Przejdź do treści
21:54 Sport: Damian Żurek złotym medalistą mistrzostw Europy w łyżwiarstwie szybkim na dystansie 1000 metrów
21:12 Ameryka Południowa: Przedstawiciele rządów państw południowoamerykańskiego bloku Mercosur wyrażali w piątek zadowolenie z decyzji UE o podpisaniu umowy handlowej
20:17 Hiszpania: Rolnicy hiszpańscy zablokowali drogi w Katalonii, powodując kilkukilometrowe korki, w proteście przeciwko zatwierdzonej w piątek przez państwa członkowskie Unii Europejskiej umowie z krajami Mercosuru
19:05 Szwecja: 33-letni mężczyzna, aresztowany przed kilkoma dniami pod zarzutem szpiegostwa, współpracował z Rosją – oświadczyła w piątek prokuratura w Sztokholmie
17:34 Polska: W piątek posłowie przyjęli 10 poprawek Senatu do ustawy budżetowej na 2026 r. i zakończyli prace nad tym aktem prawnym. Teraz ustawa budżetowa trafi do prezydenta Karola Nawrockiego do podpisu
15:52 Świat: Od początku pełnoskalowej wojny przeciw Ukrainie Rosja straciła co najmniej 19 generałów – poinformował w piątek portal Insider
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Koncerty Pawła Piekarczyka NOWY SĄCZ - 11 stycznia, godz. 17:00, w parafii Matki Bożej Niepokalanej Sanktuarium Świętej Rity w sali Wieczernika, Nowy Sącz; BRAŃSK - 13 stycznia, g. 17, Miejski Ośrodek Kultury, ul. Rynek 19, Brańsk
Koncerty Pawła Piekarczyka ŻARY - 16 stycznia, g. 17:0, Folwark Zamkowy, Folwarczna 3, Żary; GORZÓW WIELKOPOLSKI - 17 stycznia, g. 19, Wieczernik przy Parafii p.w. Pierwszych Męczenników Polski,ul. Pluty 7, 66-400 Gorzów Wielkopolski
Koncerty Pawła Piekarczyka SULĘCIN - 17 stycznia, g. 16, Sala parafialna, ul. Marii Skłodowskiej-Curie 2, Sulęcin; CZĘSTOCHOWA - 18 stycznia, g. 17, Częstochowa Aula Tygodnika „Niedziela” ul.3 Maja 12
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Lublin zaprasza na spotkanie z Europosłem Patrykiem Jakim, 10 stycznia: Świdnik - godz. 16, Favilla Al. Lotników Polskich 11; Łęczna - godz. 18, sala konferencyjna Starostwa Powiatowego, Al. Jana Pawła II 95A
Wydarzenia Klub „Gazety Polskiej” Radomsko II wraz z poseł Anną Milczanowską zaprasza na spotkanie z posłem Michałem Wójcikiem – 10.01.2026, godz. 15:00, MDK Radomsko, ul. Brzeźnicka 5
Wydarzenia Klub „GP” Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z red. Tomaszem Sakiewiczem oraz Pawłem Piekarczykiem. 15 stycznia, godz. 18:00, ul. Wojska Polskiego 128 Aleksandrów Łódzki
Wydarzenia 12 stycznia (poniedziałek) o godz. 17:30 odbędzie się w Węgrowie spotkanie z Prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Centrum Dialogu Kultur, ul. Kościuszki 27a
Wydarzenia 12 stycznia (poniedziałek) o godz. 19:30 spotkanie z Prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim w Sokołowie Podlaskim. Restauracja Stara Drukarnia, ul. Lipowa 82
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Piotrkowie Trybunalskim zaprasza na prezentację wystawy w 130 rocznicę urodzin Gen. Stefana Roweckiego „Grota”, wystawa oddziału IPN w Łodzi czynna do 12 stycznia, Krużganki Klasztoru OO. Bernardynów w Piotrkowie Trybunalskim
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub "Gazety Polskiej" w Warszawie zaprasza na obchody 163. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego 18 stycznia 2026 roku, które rozpoczną się o godz. 12:30 mszą świętą w kościele pw. św. Jozafata przy ul. J. Waldorffa 1 w Warszawie
Wydarzenie Krąg Pamięci Narodowej zaprasza na obchody 163. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego. Warszawa, 22 stycznia, g. 18:00 Msza Św. w Katedrze Polowej WP, 18:50 przemarsz pod Głaz i Krzyż Traugutta na Cytadeli na Apel Poległych, ul. Sanguszki / Zakroczymska
NBP Nowa publikacja NBP: „Polski złoty i niezależność Narodowego Banku Polskiego jako fundamenty rozwoju gospodarczego" – książka prof. Adama Glapińskiego, Prezesa NBP. Wersja elektroniczna dostępna bezpłatnie na nbp.pl
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Przyjęcie euro katastrofalnie spowolni rozwój gospodarczy Polski

