Przejdź do treści
22:35 Chcemy porozumienia w sprawie Grenlandii, ale jeśli nie zrobimy tego po dobroci, zrobimy to w trudniejszy sposób - powiedział prezydent USA Donald Trump
21:54 Sport: Damian Żurek złotym medalistą mistrzostw Europy w łyżwiarstwie szybkim na dystansie 1000 metrów
21:12 Ameryka Południowa: Przedstawiciele rządów państw południowoamerykańskiego bloku Mercosur wyrażali w piątek zadowolenie z decyzji UE o podpisaniu umowy handlowej
20:17 Hiszpania: Rolnicy hiszpańscy zablokowali drogi w Katalonii, powodując kilkukilometrowe korki, w proteście przeciwko zatwierdzonej w piątek przez państwa członkowskie Unii Europejskiej umowie z krajami Mercosuru
19:05 Szwecja: 33-letni mężczyzna, aresztowany przed kilkoma dniami pod zarzutem szpiegostwa, współpracował z Rosją – oświadczyła w piątek prokuratura w Sztokholmie
17:34 Polska: W piątek posłowie przyjęli 10 poprawek Senatu do ustawy budżetowej na 2026 r. i zakończyli prace nad tym aktem prawnym. Teraz ustawa budżetowa trafi do prezydenta Karola Nawrockiego do podpisu
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Koncerty Pawła Piekarczyka NOWY SĄCZ - 11 stycznia, godz. 17:00, w parafii Matki Bożej Niepokalanej Sanktuarium Świętej Rity w sali Wieczernika, Nowy Sącz; BRAŃSK - 13 stycznia, g. 17, Miejski Ośrodek Kultury, ul. Rynek 19, Brańsk
Koncerty Pawła Piekarczyka ŻARY - 16 stycznia, g. 17:0, Folwark Zamkowy, Folwarczna 3, Żary; GORZÓW WIELKOPOLSKI - 17 stycznia, g. 19, Wieczernik przy Parafii p.w. Pierwszych Męczenników Polski,ul. Pluty 7, 66-400 Gorzów Wielkopolski
Koncerty Pawła Piekarczyka SULĘCIN - 17 stycznia, g. 16, Sala parafialna, ul. Marii Skłodowskiej-Curie 2, Sulęcin; CZĘSTOCHOWA - 18 stycznia, g. 17, Częstochowa Aula Tygodnika „Niedziela” ul.3 Maja 12
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Lublin zaprasza na spotkanie z Europosłem Patrykiem Jakim, 10 stycznia: Świdnik - godz. 16, Favilla Al. Lotników Polskich 11; Łęczna - godz. 18, sala konferencyjna Starostwa Powiatowego, Al. Jana Pawła II 95A
Wydarzenia Klub „Gazety Polskiej” Radomsko II wraz z poseł Anną Milczanowską zaprasza na spotkanie z posłem Michałem Wójcikiem – 10.01.2026, godz. 15:00, MDK Radomsko, ul. Brzeźnicka 5
Wydarzenia Klub „GP” Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z red. Tomaszem Sakiewiczem oraz Pawłem Piekarczykiem. 15 stycznia, godz. 18:00, ul. Wojska Polskiego 128 Aleksandrów Łódzki
Wydarzenia 12 stycznia (poniedziałek) o godz. 17:30 odbędzie się w Węgrowie spotkanie z Prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Centrum Dialogu Kultur, ul. Kościuszki 27a
Wydarzenia 12 stycznia (poniedziałek) o godz. 19:30 spotkanie z Prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim w Sokołowie Podlaskim. Restauracja Stara Drukarnia, ul. Lipowa 82
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Piotrkowie Trybunalskim zaprasza na prezentację wystawy w 130 rocznicę urodzin Gen. Stefana Roweckiego „Grota”, wystawa oddziału IPN w Łodzi czynna do 12 stycznia, Krużganki Klasztoru OO. Bernardynów w Piotrkowie Trybunalskim
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub "Gazety Polskiej" w Warszawie zaprasza na obchody 163. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego 18 stycznia 2026 roku, które rozpoczną się o godz. 12:30 mszą świętą w kościele pw. św. Jozafata przy ul. J. Waldorffa 1 w Warszawie
Wydarzenie Krąg Pamięci Narodowej zaprasza na obchody 163. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego. Warszawa, 22 stycznia, g. 18:00 Msza Św. w Katedrze Polowej WP, 18:50 przemarsz pod Głaz i Krzyż Traugutta na Cytadeli na Apel Poległych, ul. Sanguszki / Zakroczymska
NBP Nowa publikacja NBP: „Polski złoty i niezależność Narodowego Banku Polskiego jako fundamenty rozwoju gospodarczego" – książka prof. Adama Glapińskiego, Prezesa NBP. Wersja elektroniczna dostępna bezpłatnie na nbp.pl
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Przyjęcie euro katastrofalnie spowolni rozwój gospodarczy Polski

