Przejdź do treści
13:11 IMGW: W nocy do 29 st. C mrozu na północnym wschodzie kraju
12:49 Sport: Hiszpan Carlos Alcaraz pokonał serbskiego tenisistę Novaka Djokovicia 2:6, 6:2, 6:3, 7:5 w finale Australian Open
12:13 Ukraina: Sześć osób rannych po ataku Rosji na szpital położniczy w Zaporożu
12:04 Kępno: Trzymiesięczny areszt dla podejrzanego o zabójstwo 14-letniej dziewczynki
12:01 Tatry: Wypadek snowboardzisty na Rysach. Skomplikowana akcja
11:51 Turcja: Osiem osób zabitych, 26 rannych w wypadku autokaru w mieście Antalya
11:05 RCB: 37 ofiar mrozów w Polsce. IMGW wydał alerty 2. stopnia dla części kraju
10:59 Zachodniopomorskie: Poszukiwania dużego dzikiego kota w gminie Będzino bez efektu
09:55 Elon Musk: podjęliśmy skuteczne kroki, by uniemożliwić Rosji korzystanie ze Starlinka
09:03 USA: SpaceX Elona Muska zabiega o wystrzelenie na orbitę miliona satelitów
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP wynoszą 550 ton i mają wartość 276 mld złotych. W 2025 roku NBP był największym nabywcą złota spośród wszystkich banków centralnych na świecie.
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Toronto-GTA zaprasza na spotkanie online z dr. Oskarem Kidą z udziałem Pawła Piekarczyka, 1 lutego, g. 14, w Centrum Kultury Polskiej im. J. Pawła II w Mississauga
Wydarzenie Burmistrz Marcin Gortat, Salezjanie Czerwińska, Alicja Węgorzewska i Przyjaciele zapraszają na koncert charytatywny "Dla rodziny Chludzińskich, pomoc po pożarze" - 1 lutego godz. 18:00 Bazylika Zwiastowania NMP ul. Klasztorna 23, Czerwińsk nad Wisłą
Wydarzenia Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają na koncert kolęd patriotycznych Pawła Piekarczyka: 1 lutego: Zielona Góra - g. 15.30, "Studio Centrala", Al. Zjednoczenia 92, Zielona Góra; Krosno Odrzańskie - g. 19, Wspólnota św. Tymoteusza, ul. Kresowa 258 A, Gubin
Wydarzenia Klub Gazety Polskiej w Garwolinie i Poseł Grzegorz Woźniak zapraszają na spotkanie z Prof. Przemysławem Czarnkiem, 3 lutego, g. 18 w CSiK, ul. Nadwodna 1, Garwolin

Romoccy. Nikt im iść nie kazał

Źródło: Wikipedia/ Adrian Grycuk/ CC BY-SA 3.0 PL

HISTORIA | Rodzina Romockich. Rodzina o pięknej tradycji niepodległościowej, która dała Polsce trzy pokolenia kawalerów orderu wojennego Virtuti Militari: Juliusza – uczestnika Powstania Styczniowego, Pawła – odznaczonego za udział w wojnie polsko-bolszewickiej oraz Andrzeja i Jana – powstańców Warszawy.

„Polska historia jest dowodem na to, że to rodzina jest pierwszą szkołą patriotyzmu i że to ona decyduje o trwaniu narodu, tradycji i kultury. W rodzinie dziecko uczy się umiłowania swojej Ojczyzny” – pisał ksiądz Adam Skreczko. Wychowanie patriotyczne nie ogranicza się jedynie do nauki tej miłości. U jego podstaw leży właściwe ukształtowanie dziecka jako człowieka, swoistą nadbudową jest natomiast wyuczenie cnót obywatelskich, czyli zachowań, w których dostrzec można nieudawaną troskę o Ojczyznę, połączoną z poczuciem odpowiedzialności za jej rozwój. Aby jednak tego rodzaju edukacja mogła być skuteczna i miała realny wpływ na potomstwo, musi istnieć między nim a rodzicami pewien rodzaj relacji, który sprawi, że „ziarno padnie na dobrą glebę”.

Słowa te odnajdują wyjątkowe odzwierciedlenie w historii rodziny Romockich. Rodziny, o pięknej tradycji niepodległościowej, która dała Polsce trzy pokolenia kawalerów orderu wojennego Virtuti Militari: Juliusza – uczestnika Powstania Styczniowego, Pawła  – odznaczonego za udział w wojnie polsko-bolszewickiej oraz Andrzeja i Jana – powstańców warszawskich. Dwaj ostatni to żołnierze harcerskiego batalionu Armii Krajowej „Zośka”, bohaterowie jednej z najpopularniejszych – zaraz po „Kamieniach na szaniec” – książek Aleksandra Kamińskiego - „Zośka i Parasol”.

