Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski posiada w tej chwili ponad 632 tony złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To historyczny moment
13:58 IMGW: Najbliższe dwa dni będą pochmurne i deszczowe, więcej słońca tylko na zachodzie Polski
13:28 Ukraina: Prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiedział dymisję premier Julii Swyrydenko
13:13 Pomorskie: 15 kierowców pod wpływem zatrzymanych podczas akcji „Dyskoteka”
13:01 Polska: Na blisko 60 kąpieliskach nad Bałtykiem obowiązuje zakaz kąpieli
11:24 Mazowieckie: 42-latek, który zaatakował wójt gminy Stara Kornica, przejdzie badanie psychiatryczne
10:48 Ambasada RP: dla Kataru nadal obowiązuje ostrzeżenie MSZ „Nie podróżuj”
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Płock zaprasza na Mszę Św. za ojczyznę oraz w intencji ofiar rzezi Wołyńskiej 12 lipca, godz. 16:00 kościół św Stanisława kostki ul. Jachowicza 4, Płock
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Busko-Zdrój zaprasza na wystawę pt. "Niedokończone Msze Wołyńskie" , w sanktuarium św. brata Alberta w Busku-Zdroju od 12 lipca do końca miesiąca
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Braniewie zaprasza na otwarte spotkanie z posłem Andrzejem Śliwką, które odbędzie się 14 lipca o godz. 18.00 w Miejskim Domu Kultury w Pieniężnie przy ul. Sienkiewicza 4
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Warszawa zaprasza na spotkanie z prof. Piotrem Grochmalskim 16 lipca, godz. 18:00 Stowarzyszenie Wolnego Słow ul. Marszałkowska 7, Warszawa

Białoruś: Los Rodziny Wituszków – symbolem brutalności reżimowej policji

Źródło: PAP

Kiedy Andriej i Christina przyszli, aby zabrać swojego 16-letniego syna, Mirona z komisariatu policji do domu, zostali uwięzieni. Matkę, ojca i syna trzymano w osobnych celach zabraniając wzajemnych kontaktów. Bito i torturowano psychicznie.

Historie o brutalności białoruskiej policji wobec protestujących przeciw zafałszowanym wyborom prezydenckim u naszego wschodniego sąsiada obiegają światowe media. Przypominają do złudzenia te, które pamiętamy z czasów stanu wojennego w Polsce. Jedną z nich opisuje portal Politico.

Mirona aresztowano bez żadnej przyczyny w dzień po wyborach prezydenckich podczas spaceru z przyjaciółmi i rodzicami. Ponieważ policja nie poinformowała, gdzie zabiera syna, Andriej i Christina zaczęli go szukać. - Po prostu staliśmy na ulicy i rozpytywaliśmy ludzi, gdzie jest nasz syn, aż o godz. 23 podjechały dwie policyjne suki i zostaliśmy zatrzymani przez mężczyzn ubranych na czarno – opowiada Andriej.

- Zabrano nas na posterunek i tam rozdzielono. Nie miałem żadnej informacji, gdzie są żona i syn. Tylko raz zobaczyłem ją przez wizjer w mojej celi, gdy prowadzona ją w grupie kobiet na przesłuchanie – wspomina Andriej. - Byłem zdziwiony, że ją zatrzymano, bo ma cukrzycę i zazwyczaj chore osoby policja wypuszcza od razu do domu, aby nie mieć kłopotu. To było straszne miejsce, jak gułag za Stalina – dodaje.

- Cela, w której mnie zamknięto miała 10 mkw i w pomieszczeniu, które było przeznaczone dla czterech osób trzymano 53-55 kobiet. Próbowałyśmy spać pod łóżkami, pod stołem, na stole – wspomina Christina.

Całą trójkę poddawano torturom psychicznym, ale i fizycznym, bito i poniżano. Christinę na przykład rozebrano do bielizny i kazano klęczeć z głową przy ziemi i wypiętymi w górę pośladkami.

Światła w celach były zapalone przez całą dobę, a strażnicy w kółko przypominali więźniom, że ich obserwują. Przez ściany słychać było krzyki bitych osób. Pewną ulgę przynosiły okrzyki protestujących przeciw Łukaszence, zgromadzonych pod murami więzienia. Co godzinę też podawali głośno, która jest godzina. - To było bardzo krzepiące, bo siedząc w celi, bez zegarka, traci się poczucie czasu – mówi Christina.

Rodzina Wituszków została w końcu wypuszczona i znów jest razem. - Ja myślę, że mimo tego, co przeszliśmy, tortur i przemocy było warto, bo ludzie teraz widzą, co się dzieje – każdy teraz strajkuje lub protestuje na Białorusi: ludzie w każdym wieku, różnych zawodów i wyznania – mówi Miron.

- Ludzie zrozumieli, jaka jest różnica miedzy demokracją a dyktaturą i pragną żyć w demokratycznym kraju – dodaje Christina.

 

Euronews, Tele5