Sacrum w brokacie. Rozmowa z Adą „Adu” Karczmarczyk

Źródło: Materiały udostępnione przez Adę Karczmarczyk.

Tylko na portalu TV Republika niezwykle osobisty wywiad z Adą „Adu” Karczmarczyk – artystką, piosenkarką, autorką performance’ów i instalacji artystycznych, miłośniczką popu i sztuki współczesnej. Rozmawiamy o sztuce, religii i o tym, jakim wyzwaniem jest tworzenie sztuki w dzisiejszych czasach.

Może proste pytanie na rozgrzewkę. Opowiedz o swoim pierwszym spotkaniu ze sztuką współczesną.

To było na studiach, trafiłam trochę przypadkowo na kierunek związany ze sztuką współczesną. Nie do końca ją rozumiałam. Na początku byłam przerażona, chciałam uciec, ale potem okazało się, że całkiem dobrze się w niej odnajduję i że robienie sztuki mnie pociąga. Uświadomiłam sobie, że w zasadzie zawsze mnie pociągało, tylko wcześniej to wypierałam. Byłam z innego środowiska, więc to pewnie dlatego.

Co masz na myśli, mówiąc „inne środowisko”?

Pochodzę z konserwatywnej rodziny i w ogóle raczej ze środowisk bardziej konserwatywnych. Przez to nie miałam wcześniej styczności ze środowiskami artystycznymi i sztuką nowoczesną. Jestem pierwszą artystką w rodzinie. Dlatego wejście do środowiska artystycznego było dla mnie na początku przerażające, ale i fascynujące. Początkowo się bałam, czułam, że jestem inna. Ale potem robiąc sztukę poczułam, że to jest moja droga. Nadal czuję się różnie w środowisku artystycznym, ale robienie sztuki jest dla mnie najważniejsze. To środowisko artystyczne mnie bardzo mocno wchłonęło, odeszłam wtedy od tego środowiska konserwatywnego i od jego wartości.

Czy zatem środowisko konserwatywne i robienie sztuki się ze sobą wykluczają?

Ogólnie jest przyjęte, że pewien sposób tak. Odkrywając to środowisko artystyczne, gdy weszłam w nie bardziej i zrozumiałam, o co chodzi w sztuce kontrowersyjnej, awangardowej, zaczęłam inaczej na to patrzeć. Wyszłam z jednego środowiska, otworzyłam się na drugie i zrozumiałam, że pewien rodzaj kontrowersyjności, szokowania jest potrzebny, żeby poruszyć odbiorcę do refleksji. Zrozumiałam to na studiach, choć wcześniej byłam do tego sceptycznie nastawiona. Nie zmienia to oczywiście faktu, że nadal nie rozumiem, czemu ktoś robi szokujące rzeczy dla samego szokowania i przekracza granice dla samego ich przekraczania.

Jak w takim razie udało ci się to, co robisz teraz? Konserwatywna treść i sprzeczna z nią, szokująca forma… .

