Morawiecki: sprawa Mercosuru przyspieszyła po powrocie Tuska do władzy
Donald Tusk oskarża o sprzyjanie umowie z Mercosur m.in. premiera Mateusza Morawieckiego i prezydenta Karola Nawrockiego. Sam nie ma sobie nic do zarzucenia. Jak komentuje to były premier?
Mateusz Morawiecki był w niedzielę gościem Tomasza Sakiewicza w „Politycznej Kawie”. Były premier przypomniał fakty i odniósł się do absurdalnych zarzutów Donalda Tuska.
W 2019 roku zbudowałem koalicję, łącznie z Francją, tam była tez Irlandia i kilka państw, która to koalicja w skuteczny sposób de facto zamroziła rozmowy na tamtym etapie z krajami Mercosur (...). I do końca naszych rządów, podobnie jak z paktem migracyjnym, podobnie jak z Zielonym Ładem, do końca naszych rządów, czyli do roku 2023 wokół umowy z Mercosur było cicho
- mówił Mateusz Morawiecki.
Premier Zjednoczonej Prawicy przypomniał, że jego wypowiedzi o Mercosur można sprawdzić, bo są zaprotokołowane w dokumentach Rady Europejskiej. Morawiecki mówił, że przestrzegał przed umową i zapewniał, że Polska na umowę się nie zgodzi. Już wtedy Ursula von der Leyen i ówczesny przewodniczący Rady, Tusk, obawiali się, że Polska z Francją skutecznie zablokują podpisanie umowy.
Sytuacja zmieniła się w 2023 roku, kiedy do władzy wrócił Donald Tusk.
Czy myślicie Państwo, że to jest przypadek? Nie, nie jest przypadek. Najbliższy sojusznik Donalda Tuska to Niemcy. To Niemcy najmockiej parły w kierunku realizacji tej umowy
- przekonywał polityk Prawa i Sprawiedliwości.
Były premier przyznał, że umowa będzie podpisana, bo Polska nie ma asertywnej i twardej postawy, jaka była prezentowana podczas jego premierostwa.
Polityk dodał, że jego ekipa de facto zablokowała Zielony Ład, Mercosur i pakt migracyjny. Odniósł się także do pogardliwych słów Tuska w kierunku rolników, które nazwał „bezczelnymi”.
Rolnicy wykonali ogromny wysiłek, aby protestować. A przypomnę, że protest jest normalną praktyką w demokratycznym państwie. Tymczasem zostali zablokowani na różnych drogach dojazdowych do Warszawy po to, żeby było ich mniej. Protestowali na największym mrozie, a i tak była to bardzo znacząca demonstracja w obronie polskiego rolnictwa.
Były premier przypomniał, że Prawo i Sprawiedliwość zawsze stało po stronie polskich rolników. Mówił, że kiedy tona pszenicy kosztowała 1000-1100 zł, to polski rząd uruchomił dopłaty do 1400 zł.
Cała rozmowa Tomasza Sakiewicza z Mateuszem Morawieckim do obejrzenia na kanale Republiki na Youtube (na górze materiału).
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Pracodawca, który nie wyznaczy dnia wolnego za święto 15 sierpnia zapłaci karę!
Ostatnie dni Wojciecha Cejrowskiego na Jarmarku św. Dominika. „Antysystem” już dostępny
SPRAWDŹ TO!
Dane milionów Polaków wyciekły. Rząd Tuska ma gigantyczny problem