Urzędnicy Hennig-Kloski mają kolejnego wroga. Na celowniku tym razem... pszczoły
Krzysztof Ciecióra, poseł Prawa i Sprawiedliwości alarmuje w mediach społecznościowych, że aktualna koalicja rządząca znalazła kolejnego wroga. Są nim pszczoły, o których od lat mówię, że jeśli wyginą one, to wyginie cały świat.
Polityk zamieścił na platformie X wpis, w którym prezentuje zapisy pochodzące z Krajowego Planu Odbudowy Zasobów Przyrodniczych.
Wynika z nich, że urzędnicy Ministerstwa Klimatu uznali, że pszczoły są zagrożeniem, a dzięki temu pod znakiem zapytania może stanąć rozwój istotnej części rolnictwa, jakim jest pszczelarstwo.
Szaleńcy z Ministerstwa Klimatu uznali pszczoły za zagrożenie. Chcą uderzyć w pszczelarstwo przez:
– ograniczanie pasiek na terenach chronionych,
– likwidację, limity i zmniejszanie pasiek miejskich,
– ingerencję w hodowlę i dobór matek pszczelich,
– ograniczanie bazy pokarmowej dla pszczół – wypunktował poseł Ciecióra.
Polityk uznał to za absurd wymierzony w środowisko pszczelarzy, rolnictwo i bezpieczeństwo żywnościowe.
Jest też wezwanie do parlamentarzystów.
Koledzy z PSL i Polski 2050 - z terrorystami się nie negocjuje. Minister Hennig-Kloska do dymisji – napisał Ciecióra.
Na wpis zareagował wiceminister klimatu Mikołaj Dorożała.
Jeśli Pan Poseł uważa, że pszczoły to tylko dodatek do krajobrazu, to gratuluję fantazji - walka o bezpieczeństwo żywnościowe bez zapylaczy przypomina próbę budowy domu bez fundamentów, za to z bardzo głośnym tupaniem. Ignorowanie roli dzikich zapylaczy w rolnictwie to zwyczajne sianie głodu na własne życzenie, podlane sosem naukowej ignorancji.
Odczepcie się od pszczelarzy i pszczół. Wytłumaczcie się za krypto kontakty - czytamy w ripoście autorstwa Dorożały.
To sprowokowało posła Cieciórę, który jasno poprosił, aby nie wkładać mu w usta słów, które nie są jego autorstwa.
Nikt rozsądny nie neguje roli dzikich zapylaczy. Problem w tym, że Wasz projekt nie szuka równowagi, tylko uderza w pszczołę miodną i pszczelarzy: ogranicza pasieki, chce likwidować miejskie ule, narzuca restrykcje hodowlane i utrudnia dostęp do pożytków.
Bez dzikich zapylaczy rolnictwo ma problem. Ale bez pszczoły miodnej też nie ma bezpieczeństwa żywnościowego. Wasza ideologia nie zapyli sadów i pól – zakończył polityk PiS.
Źródło: Republika, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X