Prawdziwie polski dom, pielęgnujący wartości humanistyczne i patriotyczne, stworzyli w czerwcu 1922 roku Jadwiga Niklewiczówna, młodziutka nauczycielka, i znacznie od niej starszy Paweł Romocki, major artylerii, żołnierz I Korpusu gen. Dowbora – Muśnickiego, z wykształcenia inżynier technolog. Pierwszy syn Jadwigi i Pawła – Andrzej - przyszedł na świat 16 kwietnia 1923 r., drugi – Jan - 17 kwietnia dwa lata później. Romoccy stworzyli swoim dzieciom dom, który nawet przez osoby z zewnątrz postrzegany był jako oaza miłości. Starali się wychować synów na wartościowych ludzi i prawych obywateli, obdarzając ich przy tym nie tylko rodzicielską miłością, ale i prawdziwą serdeczną przyjaźnią.

Rodzina Romockich była przykładem odpowiedzialnego rodzicielstwa, świadomego niebagatelnej roli rodziców w życiu swoich dzieci. Paweł Romocki doskonale wiedział, że aby mieć wpływ na wychowanie synów musi być dla nich autorytetem i przyjacielem. Miał kiedyś powiedzieć, że „miłość do rodziców jest do pewnego stopnia przyrodzona, ale nadchodzi czas, kiedy rodzice muszą starać się o miłość dzieci. Jeśli ją zdobędą – opartą na zaufaniu i przyjaźni – to miłość ta wiąże rodziców i dzieci na śmierć i życie”. I on tę miłość wypracował. Do tego stopnia, że dla młodych synów największą karą za przewinienie było to, że „tatuś się zmartwi”.

Paweł Romocki mądrze wykorzystywał swój autorytet, wymagał od chłopców wiele. Chciał, żeby byli silni, opanowani, mieli mocne charaktery i wyrzekli się tkliwości. Wychowywał ich w duchu dużej surowości życiowej. Matka natomiast dbała, aby wychowani w dobrobycie synowie nie przerodzili się w egoistów przechodzących obojętnie nad ludzkim cierpieniem. Chłopcy chętnie przygotowywali paczki dla dzieci, którym brakowało tego, czego oni mieli pod dostatkiem. Wysyłali im swoje zabawki, słodycze. Andrzej podjął nawet pracę, tylko po to, aby zarobione pieniądze przeznaczyć na paczki żywnościowe dla biednych dzieci i przebywających w szpitalach rannych żołnierzy.

Dom, który żył Polską

Kwestia wychowania patriotycznego była w tym domu rzeczą bardzo naturalną. Przeszłość narodowowyzwoleńcza przodków sprawiała, że historia nie była tylko martwą literą na kartach książki, bo właśnie przez tę tradycję rodzinną przenikała w życie chłopców niezwykle naturalnie: prosto i głęboko. Obaj bracia z nieudawaną przyjemnością poznawali sylwetki i wgłębiali się w życiorysy narodowych bohaterów, takich jak Jan III Sobieski, Stanisław Żółkiewski czy ten, który dla Andrzeja był wielkim wzorem – Zawisza Czarny. Chętnie czytali też Żeromskiego, Sienkiewicza prowadząc później dyskusje na ich temat z rodzeństwem ciotecznym. Wzrastali więc chłopcy w domu, który – jak to określiła chrzestna matka Andrzeja, Irena Niklewicz – „żył Polską”.

Bezcennym świadectwem wychowania, będącego syntezą ducha pozytywistycznego i romantycznego, są listy pisane do synów przez Pawła Romockiego, cudem wyniesione z powstania przez matkę chłopców. Ich myślą przewodnią było ukazanie, że jeśli Ojczyzna jest w potrzebie należy walczyć, a nawet ginąć dla Niej. Jeśli zaś danina krwi nie jest potrzebna, jesteśmy zobowiązani do czegoś stokroć trudniejszego – aby dla Niej żyć i pracą przyczynić się do jej świetności. I Paweł Romocki był tego doskonałym przykładem. Sam walczył, a kiedy nastała wolność, to właśnie swoją ciężką pracą, jako poseł na sejm I i II kadencji w latach 1922-1930 i dwukrotny minister kolei i komunikacji w rządzie Kazimierza Bartla, budował młodą, niepodległą Polskę.

