Walka o wielkie miasta w wyborach samorządowych we Francji
Szef francuskiego skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN), Jordan Bardella oświadczył w niedzielę, po pierwszej turze wyborów samorządowych we Francji, że jego partia wyciąga rękę do innych sił politycznych tam, gdzie lokalna sytuacja na to pozwala.
Pierwsza tura przynosi dobre wyniki skrajnej prawicy we Francji
Bardella powiedział, że po pierwszej turze wyborów w niedzielę niektórzy obecni merowie RN zostali wyłonieni na kolejną kadencję. Dodał następnie, że „wszędzie, gdzie pozwala na to kontekst lokalny”, jego partia „wyciąga rękę do autentycznych prawicowych list, do list niezależnych”.
W wyborach lokalnych w ogromnej większości gmin (gdzie były 1-2 listy wyborcze) rywalizacja o urząd mera rozstrzygnie się po pierwszej turze. Jednak średnie i wielkie miast czeka jeszcze druga tura, która odbędzie się 22 marca. RN nie miało dotąd wielu merów, ale według sondaży powyborczych uzyskali oni w pierwszej turze dobre wyniki. Ponadto w Marsylii, drugim co do wielkości mieście Francji, kandydat RN Franck Allisio uzyskał w pierwszej turze (według sondażu powyborczego) taki sam wynik (35,4 proc.), co obecny mer Benoit Payan.
Po zakończeniu niedzielnego głosowania koordynator skrajnie lewicowej partii Francja Nieujarzmiona (LFI) Manuel Bompard zapewnił, że jego partia osiągnęła w wyborach „znaczny postęp”. Bompard powiedział, że według dotychczasowych wyników listy wystawione przez LFI osiągnęły wyniki co najmniej dwukrotnie wyższe, niż w wyborach w 2020 roku. Polityk LFI wezwał inne siły lewicowe do sojuszy w drugiej turze przeciwko prawicy i skrajnej prawicy.
Bruno Retailleau, szef partii Republikanie (LR), spadkobierczyni gaullistowskiej prawicy, ocenił, że dotychczasowe rezultaty czynią Republikanów - partię, która ma wielu samorządowców - „pierwszą lokalną siłą polityczną”.
Szef Partii Socjalistycznej (PS) Olivier Faure ocenił, że jego partia ma szansę na wygraną w wyborach mera m.in. w Paryżu i Marsylii. Faure wyraził ubolewanie, że „skrajna prawica nadal czyni znaczne postępy” i - jak to ujął - „zasiewa truciznę” wewnątrz prawicy, która staje się „coraz mniej republikańska”.
Według sondażu powyborczego ośrodka Ipsos kandydat lewicy na mera Paryża Emmanuel Gregoire uzyskał w pierwszej turze 36,5 proc. głosów, a kandydatka LR Rachida Dati - 24,9 procent. Z ocen tych wynika, że do drugiej tury przeszło też dwoje innych kandydatów.
Były premier Macrona blisko zwycięstwa w Hawrze
W Hawrze obecny mer Edouard Philippe uzyskał w pierwszej turze lepszy wynik niż prognozowano - według sondażu powyborczego ponad 43 proc. Wynik w Hawrze jest ważny, ponieważ Philippe już zapowiedział, że będzie startował w wyborach prezydenckich wiosną 2027 roku. Uważa się, że ma największe szanse spośród polityków partii centrowych, by w 2027 roku zmierzyć się z kandydatem skrajnej prawicy.
Tegoroczne wybory samorządowe, które odbywają się na 14 miesięcy przed wyborami prezydenckimi, traktowane są jako wskaźnik nastrojów wyborców, jak i ewentualnych sojuszy między głównymi siłami politycznymi przed 2027 rokiem.
Z ocen ośrodków badania opinii publicznej wynika, że frekwencja w niedzielnym głosowaniu wahała się między 56 proc. i 58,5 procenta, co oznaczałoby, że jest wyższa niż w 2020 roku (podczas pandemii Covid-19), ale niższa niż w wyborach z 2014 roku.
Źródło: Republika, PAP, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X