Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 648 ton. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
WAŻNE! Codziennie o godz. 17:30 spotkania w miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym. 27.09 (niedziela) zapraszamy na koncert Pawła Piekarczyka
WAŻNE! Stowarzyszenie „Prawnicy dla Polski” i Republika przygotowały „Poradnik dla funkcjonariuszy policji”. Czytamy w nim m.in. że policjant może w określonych okolicznościach odmówić wykonania rozkazu. Więcej na tvrepublika.pl
08:00 Polska: CBŚP rozbiło gang kradnący samochody w Niemczech; jego łupem padły auta warte w sumie ponad 10 mln zł
07:30 NBC: ośmiu marines zostało poszkodowanych w irańskim ataku
06:50 Sondaż dla „SE”: ponad połowa badanych źle ocenia pracę premiera
05:37 USA: Potężny niż znad Atlantyku, tzw. nor'easter, drugi dzień z rzędu pustoszył w niedzielę północno-wschodnie wybrzeże USA, powodując rozległe powodzie, zniszczenia i przerwy w dostawach energii
05:10 USA: Trzy osoby nie żyją, a cztery zostały ranne po tym, jak bójka przerodziła się w krwawą strzelaninę w niedzielę, w jednym z klubów w Detroit
04:25 Ukraina: 15 osób, w tym dzieci, zostało rannych w rezultacie eksplozji rosyjskiej bomby lotniczej, która trafiła w budynek mieszkalny w Charkowie
02:40 Małopolska: W pierwszej turze przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa Łukasz Gibała zdobył 36,38 proc. głosów, Monika Piątkowska 29,91 proc. - wynika z danych ze wszystkich obwodów głosowania opublikowanych na stronie Państwowej Komisji Wyborczej
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, Bezpartyjni Samorządowcy 29 września, godz. 18:00 Bistro Ostoja, os. Zielony Romanów, ul. Romanowska 55N, Łódź
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Busko-Zdrój zaprasza do obejrzenia wystawy IPN pt. Gospodarka III Rzeszy, dostępna do 30 września, ul. 1 maja przed Pensjonatem Sanato, Busko-Zdrój
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kraków zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", od poniedziałku do piątku w godz. 12:00-18:00 Księgarnia ZBROJA, plac Wszystkich Świętych 9, Kraków
WYDARZENIE Klub „Gazety Polskiej" w Rypinie zaprasza na wystawę „Niedokończone Msze Wołyńskie", dostępną do 30 września, oraz do obejrzenia największych witraży w Europie w parafii pw. św. Stanisława Kostki, ul. A. Podlesia 6, Rypin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Los Angeles II zaprasza na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem, Prezesem TV Republika, 6 października, godz. 19:00 (7 PM) 3424 Adams Boulevard (sala parafialna) Los Angeles, CA 90018
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zamość zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI" od poniedziałku do piątku w godz. 16:00-18:00 ul. Staszica 31 (pierwsze piętro) w Zamościu
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają do udziału w pielgrzymce do Lourdes w dniach 28.09-07.10.2026 połączoną ze zwiedzaniem Mediolanu, Verony, Nicei, rejsem po jeziorze Garda- ilość miejsc ograniczona. Szczegóły i warunki udziału na stronie wielkiwyjazd.pl
Wydarzenie Ruch Obrony Granic zaprasza na manifestację sprzeciwu wobec planowanego składowiska odpadów w kopalni soli w Kłodawie! 2 października godz. 12.00, parking przed wejściem do kopalni (na przeciwko sklepu firmowego)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów i poseł Wojciech Zubowski zapraszają do złożenia podpisu pod projektem ustawy STOP BANDERYZMOWI, w każdy poniedziałek i środę w godz. 9-13, czwartek godz. 11-15 w biurze przy ul. Poczdamskiej 1 w Głogowie
Wydarzenie Spotkanie klubu Gazety Polskiej w Iławie z Piotrem Matczukiem Iława ul. Niepodległości 13A Sala Konferencyjna Kino Pasja. 30.09.2026 Godz. 18.00
Wydarzenie Stowarzyszenie Solidarność Walcząca zaprasza 30 września na upamiętnienie 7 rocznicy śmierci Kornela Morawieckiego w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Osób Represjonowanych w Warszawie ul. Rakowiecka 37, godz 17.30
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Bytom zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą 2 października, godz. 17:00. Aula przy parafii WNMP w Bytomiu
Wydarzenie ROG zaprasza na spotkanie z dr Oskarem Kidą dot. sporu o Trybunał Konstytucyjny, 4.10 (niedziela), godz. 14:00, Sala konferencyjna Lubomierskiego Centrum Kultury, Plac Wolności 66a, Lubomierz - wejście obok kościoła

