Sopoccy radni apelują do Prezydenta o zawetowanie ustawy metropolitalnej
Radni Sopotu apelują do Prezydenta Karola Nawrockiego o weto wobec ustawy metropolitalnej. Samorządowcy podkreślają, że oznacza ona faktyczne ubezwłasnowolnienie władz gminnych. Oficjalne złożenie dokumentu w Kancelarii Pana Prezydenta nastąpi w najbliższy wtorek.
"Głównym powodem naszego apelu o prezydenckie weto jest drastyczne odebranie podmiotowości i władztwa nad własnym terytorium gminom, które z mocy prawa miałyby wejść w skład nowej struktury. Projekt w obecnym kształcie obligatoryjnie odbiera lokalnym wspólnotom kluczowe kompetencje, tworząc niedemokratyczne „supermiasto” pod zarządem osób pozbawionych bezpośredniej kontroli ze strony obywateli", tłumaczą sygnatariusze pisma - Paweł Petkowski - wiceprzewodniczący Rady Miasta Sopotu oraz radni Piotr Meler, Jan Karasowski, Jakub Świderski - którzy następnie podkreślają, że "Sopocianie nie chcą oddawać swojej suwerenności i niezależności budżetowej za obietnicę wspólnego biletu i mitycznych środków, na których wydanie samorządy nie będą miały realnego wpływu. Mamy głęboką nadzieję, że Prezydent RP – stojąc na straży konstytucyjnych praw i wolności lokalnych wspólnot – podejmie jedyną słuszną decyzję i zawetuje tę wadliwą ustawę".
Samorządowcy domagają się rozpoczęcia rozpoczęcia realnej, merytorycznej debaty na temat przyszłości regionu. "Sprzeciwiamy się dotychczasowej, powierzchownej akcji propagandowej w mediach, która powiela bezrefleksyjną narrację, jakoby proponowane rozwiązanie było bezwarunkowo dobre dla Pomorza. W dotychczasowym przekazie całkowicie pomija się najważniejsze fakty i strukturalne zagrożenia", piszą.
Poniżej zamieszczamy pełny tekst apelu sopockich samorządowców do Prezydenta Karola Nawrockiego.
"Szanowny Panie Prezydencie,
Radni Miasta Sopotu, wypełniając mandat powierzony jej przez mieszkańców i działając w poczuciu odpowiedzialności za przyszłość naszej wspólnoty oraz sprawiedliwy rozwój całego Pomorza, zwracają się do Pana Prezydenta z kategorycznym apelem o skorzystanie z konstytucyjnego prawa weta wobec ustawy o związku metropolitalnym w województwie pomorskim.
Niniejszy apel kierujemy jednocześnie do całej opinii publicznej – mieszkańców Sopotu, Pomorza i Polski – ponieważ sprawa, którą podnosimy, wykracza daleko poza interes jednej gminy. Chodzi o fundamentalne zasady ustroju samorządowego: dobrowolność, pomocniczość i podmiotowość lokalnych wspólnot.
I. USTAWA METROPOLITALNA – ZMIANA USTROJOWA POD PRETEKSTEM WSPÓLNEGO BILETU
Ustawa o związku metropolitalnym jest w debacie publicznej przedstawiana niemal wyłącznie jako instrument integracji transportowej — jako obietnica wspólnego biletu. Taka narracja przesłania jednak rzeczywisty charakter tej regulacji. W istocie ustawa tworzy nowy podmiot administracji publicznej, niewpisujący się w dotychczasowy model trójstopniowego samorządu terytorialnego. Struktura ta otrzymuje kompetencje przejmowane od gmin i powiatów, przy czym ich ogromny zakres nie został jasno i wyczerpująco określony w ustawie, lecz ma zostać doprecyzowany dopiero w statucie, którego treść zostanie de facto narzucona przez dominujący podmiot reprezentowany przez prezydenta Gdańska.
Najpoważniejsze wątpliwości dotyczą kwestii demokratycznej legitymacji i kontroli społecznej. Gmina pozostaje wspólnotą, w której mieszkańcy dysponują realnymi instrumentami wpływu — referendum lokalnym, konsultacjami, petycjami, inicjatywą uchwałodawczą oraz możliwością odwołania władz. Związek metropolitalny został natomiast skonstruowany jako byt w znacznym stopniu wyłączony spod bezpośredniej kontroli obywateli. Jego zarząd tworzony w drodze ustaleń samorządowo – politycznych, nie będzie pochodził z powszechnych wyborów, a obywatele nie będą mieli prawa go odwołać lub podważyć jego decyzje w trybie referendum.
W praktyce powstaje więc struktura o szerokich kompetencjach, lecz ograniczonej demokratycznej odpowiedzialności, czyniąc rady Gdańska, Gdyni, Sopotu i innych miejscowości instytucjami fasadowymi pozbawionymi realnego wpływu na strategiczne decyzje dotyczące lokalnej wspólnoty.
Powołanie metropolii to rozstrzygnięcie dotyczące przyszłego kształtu administracyjnego Pomorza, podziału kompetencji i zakresu samodzielności samorządów na kolejne pokolenia. Tak istotna zmiana ustrojowa wymaga szerokiej debaty publicznej i świadomej zgody mieszkańców, a nie jedynie nieobiektywnej presji medialnej i politycznej decyzji większości parlamentarnej.
Nie zgadzamy się by pod pozorem poprawy wygody pasażerów komunikacji publicznej dokonywany była fundamentalna zmiana ustrojowa, której skutki będą sięgać daleko poza Pomorze.