"Tyle warte będzie Twoje życie wobec Boga i samego siebie, jakim zasadom pozostaniesz wierny"

W jednym z listów starał się zwrócić uwagę swego starszego syna na pojęcie honoru. Pytał „Co oznacza to pojęcie? Do czego zobowiązuje?”. Jednocześnie wskazywał co jest jego przeciwieństwem, a jest nim: kłamstwo, tchórzostwo, obłuda. Namawiając syna do refleksji wzywał go do postępowania według wyznawanych zasad i wartości, bo jego życie tyle będzie warte wobec Boga i jego samego, jakim zasadom pozostanie wierny.

W kolejnych listach ojciec wyrażał ogromne nadzieje, że w Andrzeju dojrzeje człowiek honoru, prawości i opanowania. Środkiem prowadzącym ku temu miało być codzienne kilkuminutowe skupienie na swojej osobie, na własnym postępowaniu. Analiza ta, będąca rodzajem samodoskonalenia, miała na celu uniknięcie w przyszłości popełniania podobnych błędów.

"Jesteście z rodu rycerzy"

W przededniu drugiej wojny światowej - 22 stycznia 1939 roku – Paweł Romocki, piastujący wówczas stanowisko Naczelnego Dyrektora Unii Polskiego Przemysłu Górniczo – Hutniczego w Katowicach, napisał do synów list zaczynający się od słów: „Drodzy Moi, czy pamiętaliście o rocznicy Powstania Styczniowego?”. „Dla mnie – pisał – który stoję na rubieży przeszłości i przyszłości; niewoli i niepodległości, pomiędzy mym Ojcem – powstańcem i Synami, regularnej armii polskiej przyszłymi szeregowcami, dla mnie zatrzymanie się sercem i duszą w rozpamiętywaniu tej rocznicy ma znaczenie szczególnie ważne, właśnie ze względu na przyszłość, która jest zarówno przyszłością Polski, jak i przyszłością moich synów (…)”. Ukazał on ten zryw jako symbol niepodległości, tym cenniejszy, bo przesiąknięty krwią poprzednich pokoleń. Symbolem tym naznaczony jest każdy Polak, a szczególnie oni, których przodkowie pozostawili na ich ramionach znamiona służby Rzeczpospolitej. Przodkowie zawsze gotowi do poświęcenia siebie w imię „idealnych chociażby konieczności patriotycznych”.

Wielki stosunek emocjonalny ojca do minionej rocznicy zrodził wiele uwag dla synów. Ważnym przesłaniem było stwierdzenie, że należenie do takiego rodu to zaszczyt. Ale zaszczyt związany z dumą pozbawioną jakiejkolwiek pychy, wyrażony w szacunku do samego siebie, wysoką oceną własnej osoby, swoich działań i życiowych dążeń, połączonych z nieustanną i stanowczą walką o swój honor. Chłopcy mieli być ambitni i honorowi – zobowiązywało ich do tego poczucie lojalności wobec poprzednich pokoleń. „Jesteście z rodu rycerzy – pisał do synów - zrosłych wszystkimi fibrami serca z Rzeczpospolitą i jej sprawami, i tego ducha szlachetnego macie obowiązek kultywować przede wszystkim – w sobie”.

„Czynię, co mi obowiązek nakazuje”

Jednym z ostatnich przykładów ojcowskiego patriotyzmu, z którego chłopcy mogli czerpać, była postawa ojca w sierpniu 1939 roku. W poczuciu obowiązku wobec Ojczyzny 59 – letni Paweł Romocki zwrócił się w liście do Ministra Spraw Wojskowych z prośbą o polecenie przydzielenia go do czynnych formacji wojskowych. Był to realny przykład oddania Ojczyźnie, nie zamykający się tylko w pustych frazesach, ale w sytuacji, w której dojrzały, dobrze usytuowany mężczyzna z żoną i dwojgiem dzieci, postanawia ich opuścić w imię „wojennej potrzeby Rzeczpospolitej”. W liście adresowanym do żony i synów tłumaczył swą decyzję słowami: „Czynię, co mi obowiązek nakazuje” – po czym proroczo dodał – „jak chłopcy dorosną, też uczynią to samo niewątpliwie”.

