Zyzek: Gdzie są feministki, które krzyczały o prawach kobiet
W Senacie odrzucono wniosek prezydenta o referendum w sprawie polityki klimatycznej, a rządząca koalicja kontynuuje represje wobec mediów niezależnych – oceniła w Radiu Republika wicenaczelna portalu tvrepublika.pl Anna Zyzek. Jej zdaniem wczorajszy dzień stał się momentem patriotycznego przebudzenia Polaków, na które władza pozostaje głucha
W wywiadzie dla Radia Republika Anna Zyzek ostro skrytykowała decyzję Senatu o odrzuceniu prezydenckiego wniosku referendalnego dotyczącego polityki klimatycznej. Referendum miało się odbyć 27 września i było – jak podkreśliła – dotrzymaniem słowa Karola Nawrockiego.
Anna Zyzek, wicenaczelna portalu tvrepublika.pl, przywołała wypowiedź minister klimatu i środowiska Pauliny Henning-Kloski, która wniosek prezydenta nazwała „festiwalem hipokryzji, festiwalem populizmu”. Minister dodała, że pytanie referendalne „obraża obywateli i ich zaangażowanie w demokrację”.
Jeżeli pytanie referendalne o to, czy chcemy uczestniczyć w polityce klimatycznej, po to aby mieć wyższe ceny w zasadzie za wszystko jest oceniane jako populizm, to ja nie wiem, w jakiej czasoprzestrzeni żyje pani minister? – komentowała Zyzek.
Zdaniem gościa Radia Republika uniemożliwienie Polakom wypowiedzenia się w tej sprawie jest znacznie większym obrażaniem demokracji niż samo pytanie.
Anna Zyzek odniosła się również do trwających ataków na Telewizję Republika. Przypomniała groteskowe przesłuchanie Tomasza Sakiewicza w prokuraturze oraz brutalne potraktowanie jego asystentki.
Kobieta zostaje skuta, ręce w kajdankach są za plecami, jakby to była dosłownie największa kryminalistka, po czym zostaje wyprowadzona z mieszkania na ulicę, tam rozkuta i pozostawiona, w szoku, sama sobie.
Dziennikarka pytała retorycznie:
Gdzie są feministki, gdzie są panie, które tak krzyczały o wolności, o prawach kobiet?
Wicenaczelna portalu tvrepublika.pl zwróciła uwagę na wczorajszą demonstrację Solidarności jako potencjalny początek szerszego społecznego sprzeciwu wobec rządu. Podkreśliła, że Związek Zawodowy dysponuje ogromną siłą społeczną, której brakuje podzielonym partiom opozycyjnym. Zdaniem publicystki władza „nie zważa absolutnie na sprzeciw Polaków”, a kulminacja oporu nastąpi w przyszłym roku.
Na koniec odniosła się do publikacji Frankfurter Allgemeine Zeitung. Niemiecki dziennik napisał: „Jedna z kluczowych lekcji płynących z Polski jest bowiem taka, że populiści z PiS w krótkim czasie przebudowali państwo w taki sposób, że nawet po utracie władzy zachowali decydujący wpływ”.
Berlin wykłada kawę na ławę i po raz kolejny punktuje Donalda Tuska – podsumowała Zyzek, dodając, że niemieccy patroni są rozczarowani efektami rządów Tuska i szukają nowego „złotego dziecka” w regionie.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X