TYLKO U NAS: Wołyńska rana, rosyjska prowokacja i ukraińskie półśrodki

Źródło: Andrzej Ossowski (FAKE PROFIL Facebook), kolaż własny

Rosyjska prowokacja z fałszywym pismem rzekomo wstrzymującym ekshumacje w Puźnikach pokazała, jak łatwo Kreml podsyca polsko-ukraińskie napięcia wokół niezabliźnionej rany Wołynia. Choć po siedmiu latach blokady prace poszukiwawcze wreszcie ruszyły, Ukraina wciąż działa połowicznie, a każdy dzień zwłoki opóźnia godny pochówek ofiar i sprzyja rosyjskiej narracji. Artykuł analizuje genezę zbrodni, błędy Kijowa i wyzwania dla Warszawy, dowodząc, że prawdziwe pojednanie wymaga nie tylko gestów, lecz pełnego dostępu do miejsca kaźni i odwagi w nazywaniu zła po imieniu.

Dezinformacja w praktyce: fałszywy „dokument” i jego rola w wojnie informacyjnej

Rosyjska agresja przeciw Ukrainie toczy się nie tylko na froncie, lecz także w Internecie. Idealnym przykładem jest opublikowany w sieci skan pisma rzekomo podpisanego przez ministra kultury Ukrainy Mykołę Toczyckiego. Według fałszywego dokumentu Kijów miał „natychmiast wstrzymać” prace ekshumacyjne w Puźnikach – miejscu zbrodni na Polakach z lutego 1945 r. W rzeczywistości Toczycki niczego nie sygnował, co błyskawicznie potwierdził m.in. były szef KPRM Michał Dworczyk i były premier Mateusz Morawiecki, ostrzegając przed rosyjską prowokacją.

Mechanizm akcji jest charakterystyczny: materiały wyglądające na urzędowe pojawiają się w mediach społecznościowych bez kontekstu, wywołują emocjonalny efekt „zatrzymania prawdy”, a następnie – zanim zostaną zdementowane – zdążą już obiec kraj i trafić do tradycyjnych mediów. Gra Moskwy polega na podsycaniu polsko-ukraińskich napięć właśnie w chwili, gdy – po siedmiu latach przerwy – rozpoczęły się pierwsze ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej na terytorium Ukrainy. Nie chodzi więc wyłącznie o historię, lecz o współczesną psychologię wojny: jeśli Polacy i Ukraińcy na dobre pokłócą się o pamięć, Kreml zyska propagandowy prezent.

To, że rosyjska dezinformacja uderza w najsłabszy punkt relacji Warszawy z Kijowem, nie powinno dziwić. Zbrodnia wołyńska jest raną wciąż niezagojoną i – co ważne – niezakończoną w wymiarze prawnym ani moralnym. Każdy chaos informacyjny wokół ekshumacji pozwala zacieśnić pętlę nieufności. Stawką jest nie tylko godny pochówek ofiar, lecz i wiarygodność państwa ukraińskiego wobec najbliższego sojusznika w wojnie obronnej przeciw Rosji.

