22 lata temu Polska wstąpiła do UE. Dziś to już jednak nie ta sama Unia
Jak już dziś przypomnieliśmy, 22 lata temu, dokładnie 1 maja 2004 roku, Polska wstąpiła do Unii Europejskiej. Stało się tak na mocy Traktatu Akcesyjnego podpisanego 16 kwietnia 2003 roku w Atenach. To było największe rozszerzenie Unii Europejskiej w historii, obejmujące aż dziewięć krajów. Wracamy do tematu polskiej obecności w UE, gdyż temat ten jest jednym z głównych obszarów debaty publicznej.
Traktat Akcesyjny wszedł w życie po zakończeniu unijnej procedury ratyfikacyjnej. W Polsce proces jego przyjęcia odbywał się w formie ogólnonarodowego referendum w dniach 7–8 czerwca 2003.
Bezkrytyczni euroentuzjaści utrzymują, że akces Polski do UE spotkał się powszechnym poparciem. Tak jednak nie było, o czym świadczy frekwencja. Według oficjalnych wyników PKW do urn poszło 58,85 proc. uprawnionych do głosowania (tj. 17 586 215 osób) spośród 29 868 474 uprawnionych, 77,45 proc. z nich (tj. 13 516 612) odpowiedziało tak na postawione pytanie. 22,55 proc. z nich (tj. 3 936 012) odpowiedziało nie. Oddano również 126 194 głosy nieważne.
Sceptycy, ale nie tylko, zauważają, że gdyby nie dwudniowy termin referendum, jego ostateczny wynik mógłby być zgoła inny. Na taką, a nie inną postawę Polek i Polaków wpływ miał także Kościół, o wsparcie którego zwróciła się ówczesna (także lewicowo-liberalna, choć starająca się zachować jakieś pozory dbania o interes publiczny) władza. Przekonywała ona, że Polska na wstąpieniu do UE może tylko zyskać gospodarczo i że nasze tradycyjne wartości, polityczna niepodległość, suwerenność nie będą w żaden sposób zagrożone. Po latach tylko pusty śmiech ogarnąć może, gdy przypomnimy sobie te zapewnienia.
Już ponad dwa lata temu (a od tego czasu UE rządzona de facto przez Niemcy, zrobiła duży krok w kierunku budowy "państwa europejskiego") Instytut Ordo Iuris zwracał uwagę na niebezpieczeństwa kryjące się (coraz mniej zresztą) w "europejskim projekcie".
"W Unii Europejskiej trwają prace nad reformą traktatów unijnych. Procedowane zmiany mogą doprowadzić do znacznego ograniczenia suwerenności Polski w kluczowych obszarach, takich jak polityka międzynarodowa, zdrowie, ochrona granic czy polityka walutowa. Skutkiem wdrożenia reformy może być m.in. przejęcie przez Unię dowodzenia nad siłami zbrojnymi Polski, zastąpienie polskich misji dyplomatycznych służbami unijnymi czy oddanie Brukseli kontroli nad przepływem…", czytamy w materiale z 13 lutego 2024 roku.
Źródło: Republika, Ordo Iuris
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Tusk uderza w Nawrockiego, który chce zmiany konstytucji. Takiej odpowiedzi internautów nie spodziewał się
Płoną hałdy plastikowych śmieci w Nowym Modlinie. Jest ważny apel do okolicznych mieszkańców
Runęła część kamienicy w Łowiczu. Strażacy sprawdzają, czy pod gruzami są ludzie