Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 648 ton. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
Ważne Codziennie o godz. 17:30 spotkania w miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym. 29.09 (wtorek) Akademia Oskarów: Oskar Kida oraz Oskar Szafarowicz
WAŻNE! Stowarzyszenie „Prawnicy dla Polski” i Republika przygotowały „Poradnik dla funkcjonariuszy policji”. Czytamy w nim m.in. że policjant może w określonych okolicznościach odmówić wykonania rozkazu. Więcej na tvrepublika.pl
10:52 Mjanma: Do 50 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych ataku powietrznego sił rządowych
10:18 Lubuskie: Policja przejęła 2,7 kg narkotyków; cztery osoby zatrzymane
09:54 Wielkopolskie: DK12 zablokowana po kolizji w pow. leszczyńskim
09:32 IPN: zakończono prace ekshumacyjne na terenie dawnego cmentarza w Hołosku Wielkim
09:20 Ukraina: Co najmniej 15 osób rannych w nocnych atakach Rosji
08:24 Haiti: Co najmniej 11 osób zginęło w odwecie gangu za akcję sił bezpieczeństwa
08:00 Polska: Służby zabezpieczyły ponad 134 tys. e-papierosów i prawie 4 tys. litrów płynów wartych blisko 25 mln zł
07:00 Radom: 1,5 roku więzienia dla b. szefowej DPS za znęcanie się nad pracownikami
06:23 USA: Weszło w życie embargo na nabiał, alkohol i motocykle z Kanady
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, Bezpartyjni Samorządowcy 29 września, godz. 18:00 Bistro Ostoja, os. Zielony Romanów, ul. Romanowska 55N, Łódź
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Busko-Zdrój zaprasza do obejrzenia wystawy IPN pt. Gospodarka III Rzeszy, dostępna do 30 września, ul. 1 maja przed Pensjonatem Sanato, Busko-Zdrój
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kraków zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", od poniedziałku do piątku w godz. 12:00-18:00 Księgarnia ZBROJA, plac Wszystkich Świętych 9, Kraków
WYDARZENIE Klub „Gazety Polskiej" w Rypinie zaprasza na wystawę „Niedokończone Msze Wołyńskie", dostępną do 30 września, oraz do obejrzenia największych witraży w Europie w parafii pw. św. Stanisława Kostki, ul. A. Podlesia 6, Rypin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Los Angeles II zaprasza na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem, Prezesem TV Republika, 6 października, godz. 19:00 (7 PM) 3424 Adams Boulevard (sala parafialna) Los Angeles, CA 90018
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zamość zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI" od poniedziałku do piątku w godz. 16:00-18:00 ul. Staszica 31 (pierwsze piętro) w Zamościu
Wydarzenie Ruch Obrony Granic zaprasza na manifestację sprzeciwu wobec planowanego składowiska odpadów w kopalni soli w Kłodawie! 2 października godz. 12.00, parking przed wejściem do kopalni (na przeciwko sklepu firmowego)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów i poseł Wojciech Zubowski zapraszają do złożenia podpisu pod projektem ustawy STOP BANDERYZMOWI, w każdy poniedziałek i środę w godz. 9-13, czwartek godz. 11-15 w biurze przy ul. Poczdamskiej 1 w Głogowie
Wydarzenie Spotkanie klubu Gazety Polskiej w Iławie z Piotrem Matczukiem Iława ul. Niepodległości 13A Sala Konferencyjna Kino Pasja. 30.09.2026 Godz. 18.00
Wydarzenie Stowarzyszenie Solidarność Walcząca zaprasza 30 września na upamiętnienie 7 rocznicy śmierci Kornela Morawieckiego w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Osób Represjonowanych w Warszawie ul. Rakowiecka 37, godz 17.30
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Bytom zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą 2 października, godz. 17:00. Aula przy parafii WNMP w Bytomiu
Wydarzenie ROG zaprasza na spotkanie z dr Oskarem Kidą dot. sporu o Trybunał Konstytucyjny, 4.10 (niedziela), godz. 14:00, Sala konferencyjna Lubomierskiego Centrum Kultury, Plac Wolności 66a, Lubomierz - wejście obok kościoła

TO PEWNE ! Islam nigdy się nie zintegruje, bo...

Źródło:

Fragment książki „Imigranci u bram” ks. prof. Waldemar Cisło.

