Kuźmiuk o rosnącym zadłużeniu Polski: na co są przepalane te pieniądze?
-"Rząd Donalda Tuska w cztery lata może pożyczyć tyle co wszystkie rządy od 1989. A jeśli chodzi o inwestycje to tak naprawdę elektrownia jądrowa nie idzie, port kontenerowy w Świnoujściu zablokowany. Brakuje w edukacji i ochronie zdrowia więc na co są przepalane te pieniądze?"- pytał się poseł Prawa i Sprawiedliwości (PiS) Zbigniew Kuźmiuk w programie „Gabinet Sakiewicza” na antenie Telewizji Republika.
„Rząd pożycza na zapas”. Kuźmiuk krytycznie o finansach publicznych
W "Gabinecie Sakieiwcza" rozmawiano m.in. o zmianach w podatkach zaproponowanych przez rząd Donalda Tuska. Poseł PiS-u Zbigniew Kuźmiuk zauważył, że rządzący prezentując symboliczne obniżki dotyczące podatku PIT, zaprezentowano pomysł na podwyżkę podatku CIT z 19 do 22 procent dla podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro.
Zaproponowane rozwiązania mają ponadto doprowadzić do wypchnięcia z systemu ryczałtu od 200 do 300 tysięcy podatników. To jest olbrzymia liczba
- mówił polityk PiS-u
Jak dodał rządzący mówili, że ta operacja jest neutralna z punktu widzenia finansów publicznych. Jednocześnie w ocenie skutków regulacji jest wyraźnie napisane, że w ciągu 10 lat do systemu finansów publicznych trafi około 50 mld złotych. Środki te trafią do w głównej mierze do NFZ-u, samorządy oraz tzw. fundusz solidarnościowy.
Poseł Kuźmiuk przypomniał, że szykowana jest również znacząca podwyżka podatku dla firm sektora energetycznego.
Ta stawka podatku w 2027 roku ma wzrosnąć z 19 do 30 procent. W kolejnym roku spadnie do 26 procent, a jeszcze w następnym do 23. Nie ulega wątpliwości, że te firmy przecucą to na klientów. Jak mamy mieć tańsze paliwo i energię elektryczną, kiedy wrzuca się tego typu obciążenia
- powiedział.
Następnie gość Tomasza Sakiewicza odniósł się do tego w jakiej kondycji są finanse publiczne. Polityk PiS-u mówił, że minister finansów pożycza na zapas, ponieważ spodziewa się gorszych czasów". -Cały czas ma odłożone pożyczone pieniądze.
Co więcej, do finansowania budżetu i finansów publicznych wykorzystywało się z KPO
- dodał.
Kuźmiuk przypomniał, że deficyt w roku 2024 w budżecie wyniósł 211 mld złotych
Ta władza pożycza pożycza również poza budżetem, więc dług liczony metodą unijną przyrósł o 320 mld w roku 2024. W roku 2025 było to już 322 mld. W tym roku deficyt wyniesie 272 mld, a dług przyrośnie o około 400 mld
- mówił.
Jeżeli nic się nie zmieni to suma długu zaciągnięta przez całą kadencję wyniesie 1,5 bln złotych, czyli będzie mniejsza zaledwie o 100 mld niż wszystkie rządy, które pożyczyły od 1989 roku.
- podsumował Kuźmiuk.
Źródło: Republika, X.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Breton o „rozłamie francusko-niemieckim” i rosnących wpływach Berlina w UE
Katastrofa polskiego autokaru na Węgrzech. Wiemy, kiedy ciała ofiar wrócą do kraju
Kuźmiuk o rosnącym zadłużeniu Polski: na co są przepalane te pieniądze?