Horała mocno o Tusku i służbie zdrowiu: „Absolutny dramat”
Poseł PiS Marcin Horała w programie „Ewa Bugała. Wszystko jasne” przedstawił ostrą ocenę rządu Donalda Tuska, odniósł się do przyszłości obozu prawicy oraz wskazał kluczowe problemy systemu ochrony zdrowia.
Nowe otwarcie PiS. „To nie jest tworzenie nowej partii”
Horała stanowczo odniósł się do spekulacji wokół Stowarzyszenia Rozwój Plus byłego premiera Mateusza Morawieckiego, że próbuje rozbijać obóz prawicy:
— Nie jest to na przykład działanie mające prowadzić do tworzenia jakichś nowych formacji politycznych. Natomiast w tym szeroko pojętym obozie patriotycznym, którego okrętem flagowym jest Prawo i Sprawiedliwość, dostrzegliśmy, że jest pewien brak w ofercie, że jest pewna grupa wyborców, obywateli, do których nie docieramy w skuteczny sposób i stowarzyszenie jest takim narzędziem, żeby dotrzeć — powiedział.
Jak podkreślił, chodzi o przyciąganie osób mniej zaangażowanych politycznie:
— Takie osoby, które nie oglądają telewizji informacyjnych na co dzień, niekoniecznie mają sprecyzowane poglądy, ale chcą, żeby funkcjonowała służba zdrowia, żeby kraj się rozwijał, żeby dobrze zarządzać państwem — wskazał.
Polityk PiS szczególną uwagę zwrócił na młode pokolenie wyborców:
— W roku 2027 będzie głosowało około 1,5 miliona wyborców, którzy po raz pierwszy zagłosują w życiu. Ich całe doświadczenie polityczne to jest zwycięstwo Karola Nawrockiego i rządy Donalda Tuska, raczej w internecie wyśmiewane — mówił.
Jego zdaniem kluczowe jest postawienie na rozwój i inwestycje:
— Nowoczesność definiowana nie jako wprowadzanie 50 płci, ale pokazanie, że nowoczesność to jest właśnie CPK, to są inwestycje, to jest szybka kolej. To jest to wszystko, czym PiS może się pochwalić — podkreślił.
Horała odniósł się też w trakcie programu do możliwego odwołania minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski:
— Gdybym miał prorokować, to bym powiedział, że raczej pani minister się utrzyma, bo taka jest logika utrzymania spójności koalicji rządzącej. Nawet jeśli ktoś ją negatywnie ocenia, to jednocześnie nie będzie chciał ryzykować rozpadu koalicji — ocenił.
Jednocześnie podkreślił skalę krytyki:
— Niekompetencja pani minister jest gigantyczna i widoczna gołym okiem, a wiele negatywnych opinii na jej temat można usłyszeć nawet od posłów koalicji, choć prywatnie — zaznaczył.
Jednym z głównych tematów była również sytuacja w ochronie zdrowia:
— Katastrofa, zapaść, cofnięcie się w rozwoju o jakieś 20 lat. Coraz więcej szpitali już nie w listopadzie, ale w czerwcu wstrzymuje przyjęcia, bo wyczerpały limity, a ministerstwo nie płaci za nadwykonania — mówił Horała.
Horała podkreślił, że problem dotyka bezpośrednio pacjentów:
— To nie jest tak, że ktoś robi coś dla przyjemności. To jest sytuacja, w której obywatel zachorował i trzeba było wykonać badanie albo operację, żeby ratować jego zdrowie, a okazuje się, że nie ma na to pieniędzy — wskazał.
Zwrócił także uwagę na systemowe problemy:
— Po pierwsze jest za mało pieniędzy w systemie, a po drugie z tego systemu te pieniądze wyciekają. Mamy sytuacje, w których lekarze zarabiają ponad 100 tysięcy miesięcznie, bo po prostu ich brakuje — dodał.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X