Rubio: Masowa migracja to zagrożenie dla przetrwania cywilizacji
Sekretarz stanu USA Marco Rubio podczas przemówienia na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (14 lutego 2026) ostro skrytykował ideę „świata bez granic”, ostrzegając europejskich sojuszników, że niekontrolowana masowa migracja destabilizuje zachodnią cywilizację, zagraża spójności społeczeństw i eroduje suwerenność narodową. Rubio nazwał powojenną wiarę w „koniec historii” i zanik granic „niebezpiecznym złudzeniem”, podkreślając, że Stany Zjednoczone chcą silnych, dumnych z własnej kultury sojuszników, a nie „skutych poczuciem winy i wstydu”.
W swoim przemówieniu na 62. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa sekretarz stanu Marco Rubio wezwał do odbudowy sojuszu transatlantyckiego na nowych, mocniejszych fundamentach. Krytykując powojenny optymizm po zimnej wojnie – w tym wiarę w globalny porządek bez granic i powszechną liberalną demokrację – nazwał te idee „głupotą”, która ignoruje naturę ludzką i 5000 lat historii.
W pogoni za światem bez granic otworzyliśmy drzwi na niespotykaną falę masowej migracji, która zagraża spójności naszych społeczeństw, ciągłości naszej kultury i przyszłości naszych narodów – powiedział Rubio.
Podkreślił, że kontrola granic to nie ksenofobia ani nienawiść, lecz „fundamentalny akt suwerenności narodowej” i podstawowy obowiązek wobec własnych obywateli. Brak takiej kontroli to – według niego – nie tylko zaniedbanie, ale „pilne zagrożenie dla tkanki naszych społeczeństw i przetrwania naszej cywilizacji”.
Rubio zaapelował do Europejczyków, by odrzucili „poczucie winy i wstydu” za przeszłość i byli dumni ze swojej kultury oraz dziedzictwa.
Chcemy sojuszników, którzy potrafią się bronić, by żaden przeciwnik nie był kuszony do testowania naszej wspólnej siły. Chcemy sojuszników dumnych z własnej kultury i dziedzictwa, którzy razem z nami są gotowi bronić tej samej wielkiej i szlachetnej cywilizacji – oświadczył.
Stany Zjednoczone – jak mówił – nie interesuje rola „uprzejmych i porządnych opiekunów zarządzanego upadku Zachodu”.
Waszyngton chce odnowić stare przyjaźnie i „przywrócić największą cywilizację w historii ludzkości”. Przypomniał, że Ameryka jest „dzieckiem Europy” i losy obu stron są nierozerwalnie związane – ale sojusz musi służyć obronie narodów, interesów i wolności kształtowania własnego przeznaczenia, a nie globalnemu państwu opiekuńczemu czy odpokutowywaniu za „grzechy przeszłych pokoleń”.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X