Kowalski: Tusk topi Polskę. W 2027 roku czeka nas gigantyczny problem
Porannym gościem Republiki był poseł niezrzeszony Janusz Kowalski, członek sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Polityk ostro ocenił stan finansów państwa i politykę gospodarczą rządu. Mówił również o planowanych zmianach podatkowych, KPO oraz bezpieczeństwie Polski. – Tusk topi Polskę – stwierdził.
Kowalski: Tusk topi Polskę
Jednym z głównych tematów rozmowy były finanse publiczne. Kowalski odniósł się do danych dotyczących deficytu i przypomniał, że w tegorocznym budżecie zaplanowano go na poziomie 271 mld zł. Jak podkreślał, tylko w ciągu miesiąca deficyt miał zwiększyć się o 17 mld zł:
– Dramat, kompletny dramat. Chcę przypomnieć, że i tak deficyt założony w tegorocznym budżecie to 271 miliardów złotych. W ciągu jednego miesiąca deficyt wzrósł o 17 miliardów złotych. Tusk topi Polskę. To nie jest nawet scenariusz grecki, to jest scenariusz Tuska, scenariusz, który będzie nazywany w Unii Europejskiej scenariuszem polskim. Polska staje się najbardziej zadłużonym państwem członkowskim w Unii Europejskiej i to oznacza gigantyczny kryzys dla całego sektora finansów publicznych i dla milionów polskich rodzin w 2027 roku – mówił poseł.
Zdaniem Kowalskiego konsekwencje rosnącego zadłużenia będą odczuwalne w kolejnych latach. Polityk wskazywał przede wszystkim na problemy związane z finansowaniem ochrony zdrowia:
– Będzie brakowało po prostu pieniędzy na bieżące wydatki. Dzisiaj mamy to widoczne w służbie zdrowia. Jeżeli mamy pacjentów, którzy są odsyłani z kwitkiem, pomimo tego, że na przykład są chorzy na raka, a nie mogą być leczeni, bo nie ma pieniędzy w NFZ, im większe zadłużenie sektora finansów publicznych, tym większe problemy z realizacją płatności dla tego sektora, chociażby na służbę zdrowia – przekonywał.
„Spięcie budżetu na rok 2027 będzie gigantycznie trudne”
Poseł ocenił, że przygotowanie przyszłorocznego budżetu będzie dla rządu szczególnie trudne. Jego zdaniem sytuacja finansów publicznych może stać się jednym z najważniejszych problemów politycznych przed kolejnymi wyborami:
– Spięcie budżetu na rok 2027, a będzie to tak zwany budżet wyborczy, będzie gigantycznie trudne. I oczywiście Donald Tusk ma świadomość tego, że upada. Moim zdaniem on już ma świadomość, że przegrywa wybory. I próbuje oczywiście ostatnim rzutem na taśmę, po to, żeby uchronić swoją ekipę przed rozliczeniami, przed pójściem do więzienia, zaczarować jakimiś niepoważnymi i wręcz śmiesznymi propozycjami podatkowymi – powiedział Kowalski.
W rozmowie pojawił się także temat Krajowego Planu Odbudowy. Kowalski przekonywał, że szczególnie istotny dla finansów państwa będzie 2028 rok, kiedy – według jego słów – rozpocznie się spłata zasadniczej części zobowiązań związanych z KPO:
– Od 2028 roku dokładnie ten dług z tej części tak zwanych dotacji bezzwrotnych, to jest około 103–105 mld zł, będziemy spłacać. Według wyliczeń moich sprzed 3–4 lat my za KPO oddamy 3–4 razy więcej niż zaciągnęliśmy tego długu. To jest jedno z najważniejszych wyzwań dla prawicy po 2027 roku: jak najszybciej odciąć się od KPO, po to, żeby nie zwiększać zadłużenia – mówił.
Kowalski chce niższych i prostszych podatków
Pytany o receptę dla polskiej gospodarki, poseł wskazał na politykę Margaret Thatcher z lat 80. Jego zdaniem państwo powinno przede wszystkim zmniejszać obciążenia podatkowe i pozostawiać więcej środków przedsiębiorcom:
– Dokładnie powinniśmy iść drogą Margaret Thatcher z lat 80. Czyli jak najniższe podatki, po to, żeby uwolnić energię przedsiębiorców, po to, żeby więcej inwestowali, po to, żeby więcej zostawało w polskiej gospodarce. Jak najprostsze podatki dla Polaków – powiedział.
Kowalski skrytykował również pomysł podniesienia stawki CIT z 19 do 22 proc. W jego ocenie rozwiązanie uderzyłoby nie tylko w międzynarodowe korporacje, ale także w tysiące polskich przedsiębiorstw:
– Jeżeli będą proste podatki, jeżeli będą niskie podatki, jeżeli będą podatki, które będą zachęcały do zatrudniania, będą zachęcały do inwestowania, to wzrosną również, moim zdaniem, dochody budżetu państwa. Na razie, patrząc na podwyższenie podatku CIT z 19 do 22 proc., to jest uderzenie w polskie firmy – ocenił.
Polityk przekonywał, że zamiast podnoszenia podatków należy zwiększać skuteczność kontroli wobec dużych zagranicznych podmiotów oraz ograniczyć system dotacyjny:
– Przestańmy rozdawać pieniądze, nie zabierajmy pieniędzy przedsiębiorcom. Trzeba uruchomić ich innowacyjność. Przedsiębiorcy naprawdę wiedzą, jak inwestować pieniądze. Nie potrzebują mieć dotacji, potrzebują mieć niskie, proste podatki – stwierdził Kowalski.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
TRZEBA ZOBACZYĆ!
Świątek znowu zagra z Rybakiną. Stawką jest półfinał w Cincinnati
Duże zmiany kadrowe w CBA. Funkcjonariusze CBŚP mają objąć kluczowe stanowiska
Ukraina zgodziła się na ekshumacje w Hucie Pieniackiej. IPN zapowiada dalsze prace