Miałam takie wrażenie, że będąc w środowisku artystycznym, muszę łamać zarówno klasyczną formę, jak i klasyczną treść. Ale po tym, jak się nawróciłam, pomyślałam sobie, że może jest inna droga, że może mogę eksperymentować z formą, pozostawiając tradycyjne i bardziej konserwatywne treści. I tak powstała moja sztuka.

Jak na tę sztukę odpowiedziało, tak bardzo przecież podzielone, polskie społeczeństwo?

Pojawiło się wiele konsternacji zarówno w jednym, jak i w drugim środowisku. Bo dla środowiska sztuki było niezrozumiałe, jak mogę mówić o chrześcijańskich wartościach, to nie jest sztuka, to nie jest postępowe! Z drugiej strony dla środowisk konserwatywnych było nie do pojęcia, że nie mówię o tych wartościach w sposób tradycyjny. To wywoływało i do tej pory wywołuje bardzo różne reakcje. Od najgłębszego hejtu po adorację mojej osoby. Oczywiście więcej jest hejtu. Ale bardzo się cieszę za każdym razem, gdy np. na Youtube w tej całej masie komentarzy hejterskich pojawia się kilka komentarzy, z których widać, że ktoś zauważył tę głębię w moje sztuce, odczytał ją, i zobaczył, że pod niestandardową formą, jest coś więcej. Zawsze się bardzo cieszę z takich drobnych iskierek.

Zatem otwartość środowisk artystycznych jest tylko pozorna?

To właśnie środowisko artystyczne powinno być najbardziej otwarte. W rzeczywistości jest otwarte w zasadzie tylko na jeden, konkretny sposób myślenia i w momencie, gdy pojawia się ktoś z innym sposobem, to jest — mniej lub bardziej delikatnie — zsuwany na margines. Mam bardzo mało wystaw, bo od czasu, kiedy środowisko zrozumiało, że to, co robię, to nie jest krytyka religii i kościoła od czasu kiedy wystawę w poznańskim Arsenale „Bóg i dziewczyna” zrobił mi konserwatywny Piotr Bernatowicz (obecny dyrektor CSW bojkotowany przez świat sztuki), nagle zaczęło się ode mnie odcinać i liczba zaproszeń zaczęła się bardzo zmniejszać. Dlatego jak już takie zaproszenie się pojawi, to korzystam z niego. Fakt, że mogę te swoje motywy misyjne wprowadzać do tego środowiska, jest dla mnie ogromną wartością. I właśnie ostatnio była taka wystawa o magii i czarownicach w Galerii BWA Warszawa p.t. „W czarodziejską burzę włożę własną duszę”, na którą zostałam zaproszona przez kuratorkę Zofię Krawiec. Pokazałam tam "Parasol Ochronny Przeciwko Czarom" z krzyżem św. Benedykta, bo przed nawróceniem siedziałam przez chwilę w ezoteryce i mam na swoim koncie trochę eksperymentów, które negatywnie wspominam. Wiara i religia mnie wtedy ocaliły od jakiegoś zbzikowania. I ten mój parasol został zawieszony w galerii pełnej sztuki o czarownicach. To mnie ucieszyło, cenię takie sytuacje, kiedy można pokazać temat z różnych perspektyw. Tak powinien częściej wyglądać świat sztuki!

Usunięto obraz.

Ada "Adu" Karczmarczyk, projekt "Parasol ochronny przeciwko czarom".

A środowiska okołokościelne?

