Dyrektor szpitala: nie wszyscy lekarze będą chcieli pracować za ustaloną stawkę
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła pakiet zmian dotyczących finansowania ochrony zdrowia. Resort planuje wprowadzenie limitów indywidualnych wynagrodzeń oraz maksymalnych wydatków na pensje w szpitalach finansowanych ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia. Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia przygotowuje rozwiązania mające ograniczyć tzw. kominy płacowe. Dzisiejsze zapowiedzi komentował dyrektor szpitala w Kielcach były wiceminister zdrowia Marcin Martyniak.
Zapowiedź zmian wg obecnej władzy
„Proponujemy kwotę do 240 zł brutto za godzinę jako maksymalne wynagrodzenie dla pracownika medycznego” – poinformowała w środę minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Kolejną zapowiadaną zmianą jest obowiązek zatrudnienia lekarza na co najmniej pół etatu w jednej placówce, która będzie jego podstawowym miejscem pracy. Podejmowanie pracy w innych szpitalach będzie możliwe wyłącznie za zgodą głównego pracodawcy.
„Lekarz będzie zobowiązany do zatrudnienia na co najmniej pół etatu w jednym szpitalu. Jeżeli będzie chciał pracować w innych podmiotach, będzie musiał uzyskać zgodę swojego pracodawcy, który będzie jego podstawowym miejscem pracy” – powiedziała minister.
Szefowa resortu zapowiedziała również uruchomienie do końca roku systemu e-kolejki. Jak podkreśliła, nowe rozwiązanie ma wprowadzić „transparentne, przejrzyste zasady zapisywania się na zabiegi dla wszystkich pacjentów”.
Ekspert: może dojść do likwidacji szpitali
Były wiceminister zdrowia Marcin Martyniak w programie "Miłosz Kłeczek zaprasza" krytycznie ocenił propozycje przedstawione przez Ministerstwo Zdrowia dotyczące ograniczenia wynagrodzeń lekarzy i organizacji pracy w szpitalach. Jego zdaniem część zapowiedzianych rozwiązań może iść w dobrym kierunku, jednak sposób ich wdrożenia budzi poważne zastrzeżenia.
Martyniak zwrócił uwagę, że proponowana maksymalna stawka wynagrodzenia nie uwzględnia różnic między specjalizacjami ani sytuacji kadrowej w poszczególnych regionach kraju. W jego ocenie oznacza to, że nie wszyscy lekarze będą skłonni pracować za jednakowe wynagrodzenie, szczególnie w najbardziej deficytowych specjalizacjach.
Były wiceminister stwierdził również, że część propozycji resortu zdrowia przypomina rozwiązania zaprezentowane wcześniej przez Zespół Pracy dla Polski przy PiS. Jak ocenił, zostały one zmodyfikowane i przedstawione jako własne pomysły ministerstwa.
Najwięcej zastrzeżeń Martyniak miał do przeniesienia odpowiedzialności za realizację nowych przepisów na dyrektorów szpitali. Według niego to właśnie oni będą musieli mierzyć się z problemem niedoboru lekarzy, jeśli odgórnie narzucone limity płac utrudnią pozyskanie specjalistów. Ostrzegł, że w konsekwencji może dojść do braków kadrowych, a w dalszej perspektywie nawet do ograniczania działalności części szpitali.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Dyrektor szpitala: nie wszyscy lekarze będą chcieli pracować za ustaloną stawkę
Agnieszka Grzelak porównała influencerów do lekarzy. "Nawet my nie wiemy, ile żyć mogłyśmy uratować"
Mają prawie 150 lat i przestają istnieć. Zwolnienia grupowe w Metalurgii w Radomsku