Brytyjczycy mają być gotowi na poważny kryzys. Rząd wydał zalecenia
Brytyjskie władze chcą, aby mieszkańcy byli przygotowani na kilkudniowe zakłócenia w funkcjonowaniu podstawowych usług. Wśród zaleceń znalazło się zgromadzenie zapasów wody i żywności, leków, gotówki oraz sprzętu umożliwiającego przetrwanie awarii prądu czy łączności. Jednocześnie rozszerzono oficjalną listę zagrożeń dla państwa.
Woda, jedzenie i gotówka. Co powinno znaleźć się w domu?
Wielka Brytania wzmacnia przygotowania na wypadek poważnego kryzysu, który mógłby doprowadzić m.in. do problemów z dostawami energii, funkcjonowaniem telefonów i internetu czy elektronicznych systemów płatności. Obywatele mają być gotowi na sytuację, w której przez kilka dni będą musieli radzić sobie bez części usług, z których korzystają na co dzień.
Jednym z podstawowych elementów przygotowań mają być domowe zapasy. Zalecenia przewidują co najmniej trzy litry wody na osobę dziennie. Brytyjczycy powinni również zgromadzić żywność o długim terminie przydatności, najlepiej taką, która nie wymaga gotowania. Na liście potrzebnych rzeczy znalazły się ponadto niezbędne leki, latarki, baterie, powerbanki oraz radio działające na baterie lub korbkę. Władze zwracają uwagę także na potrzebę posiadania gotówki. W razie awarii infrastruktury cyfrowej płatności kartami lub telefonami mogą bowiem przestać działać. Radio ma z kolei umożliwić odbieranie oficjalnych komunikatów w sytuacji niedostępności internetu i sieci komórkowych.
Zalecenia nie ograniczają się do zgromadzenia zapasów. Rodziny powinny opracować własny plan działania na wypadek sytuacji kryzysowej. Chodzi m.in. o wcześniejsze ustalenie miejsca spotkania, sposobu kontaktowania się w razie awarii łączności oraz tego, kto zajmie się odebraniem dzieci ze szkoły.
Wielu Brytyjczyków nie jest przygotowanych
Działania władz mają związek z niewielkim stopniem przygotowania części społeczeństwa na poważniejsze zakłócenia. Z przywołanego w materiale badania Link Group wynika, że 47 proc. gospodarstw domowych posiada zapasy żywności w puszkach, a 37 proc. dysponuje powerbankiem. Jeszcze mniejszy odsetek zabezpieczył się na wypadek problemów z płatnościami elektronicznymi. Tylko 17 proc. gospodarstw przechowuje awaryjny zapas gotówki. Około jedna trzecia mieszkańców Wielkiej Brytanii deklaruje natomiast, że nie wiedziałaby, jak postępować po otrzymaniu ostrzeżenia o zagrożeniu.
Brytyjskie przygotowania obejmują również aktualizację oficjalnego rejestru ryzyka. Obecnie znajduje się w nim 95 rodzajów zagrożeń, a podczas ostatniej aktualizacji dodano siedem nowych kategorii.
Wśród scenariuszy, na które przygotowują się władze, wymieniane są cyberataki wymierzone w infrastrukturę danych, zakłócenia dostaw wody, ataki na systemy informatyczne policji oraz ingerencja państw trzecich w procesy demokratyczne. Osobną kategorię stanowi ryzyko poważnej awarii infrastruktury cyfrowej. Londyn wzmacnia w związku z tym cyberbezpieczeństwo administracji oraz najważniejszych usług publicznych.
Przygotowania odbywają się w czasie utrzymujących się napięć między Londynem a Moskwą. 18 sierpnia ambasada Rosji w Wielkiej Brytanii oskarżyła brytyjskie władze o eskalowanie konfliktu w związku z doniesieniami o wykorzystywaniu przez Ukrainę brytyjskich dronów do atakowania celów na terytorium Rosji.
– Działania Londynu nieuchronnie przyniosą konsekwencje, za które będzie on musiał odpowiedzieć. Im głębsze będzie jego zaangażowanie w konflikt (…) tym wyższa będzie cena – przekazała rosyjska ambasada.
Brytyjskie władze odpowiedziały, że mimo rosyjskich gróźb nie zamierzają wycofywać się ze wsparcia udzielanego Ukrainie.
Źródło: Republika, theguardian.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X