Patryk Jaki: „Nie chodzi o mnie, chodzi o ludzi, których reprezentuję”
„Ja w Parlamencie Europejskim reprezentuję ludzi, którzy nie zgadzają się na Zielony Ład czy na Pakt Migracyjny. Więc tak naprawdę to nie jest uderzenie we mnie, to jest uderzenie w tych ludzi. Oni po prostu nienawidzą ludzi, którzy kwestionują to, że Unia Europejska zawsze ma rację. Dlatego chcą pokazać mnie w kajdankach i tych ludzi upokorzyć” – powiedział Patryk Jaki, komentując wniosek prokuratury o uchylenie mu immunitetu.
Liczyłam na to, że we wniosku prokuratury znajdzie się informacja, że ten awansowany funkcjonariusz to pana krewny albo znajomy i sprawa jest naprawdę poważna
– rozpoczęła rozmowę Danuta Holecka.
A tak naprawdę chodzi o to, że zgodziłem się, by jedna osoba została przeniesiona na równoległe stanowisko – z zastępcy komendanta w jakiejś miejscowości, na zastępcę dyrektora wydziału w Warszawie. Nie znałem wcześniej tego funkcjonariusza. A takich decyzji – jako wiceminister – podpisywałem kilka dziennie. Ale w tej sprawie chodzi tylko o zatrzymanie, przejazd w kajdankach i publiczne stawianie zarzutów. „Demokracja walczącą” do wszystkiego jest zdolna i widzieliśmy to już nie raz
– odpowiedział europoseł PiS.
Dodał, że to nawet nie była jego decyzja, on tylko wyraził zgodę na wniosek przygotowany przez urzędnika resortu.
Przychodził dyrektor wydziału z opiniami prawnymi i rekomendacjami i ja nie byłem w stanie tego zweryfikować. Codziennie podejmowałem takie decyzje, jak każdy minister. A dzisiaj, za normalną działalność resortu, stawia się zarzuty. To prowadzi do paraliżu państwa
– powiedział Patryk Jaki.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X