Zwolnienia w Carrefour. „Pracownik to dla nich tabelka w excelu”
Francuska sieć Carrefour zapowiedziała, że zwolni w Polsce 250 pracowników. W związku z tymi doniesieniami związkowcy domagają się interwencji prezesa Grupy Carrefour. Pracodawca nie przewiduje żadnych odpraw dla zwalnianych poza absolutnym minimum zagwarantowanym w Kodeksie pracy. W środę odbył się briefing "Solidarności" i przedstawicieli pracowników sieci.
W wielu przypadkach mówimy tu o pracownikach z ponad dwudziestoletnim stażem. Ci ludzie budowali sieć Carrefour w Polsce. Zarząd sieci uznał, że za te wszystkie lata nie należy im się zupełnie nic. Pracownicy są bardzo rozgoryczeni. Carrefour bardzo lubi chwalić się wysokimi społeczną odpowiedzialnością. Okazuje się, że to tylko puste słowa, a pracownicy to dla nich tylko tabelki w Exelu – mówił jeszcze przed środowym briefingiem Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”.
Podczas środowego spotkania z dziennikarzami przedstawiciele „Solidarności” przedstawili treść listu otwartego zaadresowanego to prezesa całej Grupy Carrefour. Związkowcy domagali się interwencji kierownictwa koncernu we Francji w sprawie sytuacji polskich pracowników oraz wypłacenia zwalnianym pracownikom dodatkowych odpraw.
Nie chcemy takich pracodawców w naszym kraju. Mówimy stop takiemu wyzyskowi. Stop takim praktykom, które mają miejsce w Polsce. My chcemy dialogu, chcemy innych warunków pracy, lepszych warunków pracy - mówił na środowym briefingu przed jedną z warszawskich placówek Carrefoura Alfred Bujara z "Solidarności".
Informację o planowanych redukcjach zatrudnienia, które mają objąć 250 osób, zarząd Carrefour Polska przekazał związkom zawodowym 8 stycznia. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, w przypadku zwolnień grupowych pracodawca ma obowiązek przeprowadzić z organizacjami związkowymi negocjacje dotyczące osłon socjalnych.
Na pierwszym spotkaniu zarząd dał przedstawicielom związków do podpisania klauzule poufności, które zabraniały im informowania o przebiegu rozmów. Kierując się dobrem pracowników, nasi przedstawiciele zgodzili się na ten warunek, bo najważniejsze było to, aby uzyskać jak najlepsze osłony socjalne dla pracowników. Jednak później okazało się, że pracodawca nie ma nic do zaoferowania, a wszystkie propozycje związków zawodowych z automatu odrzuca – wskazał Alfred Bujara.
Polecamy Ściśle Jawne
Wiadomości
Najnowsze
"Miejmy nadzieję, że Iran będzie rozsądny". Ważna deklaracja po spotkaniu Trumpa z Netanjahu
Czarzasty z komentarzem po RBN. Niestety w jego stylu
Pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki odbędzie się z honorami państwowymi