 

Wszystkie te tragiczne sprawy, o których mówiliśmy – wzrost islamskiego radykalizmu, rozwój terroryzmu, wojny na Bliskim Wschodzie, prześladowania chrześcijan przez radykalnych muzułmanów – mają swoje podłoże w szerszym zjawisku, jakim jest nasilający się od jakiegoś czasu konflikt islamu z cywilizacją Zachodu.

Jak mówił mi pewien uczestnik odbywającej się w Brukseli konferencji zatytułowanej „Relacja nauka – biznes”: jeden z obecnych na niej profesorów z Uniwersytetu Jagiellońskiego zapytał muzułmańskiego imama, który miał tam referat, czy dojdzie do konfrontacji między chrześcijaństwem a islamem. W odpowiedzi profesor usłyszał pytanie: „Czy jest pan gotowy umrzeć za wiarę?”. Odparł, że nie. Na to imam: „No to ma pan problem”…Przykład ten pokazuje podejście muzułmanów do wiary i ofiar, jakie można, a nawet należy dla niej złożyć. Pokazuje też ich podejście do nas, ludzi Zachodu, ludzi chrześcijaństwa. W ich przekonaniu Europa jest pozbawionym wartości, pozbawionym elementu religijnego, zmaterializowanym i zepsutym do szpiku kości miejscem na świecie, które trzeba wypełnić wartościami islamu. Niektórzy mówią, że granica między cywilizacją europejską a islamem będzie przebiegać kiedyś na Odrze i Nysie. Był u nas ksiądz Dinkha z Iraku i w jednej z parafii w Lublinie mówił: „Ja wyjeżdżam, ale ja się o was boję, bo niedługo w Europie pierwszym krajem, który będzie miał prezydenta muzułmanina, będzie Francja”. Takie stwierdzenie może dzisiaj szokować, ale pamiętajmy, że demokracja to jest 50 proc. plus 1. Mamy już przykłady w Szwecji czy we Francji, że muzułmanie w niektórych miasteczkach stanowią większość i są tam w stanie wybierać swoich burmistrzów i swoje władze. Mamy też przykład ze wspomnianejSzwecji: w miasteczku, w którym rządzą muzułmanie, wydano wszystkie gminne pieniądze na świętowanie ramadanu i zabrakło pieniędzy na drzewka na Boże Narodzenie… To nie jest może dyskryminacja, ale po prostu prognoza, jak w przyszłości może wyglądać Europa. Spójrzmy na Francję, w której po zamachach terrorystycznych w Paryżu i Nicei od kilku miesięcy obowiązuje stan wyjątkowy, w której nieustannie istnieje zagrożenie kolejnym zamachem, w której ludzie się po prostu boją. Tak może być niedługo w całej Europie. Pojawia się pytanie: co myśmy zrobili? Czy będziemy chcieli z tego wyciągnąć wnioski, czy pozostawimy tę sytuację samej sobie? Jeśli pozostawimy samej sobie, to bardzo szybko może się okazać, że będzie to wyglądało właśnie tak jak mówił wspomniany imam. Ale rozwój sytuacji zależy od każdego z nas. Czy będziemy ludźmi wierzącymi, świadomymi, odpowiedzialnymi chrześcijanami, czy też będziemy byle jakimi chrześcijanami, którzy, jak mówił papież Benedykt XVI, wyznają chrześcijaństwo kanapowe i dopóki się da, będziemy na tych kanapach wygodnie leżeć. Ale gdy skończy się taka możliwość, to będziemy płakać, że staliśmy się prześladowaną mniejszością.

Skąd w państwach Europy Zachodniej wzięły się tak liczne społeczności muzułmańskie?

