Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 648 ton. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
WAŻNE! Codziennie o godz. 17:30 spotkania w miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym. 04.10 (niedziela) Ruch Kontroli Wyborów: Adam Borowski i Paweł Zdun. Prowadzenie: red. Wojciech Szymczak
WAŻNE! Stowarzyszenie „Prawnicy dla Polski” i Republika przygotowały „Poradnik dla funkcjonariuszy policji”. Czytamy w nim m.in. że policjant może w określonych okolicznościach odmówić wykonania rozkazu. Więcej na tvrepublika.pl
14:05 Warmińsko-mazurskie: Z prywatnej posesji w Orzyszu uciekł serwal sawannowy
13:19 Brazylia: Rozpoczęło się głosowanie w wyborach prezydenckich i parlamentarnych
13:14 Hiszpania: Dwie ofiary śmiertelne powodzi w Katalonii
12:44 Papież: prośmy o dar pokoju i zaangażujmy się w budowę zgody między narodami
12:29 Ukraina: Wojsko znów zrzuciło dronami żywność dla mieszkańców okupowanych Ołeszek
12:21 Polska: IMGW ostrzega przed gęstą mgłą w 14 województwach
11:34 Turniej ATP w Pekinie: Hurkacz wygrał po raz 250. i jest w półfinale
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kraków zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", od poniedziałku do piątku w godz. 12:00-18:00 Księgarnia ZBROJA, plac Wszystkich Świętych 9, Kraków
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Los Angeles II zaprasza na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem, Prezesem TV Republika, 6 października, godz. 19:00 (7 PM) 3424 Adams Boulevard (sala parafialna) Los Angeles, CA 90018
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zamość zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI" od poniedziałku do piątku w godz. 16:00-18:00 ul. Staszica 31 (pierwsze piętro) w Zamościu
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zamość zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI" 4 października w godz. 9:00-13:00 na giełdzie w Mokrem koło Zamościa
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Kościerzyna zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem oraz Radnym Waldemarem Hetmańskim. 4 października, godz. 14:00. Restauracja Gryf, ul. Ogrodowa 1, Kościerzyna
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów i poseł Wojciech Zubowski zapraszają do złożenia podpisu pod projektem ustawy STOP BANDERYZMOWI, w każdy poniedziałek i środę w godz. 9-13, czwartek godz. 11-15 w biurze przy ul. Poczdamskiej 1 w Głogowie
Wydarzenie W dniach 2–4 października w Lourdes we Francji odbywa się X Zjazd Klubów „Gazety Polskiej” Europy Zachodniej
Wydarzenie ROG zaprasza na spotkanie z dr Oskarem Kidą dot. sporu o Trybunał Konstytucyjny, 4.10 (niedziela), godz. 14:00, Sala konferencyjna Lubomierskiego Centrum Kultury, Plac Wolności 66a, Lubomierz - wejście obok kościoła

Grupa Wagnera na muszce Europy. Waszczykowski: Putin eksportuje nią wojnę

Źródło: Fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

13 grudnia Rada UE podjęła decyzję o nałożeniu sankcji na grupę Wagnera, rosyjską prywatną firmę wojskową odpowiedzialną za tortury, egzekucje i zabójstwa m.in. w Libii, Syrii i ukraińskim Donbasie. Witold Waszczykowski, były szef polskiej dyplomacji, a obecnie europoseł PiS, mówi w rozmowie z PAP, jak za pośrednictwem tej prywatnej armii prezydent Rosji Władimir Putin eksportuje chaos i wojnę oraz co z tego ma.

"Twór nazywany grupą Wagnera ma charakter Fantomasa. Formalnie nie ma takiego podmiotu - ani politycznego, ani militarnego - zarejestrowanego ani w Rosji, ani poza Rosją, który nazywałby się +grupa Wagnera+. Nie do końca też wiadomo, skąd wzięła się ta nazwa. Zaczęto ją stosować od 2014 r. na określenie bojowników, którzy zaczęli walczyć w Donbasie w interesie Rosji i (prorosyjskich - PAP) rebeliantów" - zaznacza Waszczykowski.

Przypomina, że formalnie w Rosji jest około 20 prywatnych kompanii wojskowych. Niektóre z nich są legalne, zarejestrowane jako grupy ochroniarskie.

"Są to takie firmy, które strzegą np. Gazpromu, Rosnieftu bądź kilku innych inwestycji rosyjskich na świecie związanych głównie z przemysłem energetycznym. To, co nazywamy grupą Wagnera, to coś innego. Jest to nieformalny związek biznesowo-wojskowy, do którego przyznaje się facet, który nazywa się Jewgienij Prigożyn. Bardzo ciekawa postać. W latach Związku Sowieckiego przesiedział 9 lat w więzieniu za kradzieże. Kiedy skończył się ZSRS, zaczął zajmować się biznesem. Sprzedawał hot dogi, handlował mydłem i powidłem, by wreszcie założyć restaurację. Na tym dorobił się pokaźnej fortuny. Pochodzi z Leningradu tak jak Putin, więc gdzieś te ścieżki się zetknęły. W pewnym momencie zaczął tworzyć nieformalne grupy polityczno-wojskowe. Nadzoruje nie tylko grupę Wagnera, ale też farmy trolli cybernetycznych, które ingerowały w wybory m.in. w Stanach Zjednoczonych" - relacjonuje były minister spraw zagranicznych RP.

