Rosyjski atak na Ukrainie znowu zabrał ludzkie życie
Trzy osoby - dwóch mężczyzn i kobieta - zginęły w wyniku rosyjskiego ataku z powietrza na miasteczko Czuhujiw w obwodzie charkowskim na północnym wschodzie Ukrainy - poinformował w nocy z poniedziałku na wtorek szef władz obwodowych Ołeh Syniehubow w komunikatorze Telegram.
W samym Charkowie, jak przekazały miejscowe władze, w wyniku rosyjskiego ataku rannych zostało sześć osób.
Według najnowszego bilansu ONZ od czasu rozpoczętej w lutym 2022 roku rosyjskiej inwazji na Ukrainę zginęło w tym kraju co najmniej 15 850 cywilów, a 44 800 zostało rannych.
Jak pisze Reuters, do ataków na obwód charkowski doszło w momencie powrotu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego do Kijowa z rozmów w Londynie z przywódcami Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec na temat sposobów zakończenia trwającej od czterech lat wojny.
Zełenski poinformował w poniedziałek wieczorem, że miał „pozytywną” rozmowę z wysłannikami prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve'em Witkoffem i Jaredem Kushnerem, chwaląc ich gotowość do podjęcia w najbliższych tygodniach działań na rzecz zakończenia wojny na Ukrainie.
Doradca prezydenta Ukrainy ds. komunikacji Dmytro Łytwyn przekazał mediom, że Zełenski rozmawiał z amerykańskimi negocjatorami podczas „technicznego międzylądowania samolotu w Kiszyniowie” - podał portal RBK-Ukraina.
Witkoff i Kushner byli zaangażowani w mediacje między Rosją a Ukrainą, które utknęły w martwym punkcie pod koniec lutego br. w związku z wojną Stanów Zjednoczonych i Izraela przeciwko Iranowi - przypomniała agencja Reutera.
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Incydent w biurze Sroki. Mężczyzna podający się za „rosyjskiego agenta” zatrzymany
„Dziwnie Pan pisze: to zasługa PiS”. Internauci wyśmiali wpis Tuska o zarobkach Polaków
Józefaciuk bez ogródek: Polska krew to nie jest „trudny temat dyplomatyczny”