Tragiczny bilans załamania pogody na północy Włoch. Jedna ofiara śmiertelna, 19 osób zaginionych
Jedna ofiara śmiertelna w Dolinie Aosty i 19 osób zaginionych w Piemoncie - to wstępny bilans sobotnich gwałtownych opadów deszczu i powodzi na północy Włoch. Zalane są drogi, a miejscowości odcięte od świata. Najtrudniejsza sytuacja panuje w rejonie miasta Cuneo.
W Dolinie Aosty podczas akcji ratunkowej po gwałtownych opadach zginął strażak ochotnik, przygnieciony przez drzewo.
Lokalne władze w regionie Piemont informują o 19 osobach zaginionych w wyniku niepogody. W sobotę padł tam dzienny rekord opadów deszczu, nienotowany od 1958 roku. Największe ulewy zarejestrowano w rejonie miejscowości Sambughetto i Limone Piemonte.
"Sytuacja jest katastrofalna, z brzegów wystąpiły rzeki i strumienie, zalewając drogi i wywołując zawalenie się remontowanego budynku" - powiedział burmistrz Limone Piemonte, Massimi Riberi. Poinformował, że zeszły tam lawiny błotne. W okolicy brakuje wody pitnej, nie ma prądu.
Koło Vercelli zawalił się mały most na rzece Sesia.
Najnowsze
Polska mistrzyni olimpijska zapowiedziała koniec kariery. Sezon 2026 będzie jej ostatnim
Arktyczny mróz trzyma Polskę. Najgorsze dopiero przed nami
Pełczyńska-Nałęcz o tece wicepremiera dla jej partii: umów należy dotrzymywać [SONDA]