II. UTRATA WPŁYWU WSPÓLNOT LOKALNYCH NA PLANOWANIE PRZESTRZENNE, TRANSPORT, POLITYKĘ KLIMATYCZNĄ, SPOŁECZNĄ I FUNDUSZE UNIJNE
Ustawa wiąże gminne Plany Ogólne z metropolitalną Strategią Rozwoju Ponadlokalnego. W praktyce oznacza to, że kluczowe decyzje dotyczące przeznaczenia terenów, lokalizacji inwestycji oraz kierunków zagospodarowania przestrzeni przestaną być domeną lokalnej społeczności. Będą musiały być dostosowane do priorytetów ustalanych w Zgromadzeniu Metropolitalnym, podobnie jak polityka transportowa, klimatyczna i społeczna.
Podobnie instrumenty unijne – w szczególności Zintegrowane Inwestycje Terytorialne (ZIT) – zostaną przekazane pod zarząd związku metropolitalnego. Sopot podobnie jak inne
mniejsze gminy straci tym samym status równorzędnego partnera w programowaniu funduszy europejskich i staje się jednym z wielu uczestników struktury, w której nie ma realnej siły negocjacyjnej.
Popieramy ideę metropolitalnej współpracy – koordynacji transportu, planowania regionalnego, wspólnych inwestycji infrastrukturalnych. Nie kwestionujemy sensu istnienia metropolii. Kwestionujemy natomiast kształt tej konkretnej ustawy, która w obecnej postaci nie jest wynikiem prawdziwego konsensusu społecznego, będąc jedynie wypadkową interesów politycznych lokalnych grup samorządowych. Prace legislacyjne trwały długo, lecz konsultacje z mieszkańcami – nie z samorządowcami, lecz z obywatelami – były iluzoryczne.
III. SOPOT TRACI PODMIOTOWOŚĆ – BEZ PRAWA WYJŚCIA I BEZ REALNEGO GŁOSU
Sytuacja Sopotu jest szczególnie niekorzystna. Ustawa z mocy prawa (art. 1 ust. 3 i 5) włącza Sopot, Gdańsk i Gdynię do rdzenia związku metropolitalnego bez możliwości samodzielnego wystąpienia z tej struktury. Jest to bezprecedensowe ograniczenie autonomii samorządu – sprzeczne z duchem konstytucyjnej zasady pomocniczości, która nakazuje, by decyzje zapadały na możliwie najniższym szczeblu, jak najbliżej obywatela.
Sopot to 31 tysięcy mieszkańców. W strukturze głosowania opartej na kryterium demograficznym dysponuje on zaledwie 2,9% siły głosu, podczas gdy sam Gdańsk skupia ponad 44%. Nawet przy zastosowaniu mechanizmu „podwójnej większości” realna możliwość blokowania niekorzystnych dla Sopotu decyzji jest iluzoryczna. Strukturalna i finansowa zależność mniejszych gmin, zwłaszcza wiejskich, od dominującego centrum tworzy naturalną presję konformizmu. Mniejsze gminy będą głosować zgodnie z wolą silniejszego, nie dlatego że tak uważają – lecz dlatego że nie będą w stanie przeciwstawić się sile gdańskiego magistratu.
Sopot mierzy się dziś z wyjątkowymi wyzwaniami: postępującą depopulacją, presją inwestycyjną na obszary chronione, deficytem dostępnych mieszkań, przepełnieniem infrastruktury w sezonie. Zarządzanie tymi problemami wymaga szybkich, lokalnych decyzji.
Przeniesienie kluczowych kompetencji planistycznych i finansowych do ponadlokalnej struktury oddali centrum decyzyjne od mieszkańców dokładnie wtedy, gdy jest ono najbardziej potrzebne.
STANOWCZO ŻĄDAMY OD AUTORÓW USTAWY:
1. Przeprowadzenia szerokich, rzeczywistych konsultacji społecznych – z mieszkańcami wszystkich gmin objętych ustawą, nie tylko z samorządowymi elitami.
2. Wprowadzenia do ustawy klauzuli dobrowolności – prawa każdej gminy do wystąpienia ze struktury metropolitalnej po przeprowadzeniu referendum lokalnego.
3. Zagwarantowania planistycznej, klimatycznej, transportowej i społecznej niezależności gmin – żadna gmina nie może być zobowiązana do dostosowania swojego Planu Ogólnego i innych dokumentów do metropolitalnej strategii wbrew woli jej mieszkańców.
Szanowny Panie Prezydencie,
Instytucja weta prezydenckiego istnieje właśnie po to, by zatrzymać ustawy, które – mimo parlamentarnej większości – naruszają prawa obywateli lub zasady ustrojowe państwa. Ustawa o związku metropolitalnym w województwie pomorskim w obecnym kształcie jest takim właśnie przypadkiem. Oddanie de facto urzędnikom gdańskiego magistratu decydującego wpływu na losy północnej Polski pozbawia wspólnoty samorządowe, w tym także gdańską podmiotowości, utrwala nierówności w dostępie do środków publicznych i zamyka drogę do korekty.
Zwracamy się z prośbą do Pana Prezydenta, by stanął po stronie tych, których głos jest zbyt cichy, by przebić się przez sejmową arenę. Po stronie tych, dla których samorządność i wolność do samostanowienia to nie abstrakcja – lecz codzienne prawo do decydowania o swojej wspólnocie".
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X