Kamiński w Republice mocno o agenturalnej przeszłości Wałęsy: „To był wielki szok dla opozycji”
Europoseł PiS i były minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński był gościem programu Michała Rachonia w Republice. Rozmowa dotyczyła decyzji prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie wyboru I prezesa Sądu Najwyższego, a także procesu lustracyjnego Lecha Wałęsy i agenturalnej przeszłości TW „Bolka”.
Kontrowersyjna nominacja do Sądu Najwyższego
Temat współpracy Lecha Wałęsy z SB po wielu latach znowu odżył z powodu decyzji Karola Nawrockiego o powołaniu na I prezesa SN sędziego Zbigniewa Kapińskiego, który uczestniczył procesie lustracyjnym byłego prezydenta. Wówczas wbrew faktom oczyszczono go z zarzutów współpracy z aparatem bezpieczeństwa PRL. W trakcie programu Kamiński odniósł się do emocji, jakie w środowisku dawnej opozycji antykomunistycznej wywołały informacje dotyczące współpracy Wałęsy z komunistyczną bezpieką:
— Ja jako działacz opozycji antykomunistycznej z lat 80., student i jeden z liderów Niezależnego Zrzeszenia Studentów, dałbym się pokroić za Wałęsę. W roku 1992, kiedy zaczęły wychodzić pierwsze informacje i dokumenty o jego prawdziwej roli na polskiej scenie politycznej, to był dla nas wielki dramat, wielki szok, coś okropnego. Solidarność była tak pięknym ruchem, że nie zasługiwała na taką twarz jako lidera tego ruchu — mówił Kamiński.
Polityk PiS podkreślał również, że sam nie zgadzał się przed laty z orzeczeniem sądu lustracyjnego dotyczącym Lecha Wałęsy:
— Te dokumenty były dla mnie w stu procentach przekonujące, świadczące o tym, że Wałęsa był agentem Służby Bezpieczeństwa. Natomiast były to dokumenty szczątkowe. Najważniejsze dokumenty, kluczowe i przełomowe, zostały w dużej mierze zniszczone. Wałęsa jako prezydent wziął swoją teczkę i osobiście niszczył dokumenty kluczowe, a Czesław Kiszczak wyniósł i przetrzymywał oryginalną teczkę współpracy — powiedział.
Kamiński stanowczo bronił decyzji prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącej wyboru nowego I prezesa SN:
— Uważam, że prezydent miał prawo do takiej decyzji. W określonej sytuacji, po wskazaniu pięciu nazwisk, wybrał to, które mógł uznać za najbardziej wiarygodne i najsensowniejsze. To pokazuje również wielkość prezydenta Nawrockiego. To bardzo twardy i konsekwentny prezydent, który potrafi podejmować trudne decyzje — podkreślił Kamiński.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X