Siemoniak już wie. Fałszywe alarmy to... chęć „pseudoprzygody”
Fałszywe alarmy w całym kraju, paraliżujące pracę służb, wywołujące obawy wielu Polaków, a także terroryzujące wiele osób, do których służby wchodziły bez jakiegokolwiek nakazu, to w ocenie jednej z osób odpowiedzialnej za bezpieczeństwo Polaków... „chęć jakiejś pseudoprzygody”.
W ostatnich tygodniach służby informowały o serii fałszywych alarmów dotyczących m.in. polityków i osób publicznych. Mijał czas, a Polacy nie mogli doczekać się jakiejkolwiek informacji o postępach śledztwa. I wreszcie szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował w środę o zatrzymaniu trzech osób w związku z fałszywymi alarmami, po których służby interweniowały m.in. w domach polityków. Wobec jednej osoby zastosowano areszt. Okazało się, że zatrzymani to dwudziestolatkowie, którzy mieli już problemy z prawem.
To jest chęć jakiejś pseudoprzygody, pokazania umiejętności hakerskich
– wygłosił zaskakującą tezę minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, komentując motywację podejrzanych o wywołanie fałszywych alarmów w „Rozmowie Piaseckiego” w TVN24.
Taka teoria najwyraźniej wcale nie zaskoczyła Sławomira Cenckiewicza, który również padł ofiarą fałszywego alarmu.
Przygoda! Tak myślałem…
– skomentował krótko wypowiedź Siemoniaka.
Źródło: Republika, TVN24, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X