"Nie tak się umawialiśmy". Hołownia o niedowiezionej obietnicy
"Bardzo źle to wygląda, media publiczne nadal są mediami rządowymi, nie na to się umawialiśmy, nie tak powinny wyglądać, ktoś to ostatnio dobrze powiedział, są na telefon rządzących" - ocenił Szymon Hołownia, były już marszałek Sejmu, tworzący koalicję rządową w ramach partii Polska 2050.
Przejęcie mediów publicznych
Po przejęciu władzy przez koalicję Donalda Tuska pod koniec 2023 roku jednym z pierwszych obszarów głębokich zmian stały się media publiczne. W grudniu Sejm przyjął uchwałę dotyczącą reformy TVP, Polskiego Radia i PAP, a ówczesny minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz zdecydował o wymianie władz tych spółek. Powołano nowe zarządy oraz rady nadzorcze, co od początku wywoływało ogromne polityczne emocje.
Zmiany bardzo szybko odbiły się na funkcjonowaniu Telewizji Polskiej. Z anteny zniknęło TVP Info, nie wyemitowano także części głównych programów informacyjnych. W budynkach mediów publicznych pojawili się nowi przedstawiciele władz spółek, a politycy Prawa i Sprawiedliwości zaczęli mówić o „siłowym przejęciu” mediów przez nową ekipę rządzącą.
Kontrowersje dotyczyły przede wszystkim podstaw prawnych całej operacji. Przeciwnicy działań rządu wskazywali, że zmiany przeprowadzono z pominięciem Rady Mediów Narodowych i mimo wcześniejszych decyzji Trybunału Konstytucyjnego. Pojawiały się także opinie części ekspertów, którzy podawali w wątpliwość legalność działań ministra kultury.
Kilka dni później TVP, Polskie Radio i PAP zostały postawione w stan likwidacji. Rząd tłumaczył tę decyzję koniecznością reorganizacji spółek po zawetowaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy okołobudżetowej przewidującej finansowanie mediów publicznych. Krytycy uznali jednak, że sytuacja wokół publicznych nadawców stała się symbolem chaosu i politycznego sporu o kontrolę nad mediami.
Hołownia: nie na to się umawialiśmy
Teraz, po ponad 2 latach od objęcia rządów przez obóz Donalda Tuska, klarownie widać, że media publiczne są wręcz "na telefon" polityków tejże ekipy. Z czym ewidentnie nie zgadza się jeden z członków koalicji - Szymon Hołownia.
Bardzo źle to wygląda, media publiczne nadal są mediami rządowymi, nie na to się umawialiśmy, nie tak powinny wyglądać, ktoś to ostatnio dobrze powiedział, są na telefon rządzących
- ocenił.
Padło nawet słowo "propaganda".
Ja 25 lat byłem dziennikarzem. Mnie to po prostu ręce mi opadają z cichym szelestem do ziemi, jak na to patrzę, bo co z tego, że ich propaganda bywa zastąpiona przez naszą propagandę. Czy to komukolwiek służy?
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X