Gursztyn: Nie potrafią ukryć, że są zdezorientowani całą tą sytuacją
W poranku Radia Republika publicysta Piotr Gursztyn ostro skrytykował marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego za groźby wobec USA w sprawie Zbigniewa Ziobry, ocenił wpływ sprawy byłego ministra na scenę polityczną oraz wskazał na frustrację zwolenników obecnej władzy brakiem realnych rozliczeń polityków PiS.
W wywiadzie dla Radia Republika Piotr Gursztyn nazwał wypowiedź marszałka Włodzimierza Czarzastego w sprawie ewentualnej ekstradycji Zbigniewa Ziobry „groteskową”.
To jest coś groteskowego, kiedy polityk, przedstawiciel partii, która ma ostatnio 7% i to jest jakieś szczęście niepojęte, że mają 7% w sondażach, wypowiada się w ten sposób – podkreślił publicysta.
Gursztyn zwrócił uwagę, że mimo kilku miesięcy pełnienia funkcji marszałka Sejmu notowania Lewicy praktycznie się nie zmieniły.
Mija chyba pół roku, a notowania Lewicy jakby on nie był marszałkiem, byłyby chyba identyczne, czyli te między pięć a siedem procent.
Zdaniem gościa program Czarzastego skupia się głównie na atakach na Donalda Trumpa i prezydenta Nawrockiego, a nie na lewicowych postulatach, co nie przynosi partii korzyści.
Publicysta pozytywnie ocenił stosunek Polaków do obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce. Podkreślił namacalną obecność około 10 tysięcy Amerykanów oraz symboliczną rolę kontyngentów z innych państw NATO. Przenosząc się na prawicę, Gursztyn zadał pytanie, czy sprawa Ziobry w dłuższej perspektywie nie szkodzi PiS-owi.
Czy nie jest tak, że sprawa byłego ministra sprawiedliwości w dłuższej perspektywie szkodzi prawicy? No bo ludzie nie wchodząc w szczegóły mówią po prostu, no jest polityk, jest tutaj jakoś wzywany do poniesienia odpowiedzialności, a gdzieś tam w innych krajach się poniewiera.
Jednocześnie zaznaczył, że szkody dla prawicy równoważą błędy obozu władzy.
Gursztyn wskazał na frustrację wyborców koalicji rządzącej:
Oni nie potrafili ukryć tego, że są wściekli, albo, że są zdezorientowani całą tą sytuacją. Oni jednak zbyt dużo obiecywali, zwłaszcza swoim wyborcom.
Po prawie 2,5 roku rządów „czy któryś "zbrodniarz pisowski" siedzi w więzieniu? No nikt nie siedzi w więzieniu”.
Publicysta uważa, że władza sama sobie zaszkodziła, zbyt agresywnie podchodząc do sprawy.
Gdybym był zwolennikiem obecnej władzy […] to wydaje mi się, że chyba bardziej się opłacało postawienie zarzutów Zbigniewowi Ziobrze żeby odpowiadał z wolnej stopy. Proces by się toczył normalnie.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X