Kuźmiuk w Republice: ta ekipa w cztery lata pożyczy mniej więcej tyle, ile wszystkie rządy od 1989 do 2023 roku
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Kuźmiuk w porannej rozmowie na antenie Republiki ostro oceniał politykę finansową rządu Donalda Tuska. Mówił o planowanych zmianach podatkowych, rosnącym zadłużeniu państwa i wydatkach publicznych. Odniósł się również do sondaży, przyszłości środowiska Mateusza Morawieckiego oraz sprawy rynku kryptowalut.
Kuźmiuk o podatkach: koszty zostaną przerzucone na klientów
Porannym gościem Republiki był poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Kuźmiuk. Jednym z pierwszych tematów rozmowy były raporty, przy których – jak wynika z ujawnianych informacji – wykorzystywano sztuczną inteligencję, a także wysokie wydatki na działania promocyjne:
– Widać, że pod rządami Platformy rzeczywiście w różny sposób próbuje się wyłudzać pieniądze publiczne. I raporty, jak widać, są takim wdzięcznym instrumentem do tego, żeby to robić, można powiedzieć, w białych rękawiczkach – mówił Kuźmiuk.
Polityk zwrócił uwagę, że skala potencjalnych wydatków jest znacznie większa niż kwoty przeznaczane na pojedyncze opracowania:
– Nie słyszę, żeby ktoś rezygnował z tej wielkiej operacji promowania Polski za te ciężkie pieniądze. Pytanie, kto będzie się tym zajmował, kto to będzie rozdzielał, kto na tym zyska i kto na tym zarobi. Myślę, że gdyby się przyjrzeć wydatkom z KPO, to sporo poszło także właśnie na różnego rodzaju formy promocji – powiedział.
Kolejnym tematem była polityka podatkowa rządu. Kuźmiuk mówił m.in. o planowanym zwiększeniu obciążeń dla sektora energetycznego:
– Chodzi o podniesienie aż o 11 punktów procentowych, do 30 proc., podatku w 2027 roku dla sektora energetycznego. Aż mi sobie trudno wyobrazić, po ile będą paliwa i po ile będzie energia elektryczna. Ten nowy podatek miałby dotknąć właśnie sektor paliwowy i sektor obrotu energią. Z jednej strony mówimy, że chcemy obniżać ceny paliw i ceny energii, bo i tak są w Polsce bardzo wysokie, z drugiej strony minister Domański kładzie projekt ustawy, który rzeczywiście znacząco podwyższyłby obciążenia – wskazywał poseł PiS.
Zdaniem Kuźmiuka ostatecznie koszty nowych obciążeń poniosą konsumenci:
– Tego rodzaju obciążenia podatkowe natychmiast zostaną przerzucone na klientów, czyli na tych, którzy podjeżdżają i tankują swoje samochody, i tych, którzy korzystają z energii elektrycznej. Jeżeli podwyższy się ceny nośników energetycznych, to tak naprawdę podwyższy się ceny wszystkiego, bo energia jest kosztem w zasadzie zarówno przy wytwarzaniu towarów, jak i świadczeniu wszelkich usług. Nie ulega wątpliwości, że byłby to silny impuls inflacyjny. Musiałaby reagować Rada Polityki Pieniężnej – ocenił.
„To pokazuje tempo naszego zadłużenia”
Kuźmiuk odniósł się również do projektu budżetu na 2027 rok. Przewidywał kolejny bardzo wysoki deficyt i wskazywał na skalę wzrostu zadłużenia w ciągu obecnej kadencji:
– Nie spodziewam się żadnej niespodzianki, bo pewnie będzie 200 kilkadziesiąt miliardów deficytu. Kolejny, czwarty rok. Więc suma samych deficytów budżetowych będzie ponad bilion złotych, a długu publicznego liczonego metodą unijną – bo prawdopodobnie ten dług w następnym roku także wzrośnie o około 400 miliardów – to będzie około biliona pięciuset miliardów za cztery lata – mówił.
Następnie zestawił te liczby ze skalą zadłużenia narastającego od początku transformacji ustrojowej:
– Przypomnę tylko, że wszystkie rządy od 1989 do 2023 roku włącznie pożyczyły bilion sześćset miliardów. Czyli ta ekipa w cztery lata pożyczy mniej więcej tyle samo, ile pożyczyły wszystkie rządy od momentu transformacji do 2023 roku włącznie. To pokazuje tempo naszego zadłużenia. I gdybyśmy przyjrzeli się, co z tych pieniędzy w Polsce powstało, to nie możemy wymienić żadnych wielkich inwestycji, które przyspieszyły – stwierdził Kuźmiuk.
Do polityków Morawieckiego: przemyślcie tę decyzję
W rozmowie pojawił się także temat sondaży oraz nowego projektu politycznego związanego z Mateuszem Morawieckim. Poseł PiS przekonywał, że start nowej formacji z poparciem na poziomie jednocyfrowym powinien być dla jej twórców sygnałem ostrzegawczym:
– Jeżeli partia polityczna, bo Stowarzyszenie Rozwój Plus będzie partią polityczną już 15 września, zaczyna od wyniku jednocyfrowego, to z dużym prawdopodobieństwem jest zagrożona wejściem do parlamentu. Przypominam, że tego rodzaju formacje, które powstawały, na starcie miały wyniki dwucyfrowe w sondażach opinii publicznej. Jeżeli nowa formacja zaczyna od poziomu na progu wyborczym, to trudno prognozować jej sukcesy – mówił.