Skazani za układ w NIK – „baron” PSL i senator KO z wyrokami, a w tle afera podkarpacka

Źródło: fot. (od lewej) Patryk Matyjaszczyk, Naczelna Izba Kontroli

Choć to wyrok jeszcze nieprawomocny, już wywołał polityczne dreszcze: były szef Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski (dziś senator KO) oraz Jan Bury – niegdyś wpływowy „baron” PSL na Podkarpaciu – zostali uznani za winnych nadużycia władzy przy obsadzaniu stanowisk publicznych. Warszawski sąd skazał ich na kary więzienia w zawieszeniu (odpowiednio 8 i 6 miesięcy) oraz wysokie grzywny. Sprawa dotyczy ustawiania konkursów w NIK w 2013 r., czyli jeszcze za rządów koalicji PO-PSL. To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej – w tle majaczy bowiem „afera podkarpacka”, wielowątkowy skandal korupcyjny z czasów władzy PO-PSL, w którym Jan Bury ma o wiele poważniejsze zarzuty.

Ustawiane konkursy w NIK – wyroki w zawieszeniu dla ludzi KO-PSL

Wyrok zapadł 25 listopada br. przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Krzysztof Kwiatkowski – prezes NIK w latach 2013–2019, dziś senator Koalicji Obywatelskiej – usłyszał karę 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz 50 tys. zł grzywny. Jan Bury, były poseł i szef klubu PSL, został skazany na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata i również 50 tys. zł grzywny. Trzeci współoskarżony, były wicedyrektor rzeszowskiej delegatury NIK Paweł A., otrzymał 6 miesięcy w zawieszeniu i 30 tys. zł grzywny. Sąd uznał, że cała trójka działała na szkodę interesu publicznego, godząc w fundamentalne dobra, takie jak autorytet i prawidłowość funkcjonowania Najwyższej Izby Kontroli. Innymi słowy – ustawiali „konkursy” pod swoich ludzi, podważając zaufanie do instytucji mającej stać na straży uczciwości państwa.

Sprawa sięga roku 2013. Kwiatkowskiemu zarzucano cztery czyny, m.in. nielegalne wpływanie na przebieg konkursów na dyrektorów delegatur NIK w Łodzi i Rzeszowie oraz wicedyrektora departamentu środowiska. Jan Bury – wówczas wciąż czynny polityk PSL z olbrzymimi wpływami – miał naciskać na obsadzenie „swoimi” stanowisk w NIK, podżegając prezesa Izby do nadużycia władzy. To dzięki Buremu na stanowisko dyrektora delegatury NIK w Rzeszowie i jego zastępcy wygrali konkretni, wcześniej upatrzeni kandydaci – ustalił sąd. Dowody stanowiły materiały operacyjne (m.in. nagrania rozmów telefonicznych), których autentyczność potwierdzono ekspercko. Warto dodać, że nagrania te zdobyto już po zmianie władzy w 2015 r. – gdy służby dostały zielone światło na rozpracowanie lokalnych układów. Sam Kwiatkowski do winy się nie przyznaje i tuż po ogłoszeniu wyroku zapowiedział apelację, utrzymując – wbrew stanowisku sądu – że „całe postępowanie oparto na nagraniach pociętych pod z góry założoną tezę”. Twierdzi nawet, że oryginalne nośniki z podsłuchów rzekomo „zaginęły w trakcie rządów PiS”. Takie tłumaczenia brzmią jednak mało przekonująco w świetle stanowiska sądu, który podkreślił, że dowody były rzetelne, a analiza objęła całość podsłuchanych rozmów – nie tylko fragmenty przedstawione w akcie oskarżenia. Sędzia Izabela Szumniak stwierdziła wręcz, że kara jest „słuszna i sprawiedliwa”, bo oskarżeni swoimi zakulisowymi działaniami uderzyli w uczciwość konkursów i zaufanie obywateli.