Środowiska konserwatywne też nie są święte, mimo że przez jakiś czas kręgi Frondy Lux czy Pressji interesowały się mną, to dla większości jednak nie jestem zupełnie w kanonie i nie można mną ugrać politycznie pewnych rzeczy (a często tylko wtedy interesuje je sztuka) i też zaczęłam być przez nie bardzo różnie traktowana. Kiedy się nawróciłam i zaczęłam robić to, co robię, pojawiły się fale hejtu w internecie ze strony środowisk katolickich. Po całym tym hejcie obawiałam się trochę wejść w to środowisko. Ale trafiłam na wspólnotę, która mnie bardzo ciepło przyjęła. To była wspólnota chrześcijańsko-artystyczna „Vera Icon”. Niestety nie do końca dobrze się tam czułam, może dlatego, że tam było dosyć dużo reguł, a ja jestem jednak bardziej wolnym ptakiem i czułam się tam zbyt ekstremalna i że wprowadzam zamęt . Ale teraz jestem w drugiej grupie „Artyści w drodze”, to grupa ludzi, która spotyka się w Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie, czyta pismo. Tutaj są artyści, hmm jak to powiedzieć, trochę bardziej „grzeszni” (śmiech), działają zawodowo w kulturze i na co dzień zmagają się ze środowiskiem kultury, które jest bardziej liberalne. Natomiast jeśli chodzi o samych przedstawicieli kościoła, to jedynym księdzem, który wypowiedział się publicznie na mój temat i bronił mnie w panelu dyskusyjnym na mój temat, był ksiądz Andrzej Draguła. Napisał o mnie artykuł p.t. <<Wiara na różowo>> w „Tygodniku Powszechnym”. Cała reszta kościoła milczy, chyba nie są gotowi na zmierzenie się z moją sztuką (śmiech).

A jak twoja sztuka odbierana jest za granicą?

Tam też reakcje były bardzo różne. Bardzo często moje wystawy były odwoływane. Często jak wysyłałam swoje prace na jakąś wystawę, to były one odbierane jako krytyka religii. Gdy odpowiadałam na pytanie, czego dotyczy moja sztuka, okazywało się, że nie ma w niej krytyki, tylko wręcz przeciwnie, to wtedy pojawiały się głosy, że niestety nie mogą przyjąć tych prac, a ja nie mogę wziąć udziału w wystawie. Ale mam też pozytywne doświadczenia. Gdy w 2015 wygrałam nagrodę w konkursie Spojrzenia (Nagroda Deutsche Bank) w Zachęcie i w ramach niej  byłam na stypendium w Villa Romana we Florencji, zauważyłam, że to, co mówię i pokazuję, wzbudza emocje. Czasem ludzie są już znudzeni tym, że wszystko jest ciągle o jednym i gdy przychodzi artysta, który mówi o konserwatywnych treściach – co na zachodzie jest totalną abstrakcją! – to wzbudza emocje. Pojawia się w związku z tym wiele pytań, wiele zainteresowania. Ludzie nie wiedzą co myśleć i pojawią się komentarze typu „nie zgadzam się z treścią, ale to, co robisz, jest niezwykle ciekawe i odważne”.

Czy można w takim razie powiedzieć, że robisz sztukę zaangażowaną?

Ja postrzegam sztukę jako misję. Ale nie jako misję czy zaangażowanie polityczne, bo mój sposób myślenia bardzo odbiega od pewnych szufladek politycznych. Mam misję tworzenia sztuki awangardowo-konserwatywnej i łączenia różnych środowisk w dialogu, w konfrontacji, bo te środowiska są bardzo hermetyczne i pozamykane, żyją w bańkach i wyobrażają sobie na temat tych drugich jakieś niestworzone historie, a media jeszcze to nakręcają. Polska jest dziś bardzo podzielona i odnajduję misję w tym, żeby tworzyć punkt wspólny. Nie chodzi o to, żeby wszyscy się ze sobą zgadzali, ale żeby mogło dojść do jakiegoś dialogu, dzielenia się opiniami, zamiast zamykania się na siebie nawzajem. To jest dla mnie prawdziwym owocem sztuki — kiedy ludzie z różnych środowisk zaczynają ze sobą rozmawiać.

Skąd ta potrzeba misji?

Gdy się nawróciłam, to obiecałam Bogu, że, przekażę ważne wskazówki w zamian za to, że przywrócił do zdrowia bardzo bliską mi osobę, to była ekstremalna sytuacja w moim życiu. Wszystko dobrze zakończyło i czułam, że powinnam pójść za tą obietnicą i te wskazówki przekazać, realizować misję chrześcijańską. Zastanawiałam się tylko jak to zrobić. Wiedziałam, że chcę przekazywać wartościowe treści związane z wiarą, ale miałam problem z samą formą ich przekazywania. Nie odnajdywałam się nigdy w formie tradycyjnej, do tej pory robiłam sztukę awangardowo-popową i przejście do tradycyjnej formy wydawało mi się jakimś przekłamaniem, fałszem. Pomyślałam więc, że może rezygnacja z tej bliskiej mi formy nie jest konieczna, że może mogę pozostać przy estetyce, w której się odnajduję, którą czuję, tylko podjąć konserwatywną tematykę.

