Rolnicy alarmują. Hodowla trzody na granicy opłacalności
Produkcja trzody chlewnej w cyklu otwartym pozwala dziś co najwyżej na pokrycie kosztów informuje farmer.pl. Rolnicy wciąż funkcjonują w warunkach dużej niepewności i ograniczonych możliwości negocjacyjnych.
Jarosław Deneka, hodowca z powiatu węgorzewskiego na Mazurach prowadzi tucz trzody chlewnej w cyklu otwartym. Podkreśla, że w obecnej sytuacji rynkowej taka produkcja balansuje na granicy rentowności:
– Jedynym elementem, który nas teraz ratuje, są niskie ceny zbóż paszowych lub – tak jak w moim wypadku – żywienie stada zbożem pochodzącym z własnych upraw. Stosunkowo niski koszt żywienia daje pewną rezerwę bezpieczeństwa. Są wprawdzie sygnały mówiące o możliwych lekkich podwyżkach, jednak rynek jest obecnie tak nieprzewidywalny, że ciężko cokolwiek prognozować.
Rolnik odniósł się też do kwestii pomocy, jakiej oczekuje branża:
– Z pewnością nie powinny to być tak proste i przestarzałe mechanizmy, jak choćby skup interwencyjny. To działa tylko na chwilę. Potrzebna jest spójna i długofalowa strategia, nad którą pracuje właśnie środowisko hodowców w Polskim Forum Wieprzowiny - ocenił.
Zdaniem rolnika wsparcie powinno dotyczyć zwłaszcza gospodarstw rodzinnych, z wyłączeniem tych, które produkują w ramach cyklu nakładczego. Konieczne są jednak inne formy integracji pomiędzy hodowcami, a zakładami produkcyjnymi, choćby w postaci umów kontraktacyjnych z gwarancją ceny lub algorytmów cenowych.
Źródło: Republika, farmer.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X