Prof. Bielański: Europa stoi przed problemem, którego nie da się powstrzymać samymi blokadami
Nawet stosunkowo niewielkie grupy imigrantów forsujących granicę w Ceucie stanowią problem, bo często są to chuligani lub przestępcy – ocenia w Radiu Republika profesor Stanisław Bielański. Historyk wskazuje na różnice w polityce migracyjnej Hiszpanii i Włoch, kruchość strefy Schengen oraz długoterminowe wyzwanie demograficzne i migracyjne dla całej Europy.
W rozmowie profesor podkreślił, że sytuacja w hiszpańskiej enklawie Ceuta pokazuje, jak zewnętrzne granice strefy Schengen są forsowane.
Nawet te niewielkie stosunkowo grupki w stosunku do wcześniejszej grupy tworzą problem, bo to są często chuligani czy przestępcy, którzy wydają się znaki mieszkańcom Ceuty. Pytanie, czy nie ma wśród nich zawodowych terrorystów – mówił Bielański.
Zwrócił uwagę, że wielu terrorystów wcześniej przedostawało się do Europy właśnie przez Włochy lub Hiszpanię. Francja – jak zaznaczył – traktuje swoje granice dość szczelnie, co utrudnia dalszy ruch imigrantów. Profesor odniósł się też do idei Schengen:
Jak w ogóle teraz odbierać ideę Schengen, kiedy mamy takie obrazy jak na Ceucie, kiedy widzimy, że te zewnętrzne granice strefy są forsowane.
Wskazał na dwie odmienne linie polityczne: hiszpańską, otwartą, uzasadnianą spadającą demografią, oraz włoską, reprezentowaną przez rząd Giorgii Meloni.
Hiszpańską, czyli przyjmowania. Oni wytłumaczą spadającą demografią, że będą potrzebowali ludzi, no a jeżeli są przestępcy, no to trudno. To jest jakiś margines, który ostatecznie władze, policja, służby jakoś tam opanują” – mówił.
Dla Włoch problem jest większy ze względu na łatwiejszy dostęp przez morze (Lampedusa) i obowiązujące prawo azylowe. Polska – przypomniał – zawiesiła prawo azylu, czego nie zrobiły Włochy ani Hiszpania. Na koniec, pytany jako historyk cywilizacji śródziemnomorskiej, Bielański odniósł się do długoterminowej perspektywy:
Może to jest tak, że z historycznego punktu widzenia te kraje są nie do ocalenia w aktualnej formie, że ta fala migracyjna z Afryki jest tak silna na dłuższą metę, że tego i tak nie da się powstrzymać żadnymi blokadami, statkami, strzałami. Tych ludzi jest po prostu zbyt wielu, a nas jest za mało. Jest to problem, przed którym stoi cała Europa.
Podkreślił znaczenie planu Matei premier Meloni – pomocy na miejscu w Afryce, by zmniejszyć motywację do emigracji. Zwrócił też uwagę na wewnętrzny wymiar włoskiej polityki: lewicę, która wskazuje na Sancheza jako wzór, oraz konkurencję ze strony skrajniejszej prawicy (m.in. generała Vannacciego).
Problemy migracyjne nie znikną i będą ciągłym problemem – podsumował.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X