Znęcanie się nad dziećmi i młodzieżą to w Niemczech plaga
Niemieckie służby odnotowały w ubiegłym roku około 79,8 tys. przypadków, w których dzieci i młodzież padły ofiarą zaniedbania lub przemocy – psychicznej, fizycznej bądź seksualnej. To najwyższy wynik od początku prowadzenia takich statystyk.
Federalny Urząd Statystyczny w Wiesbaden poinformował 13 sierpnia, że w 2025 roku liczba stwierdzonych przypadków zagrożenia dobra dzieci wzrosła o 10 proc. w porównaniu z 2024 rokiem. Dane zostały opracowane na podstawie informacji zgromadzonych przez niemieckie urzędy ds. młodzieży (Jugendamty).
To już czwarty rok z rzędu, gdy odnotowano rekordową liczbę takich zdarzeń. Od 2012 roku, kiedy rozpoczęto zbieranie danych, liczba przypadków wzrosła ponad dwukrotnie. Eksperci zwracają uwagę, że na wzrost mogą wpływać nie tylko rzeczywiste zwiększenie skali przemocy i zaniedbań, ale również większa świadomość społeczna, częstsze zgłaszanie niepokojących sytuacji, lepsza współpraca między służbami, rozwój specjalistycznych szkoleń oraz zmiany prawne.
Najczęściej stwierdzanym problemem było zaniedbanie – jego oznaki pojawiały się w 58 proc. analizowanych przypadków. W 38 proc. spraw wykryto symptomy przemocy psychicznej. Przemoc fizyczną odnotowano w 29 proc. przypadków, natomiast seksualną w 5 proc. U około jednej czwartej dzieci występowały jednocześnie oznaki kilku rodzajów zagrożeń.
Federalny Urząd Statystyczny określa zagrożenie dobra dziecka jako sytuację, w której istnieje ryzyko poważnego naruszenia jego zdrowia fizycznego lub psychicznego albo dobrostanu emocjonalnego, bądź gdy do takiego uszczerbku już doszło. W przypadku podejrzenia zagrożenia Jugendamty mają obowiązek ocenić sytuację, określić potrzebę udzielenia pomocy i podjąć działania zmierzające do usunięcia niebezpieczeństwa.
W 75 proc. przypadków za zagrożenie odpowiadali wyłącznie lub przede wszystkim rodzice. W 4 proc. spraw wskazywano na ojczyma lub macochę, natomiast w 5 proc. – na inną osobę. W kolejnych 9 proc. przypadków w sytuację zaangażowanych było kilka osób. W 7 proc. spraw nie udało się jednoznacznie ustalić źródła zagrożenia.
Połowa dzieci, których dotyczyły te przypadki, miała nie więcej niż osiem lat. Około 40 proc. mieszkało z obojgiem rodziców, a 37 proc. – tylko z jednym z nich. Kolejne 14 proc. dzieci mieszkało z rodzicem oraz jego nowym partnerem. Pozostałe 9 proc. przebywało w placówkach opiekuńczych, u innych członków rodziny lub w innych warunkach mieszkaniowych.
Źródło: Republika, dw.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X