Europa już od dawna zmaga się z problemem niedoborów na rynku pracy. Ze względu na starzenie się społeczeństw nie miał kto pracować. Niektóre państwa zachodnie postanowiły więc poradzić sobie z tym w ten sposób, że ściągały do siebie imigrantów zarobkowych z krajów muzułmańskich i zatrudniały ich w tych branżach, w których był deficyt rąk do pracy. W przypadku Francji nie bez znaczenia było również obciążenie kolonialne i poczucie winy po wojnie w Algierii. Pamiętając o średniej urodzin przypadającej na Francuzkę i islamską emigrantkę, łatwo zrozumieć, dlaczego ta początkowo mała grupa zaczęła szybko rosnąć. Dodatkowym bodźcem do zwiększania się tej populacji była możliwość łączenia rodzin. Przedsiębiorcy z wdzięcznością przyjmowali tanią siłę roboczą dającą możliwość pomnażania zysków. Pomysł był dobry, tylko potem okazało się, że nie do końca. Muzułmańscy imigranci z Turcji, Maroka, Algierii czy islamskich krajów Afryki Środkowej nie integrowali się, nie uczyli języka, nie poznawali miejscowej kultury. Nigdy też nie powodziło się im ekonomicznie aż tak dobrze jak rdzennym mieszkańcom danego kraju. Stąd rosnąca frustracja, stąd te liczne, zamknięte, ksenofobiczne społeczności muzułmańskie we Francji (dzisiaj we Francji żyje około 6 milionów wyznawców islamu), w Niemczech, Belgii czy Wielkiej Brytanii. I stąd ich nienawiść do kultury krajów, w których mieszkają (ci młodsi nawet od urodzenia) i szerzej do całej kultury zachodniej.

Wydawało się, że sposobem na włączenie przybyszów do miejscowego społeczeństwa będzie ich asymilacja.

Z europejskiego punktu widzenia ten model wydawał się najbardziej korzystny. Emigrant uczy się języka i kultury kraju, który go przyjmuje, ale jednocześnie w jakimś stopniu wyzbywa się własnej kultury i tożsamości. Niestety, jest to model nie do przyjęcia z punktu widzenia wyznawców islamu. Zakłada bowiem całkowitą identyfikację przybysza z państwem do którego przybył. Tylko jak można oczekiwać od muzułmanów identyfikowania się z państwem, które posiada prawo w wielu wypadkach sprzeczne z Koranem? Podobna sytuacja miała miejsce w Niemczech w latach 1980. i 1990., gdzie próbowano dokonywać integracji Niemców sprowadzonych z ZSRR. I o ile pierwsze pokolenie z wdzięcznością przyjmowało dobrobyt ofiarowany przez państwo, to już ich dzieci buntowały się przeciw tzw. szklanemu sufitowi, polegającemu na braku możliwości awansu zawodowego, takiego jaki mieli ich niemieccy rówieśnicy. Takie właśnie problemy przeżywa dzisiaj drugie czy trzecie pokolenie emigrantów islamskich.

 

Innym podejściem wobec muzułmańskich przybyszów była polityka wielokulturowości, zwana w Niemczech skrótowo multi-kulti. Czy ona się sprawdziła?

Model ten był chętnie stosowany w krajach Europy Zachodniej, a u podłoża tego często leżało poczucie winy za okres kolonialny, podczas którego zniszczono wiele rdzennych kultur. Zakładał on szacunek dla kultury, religii i zwyczajów przybyszów i przyznawał im prawo do ich pielęgnowania. Społeczeństwo wielokulturowe miało być bogatsze i pełniejsze niż monokulturowe. Tyle że z czasem doszło do pewnej degeneracji tego modelu. Uznano bowiem, że w imię tolerancji musimy przyjąć jako pełnowartościowe wszystkie zwyczaje i zachowania przybyszów; nawet te, które mocno nie zgadzają się z naszymi. W efekcie to większość zaczęła być poddawana presji. W imię szacunku dla różnic i poszanowania praw mniejszości na Zachodzie zanikają tradycje chrześcijańskie, jak chociażby choinka czy szopka w szkołach czy na rynkach miast. Argumentuje się, że mogłoby to urazić uczucia muzułmanów. W ten sposób doprowadzamy do dyskryminacji większości, nie dając jednocześnie możliwości poznania drugiej stronie naszej kultury.

W dyskusjach często podnosi się argument, że islam jako taki nie przystaje do wartości związanych z naszym, europejskim, zachodnim kręgiem kulturowym. Przykładem choćby kwestia praw człowieka – dla nas fundamentalna, w islamie rozumiana dość specyficznie.