Polska perspektywa zbrodni wołyńskiej

Latem 1943 r. na Wołyniu polska ludność – starcy, kobiety, dzieci – ginęła z rąk oddziałów Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Historycy IPN szacują liczbę ofiar na 100 – 130 tys. osób. Celem nie była spontaniczna zemsta, lecz masowe „oczyszczenie terenu” z Polaków, prymitywne ludobójstwo dokonane w warunkach totalnej wojny i anomii.

Z polskiej perspektywy zbrodnia wołyńska nosi wszystkie znamiona planowej eksterminacji, co w 2016 r. potwierdziła uchwała Sejmu, uznająca wydarzenia za ludobójstwo. Jednak po stronie ukraińskiej pamięć jest asymetryczna: UPA traktowana bywa przede wszystkim jako anty­komunistyczna partyzantka, a terminy „tragedia wołyńska” lub „wydarzenia” celowo rozmywają kwestię sprawstwa. 

Ten rozdźwięk pogłębia fakt, iż w niektórych regionach Ukrainy wciąż stoją pomniki Stepana Bandery, a członkowie UPA są patronami ulic. Polski dyskurs – pielęgnujący pamięć ofiar i fakt ludobójstwa – zderza się z narracją ukraińską, w której ważniejszy jest antyrosyjski wymiar walk z NKWD prowadzonych przez OUN i UPA. 

Tę asymetrię pamięci Rosja wykorzystuje od lat, próbując rozbić solidarność regionu. Kremlowi na rękę jest każdy gest, który przedstawia Ukrainę jako państwo czczące „faszystów”, a Polaków jako „ofiarę zarówno w 1943 r., jak i 2025 r.”. Fałszywe pisma o rzekomym wstrzymaniu ekshumacji wpisują się w ten scenariusz.

Siedem lat blokady

W 2017 r. Ukraina wprowadziła moratorium na wszelkie polskie prace poszukiwawcze i ekshumacyjne na swoim terytorium. Bezpośrednią przyczyną była rozbiórka kontrowersyjnego ukraińskiego pomnika we wsi Hruszowice na Podkarpaciu. Reakcja Kijowa była jednak nieproporcjonalna: cierpiały rodziny ofiar, które od dziesięcioleci czekały na symboliczny grób. Moratorium zamieniło się w trwałe zamrożenie dialogu.

Dopiero w listopadzie 2024 r., po zintensyfikowanych rozmowach ministrów spraw zagranicznych obu państw, Kijów ogłosił zniesienie zakazu. Media podkreślały, że odblokowanie ekshumacji było warunkiem wstępnym realnego pojednania. Ale nawet wtedy ukraińska zgoda była tylko częściowa: procedury administracyjne, wymóg udziału ukraińskich archeologów i niejasne terminy sprawiały, że polscy badacze wciąż stali w miejscu.

Dla polskiej opinii publicznej każda zwłoka to policzek wymierzony pamięci ofiar. Opinie te spotkały się z chłodnym przyjęciem nad Dnieprem, gdzie część elit uważa, że priorytetem jest walka z Rosją, a nie „rozgrzebywanie starych mogił”. Tymczasem czas działa na niekorzyść śledczych: każde lato, w którym archeolodzy nie wchodzą w teren, to utrata kolejnych śladów. Gleba zaciera ślady, świadkowie odchodzą, a moralny dług wobec ofiar rośnie.

Puźniki 2025: pierwsza łopata i… pierwsza prowokacja

24 kwietnia 2025 r. w Puźnikach (woj. tarnopolskie) łopata wbiła się w ziemię po raz pierwszy od lat. Już po kilku dniach archeolodzy informowali o odnalezieniu szczątków co najmniej 42 osób – kobiet, mężczyzn i dzieci .  Towarzyszyła temu współpraca polsko-ukraińskich fundacji, jednak procedury pozostawały skomplikowane: każda kość musiała zostać opisana w trzech językach, a każdy centymetr kwadratowy wykopu sfotografowany i zaakceptowany przez administrację obwodu.