Jaką tematykę podejmowałaś zatem przed nawróceniem?

Wcześniej właśnie moja sztuka nie miała żadnego kierunku, nie widziałam sensu tej sztuki, na czwartym roku studiów na ASP w Poznaniu chciałam ją w ogóle porzucić, miałam bardzo poważny dylemat. Wtedy popadłam w depresję i zaczęłam traktować sztukę jako leczenie tej depresji, tworzyłam ją bardziej dla siebie i to był moment, że moja sztuka zaczęła mieć jakiś cel – był to cel terapeutyczny. To nie była jeszcze sztuka dla świata, choć pokazywałam ją na wystawach. Były to głównie filmiki o tym, jak radzić sobie z depresją jak seria „Kryzys” i ubarwiać świat „Blog”. Ale to w którymś momencie zaczęło dochodzić już do pewnej granicy. Bo ile dziwnych rzeczy możesz zrobić i sobie czegoś nie zrobić? To zaczęło się robić niebezpieczne i pojawiła się we mnie kolejna pustka. Od 2010 weszłam w ezoterykę, w której wcześniej wspomniałam, to były pierwsze poszukiwania, czy istnieje cos pozazmysłowego. Moje zainteresowania szły wtedy bardziej w stronę new age. Potem wkroczyłam na drogę duchową, otwarła się przede mną brama nieskończoności i to totalnie mnie odmieniło. To było jakoś między 2011 a 2012 rokiem. W 2012 to chrześcijaństwo mi się już w pełni objawiło, Jezus objawił mi się jako wskazówka, a ja za tym poszłam.

Mimo zmian cały czas byłaś i jesteś wierna popowej estetyce.

Zawsze dobrze się odnajdywałam w popowej formie, śledziłam teledyski gwiazd, zawsze chciałam sama tworzyć teledyski i wręcz mieć trochę życie takie jak w teledysku, wychowałam się na nich. Ta forma była bardzo żywa, barwna. To się trochę wiązało częściowo z tą walką z depresją, bo to była bardzo żywa, kolorowa forma, która mi pomagała, nakręcała mnie. Ale też ten kamp wynika z tego, że są to wszystko niskobudżetowe produkcje, ja to sama tworze własnymi siłami – projektuję, komponuję muzykę, bity, piszę teksty, szyję ubrania, sama też musiałam się wszystkiego nauczyć. Dopiero od zaczęłam nagrywać niektóre kawałki w studiu, żeby ktoś mi to zmiksował albo poprawił jakość dźwięków. Ale też o to chodzi, żeby to była taka dziewczyńska produkcja, żeby to było szczere, prawdziwe, a nie jakiś produkt, w którym intencja i działania artysty znikają.

Usunięto obraz.

Ada "Adu" Karczmarczyk, "Prawdy blask".

Nie boisz się, że ta kampowa forma zdominuje treść?

Boję się tego, ja też mam wątpliwości, czy nie przekroczyłam już jakiejś granicy. Ale też wiem, że sztuka polega na szukaniu nowych form i trzeba podjąć ryzyko. Bez tego ryzyka nie będzie mogło powstać nic nowego. Co nie znaczy, że nie można się poślizgnąć. To jest cena tego ryzyka. Muszę też przyznać, że ostatnio trochę się w tej formie duszę więc czuję, że ona będzie w przyszłości ewoluować i dojrzewać. W moim mesjanistycznym projekcie Miss Messianist https://www.instagram.com/miss_messianist/, który można zobaczyć na Instagramie, są przebłyski tej ewolucji ale wiele jeszcze przede mną.