"To, co nazywamy grupą Wagnera, to ugrupowanie około 2,5 tys. ludzi, którzy mają swoją administrację, centrum szkoleniowe w Mołkino, na południu Rosji. W szkoleniach korzystają z know-how specnazu. Ich struktura jest bardzo rozbudowana: mają pion administracyjny, zarząd, siły specjalne, siły wywiadowcze, posiadają czołgistów, artylerzystów, inżynierów, specjalistów od komunikacji. Działalność ich została zidentyfikowana na Ukrainie, ale również w Syrii, Libii, Mali, w Republice Środkowoafrykańskiej. Są też dowody mówiące o tym, że ochraniali oni prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro" - wylicza Waszczykowski.

Zastrzega, że nie są to zwykli najemnicy, choć oczywiście pracują za pieniądze. Realizują jednak wyłącznie interesy bezpieczeństwa czy polityki zagranicznej Rosji.

"Nie są to sprzedajni najemnicy, którzy za większe pieniądze przejdą na drugą stronę. Można ich porównać do korsarzy. Zresztą, takie prywatne wojska to nie jest nowość. Szczególnie w średniowieczu było to bardzo popularne. W czasach nam bliższych ich przykładem jest armia króla Belgów Leopolda II, który stworzył prywatne wojsko i podbił Kongo. Rosjanie będą wskazywać, że po stronie amerykańskiej jest przecież podobne - ich zdaniem - ugrupowanie, które nazywa się Blackwater i wiele innych. Tylko że to są typowe grupy ochroniarskie, które nie realizują interesów państwa, a zajmują się tylko ochroną ludzi lub mienia. Wagnerowcy walczą w sposób zorganizowany na frontach, czego mogliśmy być świadkami w Syrii czy w Libii, gdzie używają artylerii, czołgów, a nawet MiGów-29" - podkreśla były szef polskiego MSZ.

Pytany, po co właściwie Kremlowi prywatne wojsko, skoro ma konwencjonalną armię, Waszczykowski odpowiada: "Główną zaletą takiej grupy z punktu widzenia Kremla jest to, że nie podlega ona żadnym restrykcjom międzynarodowym. Może użyć każdego rodzaju broni, jeśli tylko go będzie posiadała, z bronią chemiczną czy bakteriologiczną włącznie. Nie przestrzega żadnych reguł (...). Nie przestrzega też żadnych zasad prowadzenia działań zbrojnych w sposób humanitarny. Za co zresztą wagnerowcy byli oskarżani zarówno w Syrii, jak i w Mali. Mają oni większą swobodę działania do pacyfikowania regionów, w których prowadzą operacje".

To z kolei jest kluczowe dla funkcji, jaką grupa spełnia w strategii polityki zagranicznej realizowanej przez ekipę Putina.

"Rosja do perfekcji wycyzelowała modus operandi polegający na tworzeniu, eskalacji problemów, aby potem oferować możliwość ich rozwiązania ze swoim udziałem i na swoich warunkach, prezentując się jako rozjemca czy moderator. Kreml jest eksporterem wojny i niestabilności, dzięki czemu udaje mu się utrzymywać nieproporcjonalnie wielki wpływ w polityce światowej. Klasyczną sytuacją, która to obrazuje, jest konflikt rosyjsko-ukraiński, który Rosja określa jako konflikt wewnętrzny na Ukrainie między rządem centralnym a siłami dążącymi do autonomii" - zwraca uwagę eurodeputowany.

Odpowiadając na pytanie, czy stoimy w przededniu epoki wojen kolonialno-zastępczych prowadzonych za pośrednictwem "grup Wagnera", Waszczykowski zastrzega, że państwa demokratyczne nie mogą stworzyć takiego instrumentu oddziaływania polityczno-wojskowego, ponieważ w demokracjach wszystkie działania militarne są poddane kontroli cywilnej. W demokracjach nie byłoby zgody cywilnych władz demokratycznych na tworzenie takich tajnych operacji.

"Operacje wywiadowcze są czym innym. Działania te są prowadzone przy użyciu małych sił i zmierzają głównie do zdobywania informacji, a nie do wojny, nie do skrytobójstwa. Jeśli dojdzie w ich trakcie do nieprawidłowości, to istnieje duża szansa, że zostaną wykryte, a komisje parlamentarne prowadzące dochodzenia będą szczodrze rozdzielać kary" - mówi były szef polskiej dyplomacji.

Z drugiej strony kraje niedemokratyczne, widząc, jak skuteczny jest to środek zdobywania wpływów, mogą decydować się na zakładanie prywatnych armii. Co mogą zatem mogą przeciwstawić państwa demokratyczne wojsku działającemu w szarej strefie - poza prawem i konwencjami międzynarodowymi?

"Przede wszystkim ujawniać to. Pokazywać światu, piętnować i potem sankcjonować państwo, które stosuje takie działania. Tam, gdzie się da, wyłapywać takich ludzi, stawiać ich przed trybunałem w Hadze albo sądami narodowymi" - postuluje Witold Waszczykowski.

PAP