Obrońca Marcina Romanowskiego złożył wniosek o uchylenie ENA
Obrońca Marcina Romanowskiego złożył do sądu wniosek o uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Wniosek jest poparty m.in. publicznymi informacjami, że polityk PiS ma przebywać w Serbii. A tam nie obowiązuje ENA.
"Podstawą wniosku są publicznie podawane informacje, że poszukiwany w związku z 19 zarzutami wiceminister ma przebywać w Serbii, a więc w kraju, gdzie taki nakaz nie działa"
- czytamy
Obrońca argumentuje, że przesłanką do wydania ENA powinno być uzasadnione podejrzenie, iż poszukiwany ukrywa się na terytorium jednego z państw Unii Europejskiej. Tymczasem, jak wskazano we wniosku, przez ponad dwa i pół roku Romanowski nie został zatrzymany w żadnym kraju UE.
Dodatkowym elementem argumentacji jest to, że Serbia nie jest członkiem Wspólnoty. W ocenie obrony ma to podważać sens utrzymywania w mocy instrumentu, który działa w ramach Unii.
Romanowski przez ponad półtora roku mieszkał na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny od rządu Viktora Orbana. Nie rezygnując z mandatu posła na Sejm RP, podjął tam pracę jako dyrektor Polsko-Węgierskiego Instytutu Wolności.
Instytut został stworzony w kwietniu 2025 r. przez think-tank powiązany z partią Orbana. W tym czasie wydany za Romanowskim Europejski Nakaz Aresztowania nie był realizowany przez węgierskie władze ze względu na przyznaną mu ochronę międzynarodową.
Podobna argumentacja została użyta także w przypadku Zbigniewa Ziobry, który przebywa w USA, a to ma być kluczowe dla oceny zasadności stosowania ENA.
Źródło: Republika, wp.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Opóźnienia pociągów przekroczyły 13 tys. minut. Akcji maszynistów nie da się nie zauważyć
Mecenas Lewandowski ostrzega osoby chcące "siłowo" przejąć TK. "Warto wiedzieć zanim zrobi się coś głupiego"
Influencer oburzony sytuacją w kawiarni. Internauci nie mieli dla niego litości