Kuźmiuk przyznał, że apeluje do swoich kolegów o ponowne przeanalizowanie decyzji:
– Mówię rzeczywiście do swoich koleżanek i kolegów, żeby tę decyzję przemyśleli, bo sądzili, że sięgną po elektorat spoza obszaru Prawa i Sprawiedliwości, a według wszystkich sondaży wynika, że 80 proc. potencjalnych ich wyborców to elektorat Prawa i Sprawiedliwości. Więc uzysku tego nowego elektoratu jest naprawdę bardzo niewiele – powiedział.
Dodał, że jego zdaniem wyborcy mogą ostatecznie zdecydować się na głosowanie na PiS:
– Myślę, że wyborcy będą do tego podchodzili tak, że lepiej jednak głosować na oryginał, czyli Prawo i Sprawiedliwość, niż na jego podróbkę – stwierdził.
Poseł PiS komentował również rosnące sondażowe znaczenie środowiska Grzegorza Brauna. Jego zdaniem część propozycji programowych tej formacji może zniechęcić wyborców:
– Jeżeli chodzi o Grzegorza Brauna, wyborcy oczywiście ostatecznie decydują, ale myślę, że jeżeli do opinii publicznej będą docierały informacje związane z programem tego ugrupowania, to jednak będzie to dla wielu ostrzeżenie. Przypominam, że jedno z ustaleń programowych tej formacji, jeżeli chodzi o polskie bezpieczeństwo, miało być takie, że polskie bezpieczeństwo będzie oparte na gwarancjach rosyjskich. Mogą być takie pomysły w Polsce, ale myślę, że znajdą niedużo zwolenników – mówił.
Kuźmiuk wrócił także do niezrealizowanych zapowiedzi obecnej koalicji rządzącej, wskazując m.in. na obietnicę podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł:
– Naprawdę, my to bagatelizujemy, ale to jest po prostu oszustwo wyborcze z tą kwotą 60 tysięcy na taką skalę, że to powinno być penalizowane. Proszę sobie wyobrazić, że po roku rządzenia wysłali do Brukseli plan strukturalno-budżetowy, wieloletni, do 2028 roku. Już jesienią 2024 roku napisali, że nie będzie żadnej zmiany kwoty wolnej ani waloryzacji progów do roku 2028 włącznie. I za tym planem głosowały wszystkie formacje tworzące tę koalicję. Przecież co to jest? Klasyczne oszustwo wyborcze. Złożenie zobowiązania wyborczego z zamiarem, że się go nie zrealizuje – powiedział polityk PiS.
Kuźmiuk o kryptowalutach: "Świadectwo państwa z dykty"
W końcowej części rozmowy poseł odniósł się do sporu dotyczącego rynku kryptowalut. Zwracał uwagę na – jego zdaniem – sprzeczność między działaniami Ministerstwa Finansów a publicznymi wypowiedziami premiera Donalda Tuska:
– Jeżeli właściciel firmy kryptowalutowej uczestniczył w przygotowywaniu ustawy o kryptoaktywach przez Związek Banków Polskich, czyli przygotowywał określone zapisy i oczekiwał, że ustawa nie tylko zostanie uchwalona, ale i podpisana przez prezydenta, bo to będzie w jego dobrym interesie, a w tym czasie Donald Tusk cały czas mówił, że są podejrzenia służb, że są tam rosyjskie służby, to z jednej strony minister finansów zaprasza tę firmę do tego, żeby przygotowywała ustawę, a z drugiej strony polskie służby mają podejrzenia, o których mówi oficjalnie premier. To jest świadectwo państwa z dykty – ocenił Kuźmiuk.
Jak przekonywał, sprawa będzie wykorzystywana politycznie przeciwko Prawu i Sprawiedliwości:
– Na szczęście są nie tylko media elektroniczne, ale są media społecznościowe. I tutaj naprawdę logiki wielu ludzi nie da się złamać. Jeżeli firma została dopuszczona do projektowania ustawy, to jest pytanie, jak można obciążyć opozycję za to, że rządzący zaprosili firmę, którą podejrzewali o różne niecne rzeczy, do zaprojektowania aktu prawnego. Przecież to nie wytrzymuje jakiejkolwiek krytyki. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że to jest operacja na dużą skalę i będziemy tym uderzani. Co więcej, to służy także do odwracania uwagi opinii publicznej od tych rzeczy, o których tutaj sporo mówiliśmy – podsumował.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Dziesiątki rannych i setki uszkodzonych domów po przejściu tornada na południu Francji
Ślub Filipa Chajzera z 20-latką coraz bliżej. Wiadomo, kto będzie jego świadkową
Reprezentant Polski zagra w Juventusie? Padło słynne „Here we go”
TYLKO U NAS