Włochy blokują lądowanie amerykańskich bombowców
Włochy odmówiły amerykańskim samolotom wojskowym, w tym bombowcom, lądowania na kluczowej bazie Sigonella na Sycylii przed kontynuacją lotu na Bliski Wschód. Decyzja ministra obrony Guido Crosetto wynikała z braku wcześniejszej autoryzacji i faktu, że nie były to loty logistyczne objęte dwustronnym traktatem – co w przypadku operacji bojowych wymagałoby zgody włoskiego parlamentu.
Włochy, mimo bliskich relacji premiera Giorgii Meloni z prezydentem Donaldem Trumpem, zademonstrowały w ostatnich dniach zdecydowane przestrzeganie procedur i suwerenności w kwestii wykorzystania swoich baz wojskowych. Według doniesień włoskich mediów, w tym Corriere della Sera, oraz potwierdzenia źródeł rządowych, kilka dni temu amerykańskie bombowce lecące w kierunku Bliskiego Wschodu planowały międzylądowanie na bazie Sigonella we wschodniej Sycylii. Zgłoszenie planu lotu nastąpiło jednak dopiero w trakcie lotu, bez wcześniejszej konsultacji ze sztabem generalnym włoskich sił powietrznych.
Minister obrony Guido Crosetto podjął decyzję o odmowie zezwolenia na lądowanie. Jak podkreślił, samoloty nie wykonywały lotów logistycznych ani technicznych, które są dozwolone na mocy traktatu bilateralnego z 1954 roku regulującego obecność amerykańskich baz we Włoszech. W przypadku misji o charakterze bojowym (tzw. operacje kinetyczne) wymagana jest odrębna zgoda rządu, a często również aprobata parlamentu. Crosetto stanowczo odrzucił interpretacje, jakoby Włochy „zamknęły” bazy dla USA, nazywając takie twierdzenia „po prostu fałszywymi”. Podkreślił, że bazy pozostają aktywne i dostępne zgodnie z obowiązującymi umowami, a każda prośba jest rozpatrywana indywidualnie.
Rzecznik rządu Giorgii Meloni wydał oświadczenie, w którym potwierdzono incydent, ale jednocześnie uspokajano sytuację.
Nie doszło do żadnych poważnych problemów ani napięć z partnerami międzynarodowymi. Relacje ze Stanami Zjednoczonymi pozostają solidne i oparte na pełnej, lojalnej współpracy – napisano w nocie z biura premier.
Włoski urzędnik rządowy dodał, że autoryzacje są wydawane „od przypadku do przypadku”, tak jak działo się to zawsze w przeszłości.
Incydent ma miejsce w kontekście trwającego konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie (w tym operacji USA i Izraela przeciwko Iranowi), w którym Włochy starają się zachować ostrożną postawę. Baza Sigonella jest jedną z najważniejszych instalacji NATO i USA w regionie Morza Śródziemnego – często wykorzystywana do operacji logistycznych, rozpoznawczych i wsparcia misji. Decyzja Crosetto pokazuje jednak, że Rzym nie zamierza automatycznie zgadzać się na wykorzystanie swojego terytorium do bezpośredniego wsparcia działań bojowych bez należytej procedury i politycznej kontroli.
Sprawa nie wywołała otwartego kryzysu w relacjach włosko-amerykańskich. Zarówno Meloni, jak i Crosetto podkreślają, że chodzi wyłącznie o przestrzeganie liter prawa i traktatów, a nie o zmianę sojuszu. Niemniej incydent przypomina o delikatnej równowadze między lojalnością wobec NATO a suwerenną decyzją parlamentu w kwestiach wojny i pokoju.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X