Anioł-Meloni zamalowany w 48 godzin. Podwójne standardy diecezji rzymskiej
Wikariat Rzymu nakazał szybkie zamalowanie twarzy anioła przypominającej premier Włoch Giorgię Meloni w bazylice San Lorenzo in Lucina – w imię „ochrony świętego charakteru miejsca”. Tymczasem kontrowersyjne mozaiki Marko Rupnika (byłego jezuity oskarżanego o poważne nadużycia) oraz homoerotyczny fresk w katedrze w Terni z nagim arcybiskupem Paglią pozostają nietknięte. Krytycy mówią o szokujących podwójnych standardach w diecezji rzymskiej.
Watykańska diecezja rzymska zareagowała błyskawicznie na kontrowersje wokół fresku w bazylice San Lorenzo in Lucina. Anioł w Kaplicy Ukrzyżowania, którego twarz po niedawnej restauracji zaczęła przypominać premier Włoch Giorgię Meloni, został zamalowany już 4 lutego 2026 r. – zaledwie kilka dni po wybuchu skandalu w mediach. Wikariat Rzymu (administracja diecezji) nakazał proboszczowi „przywrócenie oryginalnych cech twarzy” w „wyłącznym interesie ochrony miejsca kultu i jego duchowej funkcji”.
Kardynał Baldo Reina, wikariusz generalny, dystansował się od początkowych wypowiedzi ks. Daniele Michelettiego (proboszcza), wyraził „smutek” z powodu incydentu i zapowiedział dochodzenie. Fresk nie jest chroniony przepisami o zabytkach, ale Ministerstwo Kultury Włoch podkreśliło, że wszelkie dalsze prace wymagają zgody. Restaurator Bruno Valentinetti przyznał później, że anioł został „zainspirowany” Meloni, choć początkowo zaprzeczał. Premier zareagowała humorystycznie:
Na pewno nie wyglądam jak anioł.
Sprawa przyciągnęła tłumy wiernych i turystów – fresk stał się viralem.
Jednak krytycy wskazują na rażącą niekonsekwencję. Dziennikarz Nico Spuntoni i inni komentatorzy kontrastują błyskawiczną reakcję z brakiem zdecydowanych działań wobec dzieł Marko Rupnika – byłego jezuity, wydalonego z zakonu po uznaniu za wysoce wiarygodne, oskarżeń o nadużycia seksualne i psychiczne wobec byłych zakonnic. Jego mozaiki zdobią dziesiątki kościołów w Rzymie (w tym seminarium diecezjalne i Caritas), a diecezja czeka na ostateczny wyrok Watykanu, nie usuwając ich mimo apeli ofiar.
Podobnie nietknięty pozostaje fresk Sądu Ostatecznego w katedrze w Terni (z 2017 r.), zamówiony przez ówczesnego biskupa Vincenzo Paglię (obecnie szefa Papieskiej Akademii Pro Vita). Argentyński artysta Ricardo Cinalli namalował tam nagiego Paglię tulącego innego nagiego mężczyznę, postaci transseksualne, prostytutki, dilerów narkotyków – z „erotyczną intencją” i widocznymi genitaliami Chrystusa (za zgodą biskupa). Mimo oburzenia części wiernych i mediów – fresk nadal wisi publicznie.
Jeśli twarz polityka w aniele jest nie do przyjęcia w kilka dni, dlaczego dzieła Rupnika i nagi arcybiskup Paglia pozostają w świętych miejscach latami? – pytają konserwatywni komentatorzy katoliccy.
Sprawa pokazuje, jak szybko diecezja rzymska reaguje na polityczne i medialne kontrowersje – a jak wolno na te dotyczące moralności i wiarygodności duchowieństwa.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X