Oczywiście. Szariat, który bazuje na trzech nierównościach: między mężczyzną a kobietą, między wyznawcą islamu a niewiernym oraz między wolnym a niewolnikiem, jest w wielu wypadkach nie do pogodzenia z wartościami wyznawanymi na starym kontynencie. Biorąc pod uwagę tak prężne ruchy feministyczne w Europie, aż dziwne wydaje się, że do tej pory ten aspekt nie został przez nie podniesiony. W dyskusji publicznej, przynajmniej u polskich feministek, tylko chrześcijaństwo tłamsi kobietę. Trudno znaleźć teksty krytykujące inne religie. Natomiast, gdy przyjrzymy się sytuacji w krajach wzorcowych z punktu widzenia islamu, jak np. Arabia Saudyjska, gdzie kobieta nie może wyjść na ulicę bez męskiego opiekuna czy gdzie zachowana jest poligamia, to zauważamy bardzo poważny problem z punktu widzenia praw kobiet. Ale to nie wszystko. Islam ma… własną wersję praw człowieka. Świat muzułmański nie przyjął Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, tylko ogłosił własną w Kairze w 1990 r. pod nazwą Powszechna Deklaracja Praw Człowieka w Islamie. Znalazło się w niej np. stwierdzenie, że „wszystkie fundamentalne prawa i uniwersalne wolności stanowią część religii islamskiej”. Piękne sformułowanie, lecz praktyka jest nieco inna. Na przykład w dziedzinie praw rodziców w stosunku do dziecka ojciec jest najważniejszy, a prawa matki są niemal pominięte. Również wolność religijna, tak istotna dla naszej cywilizacji, została przemilczana. Apostazja w świetle szariatu jest zbrodnią, a w artykule 10 czytamy: „islam jest religią naturalną człowieka”. Ten punkt jest bardzo istotny, jeśli mówimy o możliwości integracji islamu z kulturą europejską. W świetle tego stwierdzenia tylko islam jest jedyną prawdziwą religią, na którą należy nawrócić wszystkich innych.

Z kolei radykalne środowiska muzułmańskie forsują projekt islamizacji świata zachodniego.

Religia Proroka ma objąć cały świat. Egipski ekspert od islamu, jezuita o. Samir Khalil Samir, wyróżnia trzy drogi wiodące do realizacji tego projektu. Po pierwsze, odwołanie się do przemocy i działań militarnych. Znamy niemal wszyscy relacje z działań Państwa Islamskiego. Powtarzające się akty terroru w Europie również pokazują, że ten trend niebezpiecznie się wzmacnia. Drugi sposób to droga duchowa. Widzimy w Europie ogromny głód religijny, a jednocześnie odrzucenie i ogromny krytycyzm wobec tradycyjnych Kościołów. Zarówno ateiści, jak i agnostycy szukają nowej duchowości w New Age, buddyzmie, niektórzy w islamie. Stąd mistyczno-duchowy, czysty islam może być dla niektórych atrakcyjny. Wreszcie trzecia tendencja, najbardziej widoczna w niektórych rejonach Europy: przyrost demograficzny. Społeczności muzułmańskie w krajach zachodnich dzięki ciągle utrzymującej się wysokiej dzietności stają się coraz liczniejsze. Kraje zachodnie starzeją się, a tamtejsi muzułmanie mają coraz więcej dzieci. Na razie brzmi to jak fantastyka, ale kiedyś islamiści po prostu zdominują liczebnie tamtejsze społeczeństwa. Warto przytoczyć słowa abp Adriano Bernardiniego przekazane podczas Synodu dla Europy w 1999 r. w Rzymie, a pochodzące od dostojników islamskich zaangażowanych w dialog z chrześcijaństwem. Brzmiały one: „Dzięki waszym demokratycznym prawom napadniemy na was, dzięki waszym prawom religijnym was podbijemy”. Arcybiskup uczulał, że petrodolary krajów arabskich są wykorzystywane do budowania meczetów i centrów kulturalnych w krajach chrześcijańskich, dokąd emigrują muzułmanie, w tym także w Rzymie. „Jakże nie dostrzec w tym wszystkim jasnego programu ekspansji i rekonkwisty islamskiej?” – pytał. Jeśli pamiętamy ponadto, że w Arabii Saudyjskiej nie ma żadnego kościoła ani miejsca (poza terytorium ambasad), gdzie bez narażenia na więzienie można by odprawić Mszę św., a jest tam od 2 do 3 milionów katolików, głównie z Indii i Filipin, to widzimy jasno, że zasada wzajemności w relacjach islam-chrześcijaństwo zupełnie nie funkcjonuje.

Książkę można zobaczyć tutaj: https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiazki/imigranci-u-bram-kryzys-uchodzczy-i-meczenstwo-chrzescijan-xxi-w

Usunięto obraz.

Wydawnictwo Biały Kruk