Afera w Szpitalu Południowym wciąż żyje. Sprawa prosektorium dotarła do milionów
Najnowsza analiza Res Futura Data House pokazuje, że dyskusja w mediach społecznościowych związanych z prosektorium w Szpitalu Południowym dotarła do około 11 mln użytkowników. Dominują w niej krytyczne komentarze – aż 91 proc. analizowanych uważa, że nieprawidłowości wokół prosektorium to dowód świadomego przyzwolenia nadzoru, zwolnienie koordynatora niczego nie kończy.
Sprawa prosektorium w Szpitalu Południowym nadal budzi emocje
Ośrodek analityczny Res Futura zaprezentował analizę komentarzy w social mediach dotyczących kolejnych doniesień związanych z prosektorium w Szpitalu Południowym.
Jak przypomina Res Futura "koordynator prosektorium wynajmował pomieszczenia szpitalne na plany filmowe, kierował rodziny zmarłych do konkretnego zakładu pogrzebowego i publikował zdjęcia zwłok w sieci. Polacy piszą, że wiedział o tym nadzór, ale przez lata nie zareagował".
Według Res Futura aż 91 proc. analizowanych komentarzy wyrażało przekonanie, że "to dowód świadomego przyzwolenia nadzoru, zwolnienie (koordynatora - red.) niczego nie kończy". Przeciwnego zdania było 9 proc. autorów wpisów, którzy ocenili, że "zwolniony koordynator to jednostkowy winny, sprawa jest zamknięta".
Zestawienie zwolnienia z wcześniejszymi umorzeniami tworzy ramę interpretacyjną, która będzie się trzymać długo. Każda kolejna decyzja placówki lub organów ścigania będzie automatycznie oceniana przez pryzmat tego kontrastu, niezależnie od jej rzeczywistej treści, a dziewięćdziesiąt jeden procent komentujących już teraz odrzuca wersję o zamkniętej sprawie, więc próg dowodowy na uznanie kolejnego kroku za wystarczający jest bardzo wysoki
- możemy przeczytać.
Analiza Res Futura dostępna jest pod tym linkiem
Źródło: Republika, X, Res Futura.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X