Usunięto obraz.

Ada "Adu" Karczmarczyk, projekt MissMessianist

Czy jako przedstawicielka sztuki awangardowo-konserwatywnej jesteś na rynku osamotniona?

Jak na razie niewielu widzę ludzi, którzy traktują sztukę tak jak ja. Może to się jeszcze rodzi. To być może nadejdzie, bo w pewnym momencie ludzie się zmęczą tym ostrym podziałem, zwyczajnie się znudzą i znacznie się wytwarzać przestrzeń wykraczająca poza ten nasz dualizm. To by było dla mnie idealne miejsce.

Można zatem śmiało powiedzieć, że jesteś pionierką?

Trochę tak, ale jest jeszcze jeden awangardowy konserwatysta w Polsce. On tworzył już w latach ‘70 i stworzył ideę awangardowego konserwatyzmu. Jest to Zbigniew Warpechowski. Ja się nim trochę inspiruję, ale jednak tworzę w zupełnie innej rzeczywistości niż on. Jego twórczość i zagadnienie awangardowego-konserwatyzmu podejmuje w swojej książce o tym samym tytule krakowski filozof Paweł Rojek. Poza Warpechowskim można też wspomnieć o Łukaszu Murzynie i Oli Tubielewicz, którzy w swoich pracach łączą wiarę ze sztuką nowoczesną czy Kubie Woynarowskim, który wynajduje tradycyjne rytuały, które wyglądają jak awangardowe jak n.p. w jego „Epoce Błękitu”, w której sfilmował taniec feretronów. Jest to więc bardzo wąskie grono, ale mam nadzieję, że w przyszłości nastąpi pewien boom.

 

 

Wiadomości

Yvan Gil

Wenezuela zapewnia Rosję. Będzie kontynuacja?

USA: Znajdziemy was i was k***a pozabijamy

Trump: jeśli nic nie zrobimy z Grenlandią, przejmą ją Chiny lub Rosja

Dzięki urzędnikom Żurka cierpią dzieci. Jest apel Rzecznika Praw Dziecka

Reakcje internautów na decyzję Nawrockiego ws. weta ustawy cenzorskiej

Przedszkole do likwidacji. Czy w Poznaniu wygrywają pieniądze?

Umowa Mercosur. Mentzen: rząd Tuska zmarnował ostatnią szansę

[PILNE] Na Dolnym Śląsku trwa akcja ratunkowa. Górnik uwięziony w koparce

Decyzja prezydenta mogła być tylko jedna. Cieszyński: to nie jest byle ustawa

Odwołano rozprawę Grzegorza Brauna. Chodzi o akcję z gaśnicą w Sejmie

Zełenski ostrzega: uderzenie rosyjskiego Oresznika wyzwaniem dla Warszawy

Tuskowi i Czarzastemu nie podoba się udział prezydenta w pielgrzymce kibiców na Jasną Górę

Internauci ostro komentują porażkę Tuska ws. umowy z Mercosur

„Oszalały z nienawiści”, "ściga opozycję, zamiast pomagać ludziom" - Ziobro dosadnie o Żurku

Fala hejtu na prezydenta Nawrockiego. Politykom koalicji 13 grudnia nie spodobało się weto ws. ustawy cenzorskiej

Najnowsze

Yvan Gil

Wenezuela zapewnia Rosję. Będzie kontynuacja?

Reakcje internautów na decyzję Nawrockiego ws. weta ustawy cenzorskiej

Przedszkole do likwidacji. Czy w Poznaniu wygrywają pieniądze?

Umowa Mercosur. Mentzen: rząd Tuska zmarnował ostatnią szansę

[PILNE] Na Dolnym Śląsku trwa akcja ratunkowa. Górnik uwięziony w koparce

protesty w Minneapolis

USA: Znajdziemy was i was k***a pozabijamy

Donald Trump

Trump: jeśli nic nie zrobimy z Grenlandią, przejmą ją Chiny lub Rosja

Dzięki urzędnikom Żurka cierpią dzieci. Jest apel Rzecznika Praw Dziecka