Wyrok nie jest prawomocny, a Kwiatkowski – obecnie ważny polityk koalicji 13 grudnia – już zapowiada walkę o uniewinnienie. Niemniej sam fakt skazania urzędującego senatora KO i byłego barona PSL jest wydarzeniem bez precedensu. Co ciekawe, Prokuratura Krajowa nie pochwaliła się tym sukcesem. Mimo że sprawę prowadził pion ds. korupcji PK i doprowadził do skazania dwóch wysoko postawionych polityków, na oficjalnej stronie PK nie pojawiła się nawet wzmianka o tym wyroku. To o tyle zaskakujące, że wcześniej – gdy w grę wchodziły zarzuty dla opozycji – prokuratura chętnie publikowała komunikaty o każdym takim przypadku. Czyżby tym razem wyrok „nie spodobał się” decydentom? Rzecznik PK Przemysław Nowak pytany przez Niezależną odparł zdawkowo, że „o wyroku powinien informować sąd”. Jeszcze większe zdumienie budzi ruch kadrowy w prokuraturze tuż przed finałem procesu: jak poinformowała Niezależna, na dzień przed ogłoszeniem wyroku nagle odwołano ze stanowiska wicedyrektora departamentu ds. przestępczości zorganizowanej PK, prok. Daniela Lermana. To właśnie ten departament nadzorował śledztwo przeciw Kwiatkowskiemu i Buremu. Prokuratura Krajowa tłumaczy, że nowy dyrektor ma prawo doboru własnych zastępców. Jednak koincydencja dymisji doświadczonego „pezeta” akurat w przeddzień wyroku skazującego ludzi obecnej władzy daje do myślenia. Czyżby ktoś chciał zdjąć nogę z gazu w sprawach niewygodnych dla koalicji KO-PSL? 

Afera podkarpacka – gdy „układ” stał się ośmiornicą

Historia ustawionych konkursów w NIK okazała się dla Jana Burego jedynie pobocznym epizodem. Główne danie to tzw. afera podkarpacka – wielowątkowe śledztwo korupcyjne, które obnażyło prawdziwą skalę wpływów i powiązań byłego szefa klubu PSL. Według prokuratury, Jan Bury przez lata pełnienia władzy na Podkarpaciu stworzył swoisty układ obejmujący polityków, urzędników, biznesmenów, a nawet funkcjonariuszy publicznych i duchownych. Zarzuty stawiane Buremu brzmią jak scenariusz filmu o „państwie mafijnym”: przyjmowanie gigantycznych łapówek, powoływanie się na polityczne wpływy w zamian za korzyści, nakłanianie urzędników do łamania tajemnicy służbowej. Łączna wartość korzyści majątkowych, jakie miał przyjąć ten „baron” PSL, przyprawia o zawrót głowy – to co najmniej 813 tys. złotych w gotówce, kilogramowa sztaba złota warta ponad 128 tys. zł oraz 150 tys. zł nieoprocentowanej „pożyczki”! Wszystko to w zamian za załatwianie rozmaitych spraw dla określonych ludzi.

 

 

Jak działał ten mechanizm? Z akt sprawy wyłania się obraz lokalnego polityka, który bez skrupułów handlował wpływami państwowymi instytucjami. Bury miał np. pośredniczyć dla leżajskiego biznesmena Mariana D. w uzyskaniu preferencyjnych umów handlowych oraz ustawieniu korzystnego wyroku w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. W zamian – wedle śledczych – otrzymał od tego biznesmena setki tysięcy złotych i sztabkę złota. Miał też obiecywać załatwienie posady sędziego dla córki przedsiębiorcy, oczywiście za kolejne gratyfikacje. Lista zarzutów jest długa: pomoc w przekazaniu łapówki innemu prominentowi (ks. Robertowi M.), nakłanianie starosty, wysokiego urzędnika skarbówki i zastępcy komendanta głównego policji do ujawniania tajnych informacji – wszystko po to, by uprzedzać lub torpedować działania organów państwa. Bury miał nawet proponować innemu oskarżonemu (byłemu prokuratorowi Zbigniewowi N.) przekazanie 100 tys. zł sędziemu w zamian za uniknięcie aresztu. Trudno o bardziej jaskrawy przykład poczucia bezkarności i sięgania po „telefony do przyjaciół” w sądach czy policji.

