Trump ostrzegł sojuszników Maduro: może was spotkać to samo
Amerykańska dominacja na zachodniej półkuli nie będzie więcej kwestionowana - powiedział w sobotę, w pierwszym publicznym wystąpieniu po schwytaniu Nicolasa Maduro, prezydent USA Donald Trump. Zapowiedział też powrót amerykańskich firm naftowych do Wenezueli i ostrzegł innych sojuszników schwytanego przywódcy, że mogą podzielić jego los.
Trump oskarżył wenezuelski reżim o okradanie Ameryki, odnosząc się do nacjonalizacji sektora naftowego przez poprzednika Maduro, Hugo Chaveza.
Ja bym na to nie pozwolił (...) Ameryka nigdy nie pozwoli, aby obce mocarstwa okradały nasz naród lub zmuszały nas do wycofania się z naszej półkuli - powiedział Trump. Zapowiedział powrót amerykańskich firm do Wenezueli, choć zaznaczył że na razie embargo na ropę z Wenezueli zostaje utrzymane.
Zapowiedział przy tym, że Ameryka będzie pilnować półkuli zachodniej jako swojego regionu.
Według naszej nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, Amerykańska dominacja na półkuli zachodniej nigdy więcej nie będzie kwestionowana
- zaznaczył.
Trump ostrzegł przy tym innych członków reżimu Maduro, że mogą podzielić jego los.
Amerykańska głowa państwa odniosła się także do wiceprezydent Wenezueli Delcy Rodriguez, która twierdzi, że jest skłonna „zrobić to, co konieczne, by uczynić Wenezuelę znowu wielką”. Zaznaczył jednak, że krajem rządzić będą ludzie wybrani przez USA.
Ona właśnie została zaprzysiężona, ale, jak wiecie, została wybrana przez Maduro. Marco (sekretarz stanu Rubio) pracuje nad tym bezpośrednio. Właśnie z nią rozmawiał i zasadniczo jest gotowa zrobić to, co naszym zdaniem jest konieczne, aby uczynić Wenezuelę ponownie wielką
- powiedział Trump.
Ona odbyła długą rozmowę z Marco i powiedziała: „zrobimy cokolwiek zechcecie” - dodał.
Prezydent zaznaczył jednak, że Wenezuelą rządzić będzie „grupa” wybrana przez USA i wkrótce ogłosi nazwiska urzędników, którzy przejmą władze. Zagroził przy tym, że siły USA pozostaną na miejscu i mogą przeprowadzić kolejny atak, jeśli będzie to konieczne, by obecni członkowie reżimu spełnili żądania USA.
Trump stwierdził, że członkowie jego gabinetu będą współpracować z Wenezuelczykami, by „upewnić się, że Wenezuela jest w dobrym stanie”.
Bo jeśli po prostu odejdziemy, kto przejmie władzę? To znaczy, nie ma nikogo, kto mógłby ją przejąć
- powiedział.
Pytany o złe doświadczenia USA w podobnej sytuacji w Iraku, Trump odparł, że Ameryka miała wtedy innego prezydenta. Dodał też, że nie będzie to się wiązać z żadnymi kosztami, a USA otrzymają rekompensatę za wszystkie wydatki.
Źródło: Republika, PAP, NBC
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Hity w sieci
Wiadomości
Najnowsze