestrzegania standardów demokratycznych i rządów prawa. To może nie zadziałać od razu: wstrzymanie przez Unię Europejską funduszy na odbudowę po pandemii w proteście przeciwko naruszeniu przez rząd niezależności sądownictwa nie odwróciło tego trendu. Ale pokazałoby to polskim nieliberałom, że nie mogą po prostu robić, co im się podoba", przekonywali przed trzema laty publicyści "Kultury Liberalnej".
Z perspektywy tego, co się wówczas działo i patrząc na to, co teraz się dzieje - trudno nie uznać tego za obrzydliwość.
Źródło: Fakt, Wikipedia, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
W Hiszpanii znowu płoną lasy. W okolicach Walencji ewakuowano ponad tysiąc osób
Szpital Wojewódzki w Częstochowie potrzebuje... dwóch miesięcy na odpowiedź. Chodzi o kontrakt na obsługę SOR do 17,25 mln zł!
Hipokryzja rządu Tuska w sprawie ochrony granic