Śledztwo w sprawie afery podkarpackiej objęło dziesiątki osób i wątków. Już w 2015 r., tuż po utracie władzy przez PO-PSL, Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało Jana Burego w związku z tym skandalem. Prokuratura Apelacyjna w Katowicach postawiła mu wówczas sześć zarzutów korupcyjnych. Sprawa była jednak tak rozległa i wielowątkowa, że przez kolejne lata toczyły się odrębne postępowania dotyczące poszczególnych „ramion” tej ośmiornicy. Łącznie zarzuty usłyszało ok. 30 osób – wśród nich obok Burego znaleźli się m.in. byli szefowie rzeszowskich prokuratur, podkarpacki potentat paliwowy (wspomniany Marian D.), zastępca komendanta głównego policji, wysocy urzędnicy skarbowi, a nawet duchowni. Część wątków zdążono już osądzić: przykładowo w 2018 r. ksiądz Robert M. (były proboszcz Katedry w Rzeszowie) oraz Edward B. (były dyrektor Lasów Państwowych w Krośnie) zostali skazani na 2 lata więzienia za płatną protekcję i korupcję – w ich przypadku chodziło właśnie o łapówki w postaci 50 tys. zł oraz sztabki złota wartej około 130 tys. zł. Inny wątek dotyczył b. prokurator apelacyjnej w Rzeszowie oskarżonej o sześć przestępstw. Sercem afery pozostaje jednak główny proces Jana Burego, obejmujący łącznie 14 osób oskarżonych o 26 różnych czynów. Akt oskarżenia trafił do sądu już na początku 2022 r., lecz sprawiedliwość wciąż nie powiedziała ostatniego słowa. Najpierw długo ważyła się kwestia właściwości sądu – Sąd Najwyższy przeniósł proces z Rzeszowa do Tarnowa, aby uniknąć lokalnych nacisków i zapewnić bezstronność. Potem obrońcy Burego wnieśli o skierowanie sprawy do sądu okręgowego z uwagi na jej „szczególną zawiłość” – co znów opóźniło start rozpraw. W efekcie dopiero pod koniec 2024 r. wyznaczono pierwsze terminy procesu przed Sądem Rejonowym w Tarnowie. Jan Bury konsekwentnie nie przyznaje się do winy i przekonuje, że padł ofiarą politycznej vendetty. Jednak materiał dowodowy zgromadzony przez „pezety” (wydział PK ds. przestępczości zorganizowanej) jest obszerny – to m.in. zeznania świadków, dokumenty finansowe i kolejne nagrania. Można się spodziewać, że w trakcie procesu na jaw wyjdą kolejne szokujące szczegóły funkcjonowania podkarpackiego układu.

KO i PSL pod lupą – czy wraca stare „państwo kolesiów”?

Sprawa Kwiatkowskiego i Burego to przypomnienie, czym była władza PO-PSL i jak głęboko sięgały macki ich układów. Już w 2014 i 2015 roku głośno było o rozmaitych o nieprawidłowościach: najpierw wyszła na jaw tzw. afera taśmowa, gdzie słychać rozmowy polityków o „załatwianiu” stanowisk (pojawiały się w nich nazwiska Kwiatkowskiego i ówczesnej minister Bieńkowskiej). Zaraz potem CBA zatrzymało Jana Burego tuż po tym, jak stracił poselski immunitet. Ówczesna opozycja (dzisiejsza koalicja 13 grudnia) histerycznie broniła swojego kolegi – pamiętamy wystąpienia posła Stefana Niesiołowskiego, który grzmiał, że „prokuratura funduje polityczny spektakl przed wyborami” i że Bury jest ofiarą nagonki. Dziś wiemy, że żadnej „nagonki” nie było, a wręcz przeciwnie – przez lata obowiązywała zmowa milczenia chroniąca lokalnych bossów. Dopiero zmiana władzy w 2015 r. umożliwiła służbom dobranie się do skóry nietykalnym dotąd notablom. 