„Powiedzcie mojej Matce, że trzecie pokolenie Romockich ma Virtuti Militari”

Paweł Romocki zginął w roku 1940, potrącony samochodem przez pijanego Niemca, który wjechał w zatokę tramwajową. Na plon ojcowskiego wychowania, realizację jego testamentu nie trzeba było jednak długo czekać. W rok później Andrzej zdał maturę. Wręczając matce kartkę z ocenami miał powiedzieć: „Dotrzymałem słowa Tatusiowi i spełniłem Jego żądanie – matura jest, a teraz Mamusiu od jutra wchodzę do roboty na całego – za siebie i za Tatusia”. I wszedł. Wstępując do konspiracji przyjął wojenny pseudonim ojca – Morro, a ruszając 1 sierpnia do walki włożył ojcowski mundur i przepasał jego koalicyjką. Stojąc na czele kompanii „Rudy” Batalionu „Zośka” dał się poznać jako jeden z najwybitniejszych dowódców Polski Walczącej. Kiedy za dowodzenie walkami na Woli odznaczony został Virtuti Militari V klasy, miał napisać notatkę: „Powiedzcie mojej Matce, że trzecie pokolenie Romockich ma Virtuti Militari”.

Jan także zaangażował się w walkę podziemną, potem jawną. Był żołnierzem dowodzonej przez Andrzeja kompanii. Zginął 18 sierpnia 1944 roku w zbombardowanym szpitalu powstańczym przy Miodowej 23, mając lat 19. Pośmiertnie również otrzymał order za męstwo – „za wyjątkową odwagę osobistą wykazaną w walkach i za bohaterskie, pełne poświęcenia prowadzenie natarcia na nieprzyjaciela”. Z kolei śmierć Andrzeja urosła do rangi symbolu - poległ z polską flagą w ręku 15 września na Górnym Czerniakowie w natarciu, którego celem było utworzenie przyczółka nad Wisłą dla przeprawiających się wojsk I Armii WP. Jak patron swego batalionu - poległ od strzału w serce.

Z tego wspaniałego domu, który żył Polską, ocalała tylko jedna osoba. Ta, która jak wiele innych 1 sierpnia 1944 roku usłyszała: „dziś idę walczyć Mamo, może nie wrócę więcej”. Jadwiga Romocka przeżyła swoich synów o 31 lat. Choć cierpień, jakich doznała nie sposób sobie wyobrazić, dziękowała Bogu, że chłopcy wytrwali do końca i nikogo nie zawiedli. Była dumna z synów, którzy choć tak bardzo żyć chcieli, zdecydowali się walczyć. A przecież „nikt im iść nie kazał. Poszli, bo tak chcieli. Bo takie dziedzictwo wziął od dziada wnuk”…

CZYTAJ TAKŻE:

Andrzej Romocki. Ten, który wycisnął piętno na Batalionie "Zośka"

Telewizja Republika

Wiadomości

SPRAWDŹ TO!

Nowy szef Polski 2050. Hennig-Kloska zabrała głos po porażce

USA i Chiny rozdają karty. Dlaczego Europa przegrywa globalny wyścig technologiczny?

IMGW wydał alerty 2. stopnia dla części kraju!

Rządy Tuska się sypią? Koalicja na włosku i powrót scenariusza rządu technicznego

Pożar marketu na Dolnym Śląsku. Zawalił się dach budynku [ZDJĘCIA]

Polska 2050 bez Hołowni? Telenowela, która może wstrząsnąć koalicją

Komentarze po wyborach w Polsce 2050: Udanego rejsu na Titanicu, pani Kasiu!

Finał Australian Open 2026. Tenisowe starcie Alcaraz – Djoković

Sprawa Czarzastego i informacje ściśle tajne. Dlaczego nikt nie reaguje?

SPRAWDŹ TO!

Jaka przyszłość czeka PiS? Polacy widzą TAKI scenariusz [SONDAŻ]

Dzisiaj sąd rozpatrzy wniosek o areszt dla podejrzanego o zabicie 14-latki

Kolejna odsłona pogardy „elit”: rolnicy to całkowicie nieproduktywna grupa

Dyplomatyczny odwet Iranu: „Armie krajów UE to grupy terrorystyczne”

Więcej płatnych dróg - od dziś! Sprawdź, gdzie dokładnie [SZCZEGÓŁY]

W starciach w Pakistanie zginęło ponad 125 osób!

Najnowsze

SPRAWDŹ TO!

Nowy szef Polski 2050. Hennig-Kloska zabrała głos po porażce

Pożar marketu na Dolnym Śląsku. Zawalił się dach budynku [ZDJĘCIA]

Polska 2050 bez Hołowni? Telenowela, która może wstrząsnąć koalicją

Komentarze po wyborach w Polsce 2050: Udanego rejsu na Titanicu, pani Kasiu!

Finał Australian Open 2026. Tenisowe starcie Alcaraz – Djoković

USA i Chiny rozdają karty. Dlaczego Europa przegrywa globalny wyścig technologiczny?

IMGW wydał alerty 2. stopnia dla części kraju!

Rządy Tuska się sypią? Koalicja na włosku i powrót scenariusza rządu technicznego