Niemal równolegle w mediach społecznościowych pojawił się wspomniany już „dokument” z godłem Ukrainy. Widać było perfekcyjnie skopiowaną szatę graficzną, literówki w języku ukraińskim (charakterystyczne dla rosyjskich trolli) oraz datę 2025 r. Wciskano użytkownikom tezę, że Ukraina „anuluje” pozwolenia i odrzuca ustalenia z Polską. Gdy Dworczyk i Morawiecki nagłośnili dementi, zasięgi fake-newsa sięgnęły jednak setek tysięcy odsłon.

Dlaczego Puźniki stały się celem prowokacji? Bo właśnie tam polscy archeolodzy liczą na przełom: ofiary zostały pochowane tuż po zbrodni w 1945 r., a teren nie był później głęboko orany, co daje szansę na identyfikację szczątków. Sukces prac mógłby stworzyć precedens dla kolejnych lokalizacji – Ostrówek, Huta Stepańska, Sahryń. Rosyjska dezinformacja chciała ten sukces storpedować, podbijając obawę, że Ukraina się wycofa.

Lecz problem nie kończy się na jednym fałszywym piśmie. Kijów wciąż nie wypracował przejrzystej ścieżki prawnej dla badań terenowych. 

Co dalej? Warunki prawdziwego pojednania i zadania dla Warszawy

Polsko-ukraińskie napięcia narastają nie tylko wokół historii. W tle mamy spór o zboże, o transport drogowy, o definicję „dobrego sojusznika”. Tym bardziej historyczne rachunki muszą zostać zamknięte z chirurgiczną precyzją. 

Zadaniem Warszawy jest kontynuowanie twardej, lecz konstruktywnej presji. Pokazały to wizyty prezydentów Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego w Łucku w 2023 r., gdy wspólne złożenie kwiatów pod katedrą wzbudziło nadzieję, że prawda zwycięży politykę. Lecz symboliczne gesty muszą przerodzić się w konkret: w zalegalizowane, udokumentowane ekshumacje i godne pochówki. Obecnie odpowiedzialność za to spoczywa na koalicji 13 grudnia.

Także polskie środowiska patriotyczne powinny pilnować tonu debaty. Gniew jest uzasadniony, lecz nie może przeistoczyć się w antyukraińską fobię, bo wówczas tylko potwierdzimy tezy rosyjskiej propagandy. Warto przypominać, że Ukraińcy sami padają ofiarą rosyjskiego imperializmu – podobnie jak Polacy padli ofiarą nacjonalistycznej eksterminacji w 1943 r. Pojednanie wymaga trzeźwej pamięci i wspólnego frontu przeciw dezinformacji.

Rozpoczęte w Puźnikach prace – jeżeli zakończą się identyfikacją ofiar i godnym pochówkiem – mogą stać się pozytywnym kamieniem milowym. Stanie się tak jednak tylko wtedy, gdy Ukraina udowodni, że fałszywy dokument to incydent zewnętrzny, a nie wygodna wymówka do kolejnego wstrzymania badań. Polska natomiast powinna łączyć presję dyplomatyczną z konkretnym wsparciem – finansowym i eksperckim – dla ukraińskich partnerów.

Historia nie musi dzielić na zawsze. Ale pojednanie bez prawdy – i bez ekshumacji – byłoby kolejną, tym razem wspólnie popełnioną niesprawiedliwością. Nasz obowiązek wobec zamordowanych rodaków na Wołyniu jest prosty: odnaleźć, nazwać, pochować. I nie dać się manipulować prowokacjom, które chcą ten obowiązek storpedować. Jeśli Wołyń pozostanie raną, Rosja będzie w nią wciąż wbijać nóż. Jeśli go zabliźnimy wspólnie, stanie się świadectwem siły, a nie słabości polsko-ukraińskiego sojuszu.

Źródło: Analiza Portalu TV Republika

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X