Dzisiejszy wyrok skazujący ważnego senatora KO oraz byłego lidera PSL jest więc nie tylko rozliczeniem konkretnego procederu, ale ma wymiar symboliczny. Pokazuje, że standardy „swoim wszystko, konkurentom paragraf” prędzej czy później spotkają się z reakcją państwa, nawet jeśli wymaga to wielu lat batalii. Warto przypomnieć, że to Jan Bury w 2013 r. forsował kandydaturę Kwiatkowskiego na prezesa NIK – PSL oficjalnie poparł go dzięki zabiegom Burego. Teraz obaj ponoszą konsekwencje dogadywania się ponad głowami obywateli. Sąd dał im co prawda wyroki w zawieszeniu, uznając m.in. że dotąd nie byli karani i ich czyny miały charakter incydentalny. Ale niesmak pozostaje – tym bardziej, że Kwiatkowski nadal zasiada w Senacie (gdzie KO i PSL mają większość), a Bury… cóż, Bury co prawda formalnie zniknął z polityki, lecz jego ludzie i rodzina mają się dobrze. W ubiegłym roku wybuchła kolejna afera z udziałem żony Burego – Urszuli Rogóż-Bury. Choć prokuratura oskarża ją o pomoc mężowi w ukrywaniu pokaźnego majątku (ponad 2,2 mln zł) w ramach afery podkarpackiej, to nowa władza PSL-u „nagradzając” lojalność obsadziła ją na państwowej posadzie. W październiku 2024 r. Urszula Rogóż-Bury została wicedyrektorem rzeszowskiego oddziału Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa – instytucji podległej Ministerstwu Rolnictwa, kierowanemu przez polityka PSL. Gdy sprawę ujawniły media, minister Czesław Siekierski tłumaczył się, że „nie wiedział o zarzutach ciążących na urzędniczce”. Trudno w to uwierzyć – bardziej prawdopodobne, że koalicja 13 grudnia po prostu kontynuuje stare nawyki obsadzania stanowisk „swoimi”, niezależnie od moralnych wątpliwości.

Patrząc na te wydarzenia, rodzi się pytanie: czy nowe rządy KO-PSL (pod szyldem „zmiany i demokracji”) rzeczywiście odcinają się od dawnych układów, czy raczej próbują je reanimować? Wymowne milczenie Prokuratury Krajowej na temat wyroku Kwiatkowskiego i Burego, błyskawiczna roszada na stanowisku prokuratora nadzorującego takie sprawy – to sygnały co najmniej niepokojące. Z kolei aktywność kadrowa PSL-u na Podkarpaciu (vide przypadek Rogóż-Bury) pokazuje, że duch „dawnego porządku” ma się tam doskonale…

Źródło: Niezależna, Portal Telewizji Republika

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X

Wiadomości

[PILNE] Na Dolnym Śląsku trwa akcja ratunkowa. Górnik uwięziony w koparce

Decyzja prezydenta mogła być tylko jedna. Cieszyński: to nie jest byle ustawa

Odwołano rozprawę Grzegorza Brauna. Chodzi o akcję z gaśnicą w Sejmie

Zełenski ostrzega: uderzenie rosyjskiego Oresznika wyzwaniem dla Warszawy

Tuskowi i Czarzastemu nie podoba się udział prezydenta w pielgrzymce kibiców na Jasną Górę

Internauci ostro komentują porażkę Tuska ws. umowy z Mercosur

„Oszalały z nienawiści”, "ściga opozycję, zamiast pomagać ludziom" - Ziobro dosadnie o Żurku

Fala hejtu na prezydenta Nawrockiego. Politykom koalicji 13 grudnia nie spodobało się weto ws. ustawy cenzorskiej

Nagroda pocieszenia dla Szejny za utratę stołka w MSZ? Ma nową fuchę

Krzyż w koszu na śmieci. Rzecznik Praw Obywatelskich oczekuje wyjaśnień

Festiwal hipokryzji Tuska. Drwił z Trumpa, dziś ogłasza się najbardziej proamerykańskim politykiem!

Ważne spotkanie Macrona. Chce zdobyć poparcie na wysłanie francuskich wojsk na Ukrainę

Młode policjantki rzucone na pożarcie. Wstrząsające fakty o 'karach' za brak uległości

Piąty tankowiec w rękach USA. Piechota morska na pokładzie Olina

Rolnicy w siedzibie Tuska. Nie opuszczą budynku dopóki nie spotkają się z premierem

Najnowsze

[PILNE] Na Dolnym Śląsku trwa akcja ratunkowa. Górnik uwięziony w koparce

Karol Nawrocki

Tuskowi i Czarzastemu nie podoba się udział prezydenta w pielgrzymce kibiców na Jasną Górę

Internauci ostro komentują porażkę Tuska ws. umowy z Mercosur

„Oszalały z nienawiści”, "ściga opozycję, zamiast pomagać ludziom" - Ziobro dosadnie o Żurku

Fala hejtu na prezydenta Nawrockiego. Politykom koalicji 13 grudnia nie spodobało się weto ws. ustawy cenzorskiej

Decyzja prezydenta mogła być tylko jedna. Cieszyński: to nie jest byle ustawa

Odwołano rozprawę Grzegorza Brauna. Chodzi o akcję z gaśnicą w Sejmie

Zełenski ostrzega: uderzenie rosyjskiego Oresznika wyzwaniem dla Warszawy